Error message here!

Error message here!

Zapomniałeś/aś hasła?

Error message here!

Error message here!

Error message here!

Error message here!

Zapomniałeś/aś hasła? Podaj swój adres e-mail.
Otrzymasz link, dzięki któremu zresetujesz hasło.

Error message here!

Powrót do logowania

Close
21 czerwca 2017

Recenzja książki
Krew nie wysycha nigdy

Bohdan Urbankowski

Oficjalna recenzja zespołu BookHunter.pl

8.0
średnia ocena
8
ocena recenzenta

Autor recenzji

Krew nie wysycha nigdy - Recenzja:

Ślady historii przelanej krwią

O tym, że Bohdan Urbankowski jest niezwykłym znawcą literatury i pisarzem, który w dobitny i bardzo obrazotwórczy sposób kształtuje historię mogłam się przekonać już nie raz w swoim życiu, podczas studiów polonistycznych. Ostatnimi czasy największe jednak wrażenie wywarła świetnie scalona biografia Adama Mickiewicza. Wiedziałam więc, sięgając po tę pozycję, że będzie ona kolejnym wyjątkowym dziełem.

 

W zbiorze „Krew nie wysycha nigdy” autor ukazuje losy pogromu rosyjskiego. Przedstawia na kartach tej obszernej publikacji losy ludzi, którzy mieli nieszczęście znaleźć się w samym środku piekła, jakie działo się rękami rosyjskich oficerów i żołnierzy. Opisuje życie w łagrze, i absurdalnie pyta czy da się stworzyć łagier w łagrze? A jednak Rosja uczyniła to właśnie na swoich ziemiach.

Urbankowski ukazuje różnorodne historie ludzi, którzy w swoim życiu mieli styczność z tym dramatycznym zbiegiem okoliczności, w który wprawił ich los. Opisuje życie i niejednokrotnie straszliwą śmierć z rąk oficerów NKWD.

Najbardziej poruszający okazał się dla mnie rozdział, w którym Bohdan Urbankowski przytacza fragmenty reportaży i wspomnienia Roberta Brasillacha, który miał okazję jako dziennikarz uczestniczyć w oględzinach ziemi katyńskiej tuż po dokonaniu straszliwej zbrodni na polskich oficerach. Ze szczegółami nie tylko opisuje wygląd zwłok rozstrzelanych ale także mocno działa na zmysły, gdy opisuje smród jaki na długo pozostał na ziemi katyńskiej, ziemi, która ma właściwości konserwowania zwłok.

Nie omija w swoim dziele Urbankowski brutalnej prawy o niemieckiej rzeszy, ani też nie zataja tego, jak bardzo urzędnicy III RP czekali na śmierć ostatnich oficerów by pławić się w ich majątkach.

Książka jest mocno absorbująca, dostarcza mnóstwa ciekawych i wnikliwych informacji. Jest źródłem przystępnie napisanych i trafiających do odbiorcy losów ludzi, którzy żyli w środku dramatu. Nie jest to jednak źródło w zupełności dostarczającej prawdy historycznej, bo należy pamiętać, że Bohdan Urbankowski wplótł w swoją opowieść kilka fikcyjnych wątków, by sprawić wrażenie płynnego świadectwa.

Zobacz wszystkie recenzje użytkownika Klaudia Cebula

Liczba wyświetleń: 28


Tagi książki (7)

przejdź na stronę książki


Skomentuj recenzję, czy masz coś do dodania?
Komentarze (0)


(zabezpieczenie przed botami)

/1000 wykorzystanych znaków


Ostatnie patronaty
Popularne Tagi

Najaktywniejsi użytkownicy w tym miesiącu:

Agata - 1375 ptk.
dona - 1346 ptk.
Michał - 735 ptk.
tradovium - 614 ptk.
Szczypta-Kasi - 608 ptk.

zobacz pełny ranking

21143 książek
nasz cel: 30 000, do dodania pozostało 8857

2769 adaptacji
nasz cel: 3 000, do dodania pozostało 231

3417 autorów ze zdjęciami
nasz cel: 4 000, do dodania pozostało 583

Losowy cytat

"Mniej więcej po godzinie wysiłków oprzytomniał do reszty i pomyślał, zupełnie już trzeźwo, że łatwiej mu przyjdzie wygrać Derby, niż uczłowieczyć sołtysa. Mimo wywleczenia go z wanny i ustawienia na nogach, jednego ludzkiego słowa nie mógł z niego wydobyć, ponadto widać było, że polska mowa do tego stworu nie dociera. Poszedł najpierw po rozum do głowy, a potem na dół, do sali weselnej. Nie zwracając uwagi na nielicznych biesiadników w rozmaitym stanie, znalazł jakieś naczynie, butelkę z bezbarwnym płynem i kilka porozrzucanych po stole ogórków konserwowych, rozejrzał się, wypatrzył jeszcze ocalałą butelkę piwa i wszystko to razem zaniósł na górę, do łazienki, gdzie sołtys odpoczywał na sedesie, miękko wsparty o niski rezerwuar. Nie patrząc na Zygmusia, wymówił pierwsze zrozumiałe słowo.
– Klina…"


Joanna Chmielewska

Florencja córka Diabła
BookHunter.pl
O nas
Nasze logo
Punktacja
Do pobrania
Kontakt
Przyłącz się!
Zespół
Kogo szukamy?
Partnerzy
Wspólne cele
Dla wydawnictw
Współpraca
recenzencka

Patronat medialny
o BookHunter
Copyright © 2015 - 2016 by BookHunter.pl
O nas | Zbieraj punkty | Zespół | Regulamin | Kontakt