Error message here!

Error message here!

Zapomniałeś/aś hasła?

Error message here!

Error message here!

Error message here!

Error message here!

Zapomniałeś/aś hasła? Podaj swój adres e-mail.
Otrzymasz link, dzięki któremu zresetujesz hasło.

Error message here!

Powrót do logowania

Close

„Ojciec chrzestny” – Tabaczyć literaturę #3

27 marca 2018

Witômë!

Przyjaciele, chyba każdy z nas oglądał film Ojciec Chrzestny. Jeśli nie, to trzeba jak najszybciej nadrobić ten kardynalny, kinematograficzny ubytek. Można nie wypić drinka na noc, można zapomnieć pocałować na dobranoc żonę, ale film Francisa Forda Coppoli po prostu trzeba dzisiejszego wieczoru zobaczyć! Ja, żeby to było jasne, nie zachęcam Was tylko do wpatrywania się w szklany ekran – namawiam Was do wkroczenia do tego magicznego sycylijskiego świata poprzez film i skonfrontowania znajomości losów rodziny Corleone z ich literacką historią. Choć za sprawą filmu niewątpliwie będziecie odczuwali przyjemność płynącą z bogatych dialogów, pełnokrwistej gry aktorskiej czy muzyki Nino Roty, to warto poświęcić parę wieczorów, aby czytając tę książkę, przekonać się, dlaczego ta pozycja jest ikoną popkultury i do dziś stanowi dla jej twórców niedoścignione inspiracje. Nie dajcie się więc zwieść pierwszemu zauroczeniu i brnijcie, dociekajcie dalej! Uwierzcie mi, nawet osoby, które nie za bardzo lubią czytać, bo jak mówią, od czytania to tylko głowa i oczy ich bolą, są w stanie pokonać te 480 stron. A Wy, Bookhunteromaniacy, chyba bez problemu podołacie temu wyzwaniu!

 

Kiedy siedziałem w więzieniu w Sztumie, koledzy z celi wspominali mi, że kapelan na którejś z niedzielnych mszy powiedział im, że prawdziwy mężczyzna powinien mieć w swojej biblioteczce minimum dwie książki: Pismo Święte i właśnie Ojca Chrzestnego pióra Mario Puzo. A grzechem ciężkim jest nieznajomość ich treści. Cóż, my z Kaszub jesteśmy bardzo wierzący, więc po tych słowach od razu nadrobiłem swoją ówczesną niewiedzę. To tyle tytułem wstępu.

Poniżej bardzo szczera, osobista recenzja Ojca Chrzestnego. Jednej z niewielu powieści, która może wywrócić wartości i pogląd o życiu nawet o 180°. I to nie tylko mężczyznom. W moim przypadku tak było. To co, zaczynamy?


RECENZJA:

Konsekwentnie nie będę Was zanudzał oczywistościami (rozpieściłem Was, co nie?). Nie znajdziecie poniżej streszczenia fabuły. My nie chodzimy na skróty i nie psujemy zabawy. To nie w naszym stylu. Chcecie planu wydarzeń? Spojlerów? Wpiszcie sobie odpowiednie słowa w wyszukiwarkę. Dziś to nie czas i nie miejsce na takie przedmiotowe podejście do Ojca Chrzestnego. W zamian za to podrzucę Wam argumenty, dlaczego według mnie warto osobiście stawić czoła Donowi Vito Corleone:

  • powieść wartka, wielowymiarowa. O zasadach i wartościach takich jak rodzina, szacunek, miłość, przyjaźń, szczerość, które w dzisiejszym świecie często niewiele znaczą,

  • plastyczne opisy doskonale współgrające i niekłócące się z surową, bezemocjonalną narracją skłaniającą do refleksji i wyciągnięcia własnych wniosków,

  • dialogi niezwykle wiarygodne, a postaci pełnokrwiste, ulepione czasem ze skrajności, które pozwalają na postrzeganie świata w jeszcze innym świetle i kolorach (odcieniach szarości) niż te, które znamy na co dzień,

  • mistrzowskie retrospekcje i lawirowanie autora pomiędzy wydarzeniami. Przestrzenie czasowe stanowiące swoiste niedopowiedzenia. Przykład: powrót do dzieciństwa Dona,

  • postać Michaela Corleone – początkowo antyteza całego brudnego świata mafii, a w końcu wierna kopia Vito. Symbol tego, że przed przeznaczeniem nie da się uciec,

  • odchodząc od poważnej strony tej recenzji – znajdziemy tu też przekleństwa, rozboje i sprośności. Dla każdego coś miłego, jak w Grze o Tron. Oczywiście w innych czasach.

Myślę, że nie trzeba Was bardziej zachęcać do czytania tego wybitnego dzieła.

To teraz czas na jego ukaszubienie.

UKASZUBIENIE:

Don Vito Corleone był wielkim przeciwnikiem narkotyków. Inwestował w hazard, branżę rozrywkową, alkohol. Ale białego proszku bał się tak, jak ja wizyty na komisariacie. Gdybym miał możność prowadzenia interesów z Ojcem Chrzestnym, przedstawiłbym mu coś znacznie zdrowszego od narkotyków, mianowicie nasz kaszubski skarb – tabakę. Tabaka dla Kaszub jest świętością i nie chodzi tu o jej prozdrowotne właściwości, choć już w XVI wieku ówcześni lekarze zalecali używanie tabaki jako leku na bóle zębów, katar, migreny, różnego rodzaju owrzodzenia, gnicie dziąseł czy wściekłość macicy.

Na Kaszubach tabaczenie jest czymś więcej niż tylko wciąganiem tabaki. Jest elementem regionalnej kultury, gestem towarzyskim. Znacznie zdrowszym niż palenie papierosów, a otwierającym nasze głowy, pobudzającym pozytywnie do działania, poprawiającym humor, wyostrzającym zmysły.

Kto wie – może przy tabace Don Vito mógłby ubić jeszcze więcej intratnych interesów, poczuć się zdrowiej, no i zarobić, wprowadzając ją na rynek amerykańskich gangsterów zamiast innych używek? Tego się nie dowiemy, ale byłoby ciekawie.

Dla bardziej dociekliwych, których zaintrygowała tabaka – a wiedzcie, że my, Kaszubi, o tabace możemy mówić w nieskończoność – przesyłam link do publikacji na jej temat. Dowiecie się z niej o święcie tabaki, o legendzie jej powstania i wielu innych ciekawych kwestiach.

To polecenie jest dla mnie o tyle ważne, że wisi na stronie moich przyjaciół z Kaszubskiej Jednoty – ludzi, którzy robią wszystko, aby dbać o autonomię kulturową Kaszubów.

http://kaszebsko.com/uploads/Swieto_tabaki_w_%20Debogorzu.pdf

Chcemë le so zażëc!

PODSUMOWANIE:

Mam nadzieję, że z przyjemnością przeczytaliście trzeci odcinek „Tabaczyć literaturę”.

Życzę Wam wszystkiego najlepszego i już szukam kolejnych literackich smaczków bardziej wybuchowych niż afgański bojownik z pasem szahida na polu walki. Nie martwcie się, niedługo podzielę się nimi z radosną socjetą czytelników Bookhunter.pl.

Auf!

Bruno Banino

Autor Eksplozji króla Kaszub – głośnej powieści satyryczno-obyczajowej:
(http://www.empik.com/eksplozje-krola-kaszub-banino-bruno,p1179965134,ksiazka-p)

Oficjalne strony:
(https://www.facebook.com/BrunoBanino)
(http://jagermajster.blogspot.com)

Dodane przez endriu

Czy masz coś do dodania, chcesz o coś zapytać?
Komentarze (0)


(zabezpieczenie przed botami)

/1000 wykorzystanych znaków


Ostatnie patronaty
Popularne Tagi

Najaktywniejsi użytkownicy w tym miesiącu:

Przy-Kawie-Z-Ksiazka - 1008 ptk.
aleksandra.wen - 615 ptk.
edytaj7 - 425 ptk.
Rewolwerowiec - 390 ptk.
dona - 309 ptk.

zobacz pełny ranking

23800 książek
nasz cel: 30 000, do dodania pozostało 6200

2833 adaptacji
nasz cel: 3 000, do dodania pozostało 167

3758 autorów ze zdjęciami
nasz cel: 4 000, do dodania pozostało 242

Losowy cytat

"- A miewaliście piątki? - zapytała pośpiesznie Alicja, chcąc szybko zmienić temat.
- Tak, ponad pięćdziesiąt rocznie, cztery miesięcznie i raz w tygodniu.
- Zawsze raz w tygodniu? - zawołała zdumiona Alicja.
- Oczywiście, że tak - powiedział Gryf - przecież jest tylko jeden piątek w tygodniu."


Lewis Carroll

Alicja w Krainie Czarów
BookHunter.pl
O nas
Nasze logo
Punktacja
Do pobrania
Kontakt
Przyłącz się!
Zespół
Kogo szukamy?
Partnerzy
Wspólne cele
Dla wydawnictw
Współpraca
recenzencka

Patronat medialny
o BookHunter
Copyright © 2015 - 2017 by BookHunter.pl
O nas | Zbieraj punkty | Zespół | Regulamin | Kontakt