Error message here!

Error message here!

Zapomniałeś/aś hasła?

Error message here!

Error message here!

Error message here!

Error message here!

Zapomniałeś/aś hasła? Podaj swój adres e-mail.
Otrzymasz link, dzięki któremu zresetujesz hasło.

Error message here!

Powrót do logowania

Close

Wywiad z Ewą Przydrygą - autorką powieści "Zatrutka"

23 października 2019

Ewa Przydryga to autorka kryminałów, o której znowu jest głośno dzięki "Zatrutce". Z autorką rozmawiamy o jej procesie twórczym i muzyce, która ją inspiruje. 

 

Z zawodu jest Pani filologiem angielskim. Skąd zamiłowanie do pisarstwa? Czy już wcześniej pisała Pani do tzw. szuflady? 

Tworzenie historii, kreowanie równoległego świata oraz bohaterów towarzyszyło mi już od wczesnych lat mojego życia. Już jako mała dziewczynka miałam dość bujną wyobraźnię, więc wymyślanie miejsc i historii, a przede wszystkim różnorodnych bohaterów, przychodziło mi z łatwością. Zwykle, kiedy nie mogłam zasnąć,  na wewnętrznej stronie powiek wyświetlałam sobie swoją własną opowieść i odpływałam ;). Jako dziesięciolatka, najczęściej na spacerach z kuzynką lub zabawach z koleżankami, wymyślałam  różnego rodzaju opowiadania, zwykle  przygodowe, a później dołączyły do nich także i historie z dreszczykiem. Zachęcona aprobatą koleżanek i rodziny, wymyślałam  coraz więcej opowiadań, ale nigdy ich nie spisywałam.  Za pisanie „na poważnie” zabrałam się bardzo późno. Swoją pierwszą powieść zatytułowaną „Motyle i ćmy” zaczęłam pisać tuż po ukończeniu studiów. Do teraz uwielbiam wślizgiwać się w skórę swoich bohaterów i kreować ich świat, ale wykorzystuję do tego celu świadomie zdobytą wiedzę i narzędzia. Zajawka małej dziewczynki z biegiem lat przerodziła się po prostu w pasję, chęć dalszego rozwoju i doskonalenia swojego warsztatu.

 

W „Motylach i ćmach” tłem akcji był Paryż, natomiast w „Zatrutce” czytelnik ma okazję poznać rejony Gdyni. Czym się Pani kieruje, wybierając miejsce akcji swoich powieści? 

W każdej ze swoich powieści przybliżam Czytelnikowi miejsce, które stało dla mnie ważne na pewien sposób. Będąc tuż po studiach, bardzo często podróżowałam do Francji, stąd pomysł na osadzenie akcji książki właśnie tam. „Zatrutkę” zaczęłam pisać tuż po przeprowadzce do Gdyni, która z kolei ujęła mnie swoim surowym pięknem. Od samego początku wiedziałam, że w tej jesiennej mgle, która zawisła nad miastem, czają się śmiertelnie niebezpieczne tajemnice. Przez kilka pierwszych tygodni eksplorowałam wszystkie kaszubskie miejsca, jakie wydały mi się interesujące. Nie były to jednak turystycznie popularne miejscówki, a raczej zakątki zapomniane, niosące za to jakąś intrygującą tajemnicę. Nie ukrywam - ciągnie mnie chyba do miejsc, które odegrały historycznie ważną rolę w naszym kraju. W Gdyni znalazłam ich wiele, choć akcja osadzona jest tylko w czasach współczesnych. Akcja mojej trzeciej książki także będzie rozgrywać się tutaj, w Trójmieście. Sięgam zawsze po miejsca, które dobrze znam, aby odwzorować je w książce w wierny sposób i tak samo oddać realia życia ich mieszkańców.

Obie Pani książki posiadały rekomendację Sarsy. W „Zatrutce” przywoływane były jej utwory, w szczególności „Chill”.  Skąd fascynacja muzyką tej artystki? 

Prawdą jest  to, że muzyka Sarsy jest mi bliska. Pierwszym utworem jaki przyciągnął mnie do jej twórczości był „Chill”, z którego tekstem się utożsamiam. Utwór skomponowany i wykonany jest w całości przez Sarsę. Jest on dla mnie na tyle wyjątkowy, że stał się on także melodią towarzyszącą Ani w chwilach, kiedy odnosiła największe w swojej karierze sukcesy, ale i wtedy, kiedy łykała łzy smutku i gorycz porażki. Sięgając po kolejne kompozycje muzyczne Sarsy, przekonałam się,że jest Artystką kompletną, waleczną i kreatywną, której nie jest obojętny los drugiego człowieka i naszej planety. Jest prawdziwa, tak jak jej twórczość. A tego szukam, kierując się doborem muzyki.

Czy tytuł ostatniej powieści również inspirowany był tekstem jednej z jej piosenek? 

Tak, po raz pierwszy, i do tej pory jedyny, zetknęłam się z tym słowem w utworze „Volta” autorstwa Sarsy. Przypisałam jemu jednak nieco inną interpretację: Zatrutka w mojej książce to toksyczne myśli lub słowa, które przychodzą do nas same lub, jeszcze częściej, które do głowy wlewają nam inni. Czasem  są to też  po prostu banalne, codzienne problemy, które znikają bez śladu, zanim zdążą zatruć naszą głowę. Są też i większe, które nie pozwalają nam funkcjonować na co dzień i z czasem przybierają olbrzymie rozmiary, sieją w naszych głowach spustoszenie o niszczycielskiej sile. O ile na niektóre nie mamy wpływu, o tyle są też takie, które jesteśmy w stanie ujarzmić, biorąc ster życia w swoje ręce. Z pomocą i wsparciem tych, którzy nas kochają, jest to o wiele łatwiejsze. Ania nie miała niestety do pewnego momentu swojego życia tego szczęścia.

 

W jaki sposób tworzy Pani swoje powieści? Według ściśle określonego wstępnego planu, czy pomysły pojawiają się w trakcie pisania? 

Z reguły pomysły na fabułę dopadają mnie dość niespodziewanie i nie jest to tylko jedna, przewodnia myśl. Tak było także i tym razem. Ze skrawków pomysłów, które początkowo wydawały się całkiem niedopasowane, dopiero po pewnym czasie zaczęłam układać sensowną całość. Miejsca i sytuacje, w których je odnalazłam, były więc różnorodne. Za każdym razem, czy to spacerując w lesie, czy pędząc samochodem po obwodnicy, albo tuż przed snem, wynotowywałam myśl, która wydawała mi się interesująca, licząc w duchu na to, że trafi kiedyś na swoje miejsce. Jeśli chodzi zaś o konkretne wydarzenia na kartach książki, to czasem wynik mojej obserwacji przypadkowych ludzi, zdarzeń, ale i moich własnych przeżyć. Nie potrafię ich kontrolować, dopadają mnie w zasadzie wtedy, kiedy chcą. A ja im na to pozwalam ;).  Po zebraniu inspiracji i nakreśleniu wstępnego planu, do dalszego etapu pisania powieści podchodzę w sposób zorganizowany. Na tablicy korkowej zawieszam fiszki ze scenami, które tworzą spójny plan powieści. Na każdej z nich znajduje się czas i miejsce zdarzeń, bohaterowie, a przede wszystkim punkt kulminacyjny. Jeśli nie ma go na którejś fiszce, wtedy ta scena zostaje przeze mnie usunięta.

 

„Zatrutka” zebrała sporo pozytywnych opinii. Tak jak „Motyle i ćmy” jest ona powieścią z pogranicza thrillera i kryminału. Czy zawsze ciągnęło Panią do pisania powieści w tym gatunku? 

Faktycznie, jako czytelniczka sama chętnie sięgałam po tego typu literaturę. Od zawsze intrygował mnie bowiem człowiek w całej swojej złożoności, a w szczególności to, co ukrywa pod fasadą, która często kłóci się z jego prawdziwymi odczuciami i przemyśleniami. Siłą napędową thrillerów z pogranicza thrillera czy thrillera w stylu domestic drama, w nurt którego wpisują się moje książki, są często zło i przemoc, kryjące się w rodzinnych tajemnicach, w niewypowiedzianych słowach, w więzach skażonej złem krwi. W trupach ukrytych w szafie. Czasem w bezsilności albo złych wyborach. One nie czają się zresztą tylko w miejscach, w których spodziewamy się je znaleźć - na przykład w relacjach dysfunkcyjnych, gdzie na co dzień rządzi frustracja, alkohol i agresywne zachowania. Nie tylko w głowach psychopatów i socjopatów nieprzystosowanych do życia pośród ludzi. Rozgoszczone w pięknych domach, w rodzinach pozornie szczęśliwych i spełnionych, zło może wyrządzić wiele szkód, tym bardziej jeśli narasta przez dłuższy czas. Tak jest w przypadku Ani i Piotra, głównych bohaterów “Zatrutki”. Ich wspólne szczęście budowane było na kruchych fundamentach mrocznej tajemnicy, jaką wniosła do ich życia Ania. Zdaję sobie sprawę, że nie jest ona postacią, która od razu zaskarbi sobie sympatię Czytelnika. W pełni świadomie wyposażyłam ją jednak w te wszystkie skomplikowane cechy i zachowania. Chciałam poprzez jej historię pokazać, że nie powinniśmy oceniać ani potępiać dopóki dogłębnie nie poznamy drugiego człowieka. Dopiero wtedy możemy wyciągnąć swoje własne wnioski.

Nie mogę nie zapytać: czy powstaje już kolejna powieść? 

Do zakończenia prac nad trzecią książką pozostał mi tylko ostatni rozdział i chyba jeszcze nie dowierzam, że to już tuż, tuż ... Liczę na to, że uda się ją opublikować już w przyszłym roku. Będzie różniła się od „Zatrutki” przede wszystkim narracją - tym razem sięgnęłam po narrację pierwszoosobową. W ten sposób z większą łatwością zanurzam się w umysł swojej bohaterki. Książka ta także wpisuje się w thriller spod znaku domestic drama. Jest ona jednak o wiele mroczniejsza niż „Zatrutka”, bo poruszam się tu po osi trudnych tematów: dotyczą one problemu przemocy rodzinnej, a także opieszałości służb socjalnych i porządkowych. Chcę w swoich powieściach zwracać uwagę na ważne tematy, a także, mam nadzieję, być wsparciem dla dotkniętych podobnym jak tamte problemem i w tę pisarską stronę będę nadal zmierzać.

 

Jak zachęciłaby Pani czytelników do sięgnięcia po napisane przez siebie pozycje? 

Do pisania nigdy nie podchodzę machinalnie. Każda myśl, każde zdanie, każda postać wychodzą spod mojego pióra z przekonaniem, że oddaję im cząstkę siebie, swoich doświadczeń, obserwacji i swojego serca. Jeśli oprócz tego poszukujecie powieści, która wpasowuje się w nurt thrillera psychologicznego, z silnie zarysowanymi portretami psychologicznymi bohaterów, a także intrygą kryminalną, która jest osią fabularną opowieści, zachęcam do sięgnięcia po „Zatrutkę”.

 

Dziękuję za udzielone odpowiedzi. Na koniec pragnę zapytać: czego mogę Pani życzyć?

To ja dziękuję za to, że chcieliście poznać mnie bliżej. Życzyłabym sobie tego, abym mogła rozwijać się jako pisarka, abym mogła zaglądać jeszcze głębiej w warstwy ludzkiej psychiki, zaglądać pod powierzchnię, licząc na to, że swoją zajawką i opowieścią będę mogła zarazić także innych;).  Bo na tym ostatnim zależy mi najbardziej: by móc się dzielić swoją pasją z Czytelnikami. To dla mnie największa nagroda.

 

Dodane przez Gość

Czy masz coś do dodania, chcesz o coś zapytać?
Komentarze (0)


(zabezpieczenie przed botami)

/1000 wykorzystanych znaków


Ostatnie patronaty
Popularne Tagi

Najaktywniejsi użytkownicy w tym miesiącu:

NovaeRes - 1112 ptk.
aleksandra.wen - 935 ptk.
Mery - 821 ptk.
fprefect - 732 ptk.
MrocznaCzytacz - 646 ptk.

zobacz pełny ranking

25381 książek
nasz cel: 30 000, do dodania pozostało 4619

2896 adaptacji
nasz cel: 3 000, do dodania pozostało 104

3942 autorów ze zdjęciami
nasz cel: 4 000, do dodania pozostało 58

Losowy cytat

"Nic się nie liczyło – żadne przeczucia, chore zapędy, wyznawane zasady czy rozsądek. Oboje chcieli o tym wszystkim zapomnieć i poddać się temu, co wydawało się nieuniknione. Pragnęli jedynie czuć, smakować, zatracić się. Tylko czy możliwe, by łowca pragnął swej ofiary w inny sposób, niż dotychczas."


Margo Shaw

MDS: Miłosne Rewolucje
BookHunter.pl
O nas
Nasze logo
Punktacja
Do pobrania
Kontakt
Przyłącz się!
Zespół
Kogo szukamy?
Partnerzy
Wspólne cele
Dla wydawnictw
Współpraca
recenzencka

Patronat medialny
o BookHunter
Copyright © 2015 - 2017 by BookHunter.pl
O nas | Zbieraj punkty | Zespół | Regulamin | Kontakt