Error message here!

Error message here!

Zapomniałeś/aś hasła?

Error message here!

Error message here!

Error message here!

Error message here!

Zapomniałeś/aś hasła? Podaj swój adres e-mail.
Otrzymasz link, dzięki któremu zresetujesz hasło.

Error message here!

Powrót do logowania

Close

Rafał Kosik

Przeglądaj zdjęcia (2)

Dodaj zdjęcie - pamiętaj aby nie naruszać praw autorskich! Upewnij się, że zdjcie może być rozpowszechniane. Podaj źródło zdjęcia. Dodając zdjęcie akceptujesz regulamin.

Wybierz zdjęcie:

Żródło zdjęcia:

Średnia ocena

8.50

bardzo dobry

(4 głosów)

Książki (30)Cytaty (62) Biografie (1)

Informacje

Narodowość:polskaWiek: 47 lat

Data urodzenia:8 października 1971
Miejsce urodzenia:Warszawa, Polska

Tagi (20)

Biografia (1)

Mówi o sobie, że jest niedokończonym architektem. Przerwał studia na Politechnice Warszawskiej, aby otworzyć własną agencję reklamową, w której jest dyrektorem kreatywnym i grafikiem. Jest autorem serii dla dzieci i młodzieży „Felix, Net i Nika”. Dotychczas opublikował: Felix, Net i Nika oraz Gang Niewidzialnych Ludzi (2004), Felix, Net i Nika oraz Teoretycznie Możliwa Katastrofa (2005), Felix, Net i Nika oraz Pałac Snów (2006), Felix, Net i Nika oraz Pułapka Nieśmiertelności (2007), Felix, Net i Nika oraz Orbitalny Spisek (2008) oraz Felix, Net i Nika oraz Orbitalny Spisek 2. Mała armia (2009). Dwa pierwsze tomy otrzymały tytuł „Książki Roku 2005” Polskiej Sekcji IBBY, tom trzeci otrzymał nominację do tytułu „Książki Roku 2007” Polskiej Sekcji IBBY, tom czwarty nagrodę Dziecięcy Bestseller Roku 2008 „Mały Dong”, a tom piąty wygrał w swej kategorii plebiscyt Katedry „Fantastyka 2008”. Dotychczas tom pierwszy Felix, Net i Nika oraz Gang Niewidzialnych Ludzi został przetłumaczony i opublikowany na Litwie i w Czechach.
Rafał Kosik pisze również prozę science fiction dla dorosłych czytelników. Opublikował liczne opowiadania (m.in. w „Nowej Fantastyce” i magazynie „Science Fiction, Fantasy & Horror”), powieści Mars (2003), Vertical (2006) oraz Kameleon (2008). Vertical otrzymał nagrodę Nautilus 2006 i nominację do najważniejszej nagrody środowiska fantastów – Zajdla 2006, a Kameleon otrzymał nagrodę Zajdla 2009, nagrodę SFINKS 2009 i wygrał plebiscyt Katedry „Fantastyka 2008”, a także otrzymał Literacką Nagrodę im. Jerzego Źuławskiego. Niemieckie wydawnictwo FOTOTAPETA wydało książkę Geschichten vom Mars (Opowieści z Marsa) z tekstem Rafała Kosika Der Letzte Atemzug (Ostatni Oddech), a czeskie wydawnictwo Laser Books – powieść Vertikal (Vertical). Scenariusz serialu Felix, Net i Nika oraz Gang Niewidzialnych Ludzi autorstwa Rafała Kosika i Wiktora Skrzyneckiego, na podstawie książki pod tym samym tytułem, otrzymał nagrodę w polsko-włoskim konkursie organizowanym m.in. przez PISF, Stowarzyszenie Filmowców Polskich, Telewizję Polską i Międzynarodowy Festiwal Filmów Dziecięcych w Giffoni.


Źródło: http://www.powergraph.pl/rafal-kosik
dodane przez: Karma
edytuj biografię

Rafał Kosik - dodaj biografię:

Biografia

Źródło

Książki biograficzne (0)

Ciekawostki (0)

Cykle literackie (2)

Nagrody (0)


Rok Zdjęcie Nagroda Uzasadnienie

Cytaty (62)

"(podczas gry w scrabble)
-"Poczekiwanie"? - zdziwił się Felix. - Nie ma takiego słowa.
-Oczywiście, że jest - upierał się Net. - Jak się na coś czeka z przerwami, to jest właśnie poczekiwanie. Czekasz chwilę, potem zajmujesz się czymś innym i znów czekasz. To jak z popijaniem herbaty. Nie wychylasz od razu całego kubka, tylko spokojnie popijasz, zajmując się przy okazji czymś innym.
-Aha. Czyli "podczekiwanie" też by mogło być? Jak ktoś by czekał na kogoś pod drzwiami? Można by ułożyć taki wyraz?
-To zależy, czy byłaby moja kolej."

Dodane przez Karma

"Sądzimy po pozorach, łatwo i często oceniamy. Tymczasem nie wszystko jest tym, czym się wydaje."

Dodane przez Karma

"-Ciekawość to pierwszy stopień do drugiego stopnia ciekawości - odparł Felix. - A klika stopni dalej są regularne kłopoty."

Dodane przez Karma

"W niedzielę się nie dzielę."

Dodane przez Karma

"Jeśli każdy będzie myślał, że problemem zajmie się ktoś inny, to nie zajmie się nim nikt."

Dodane przez Karma


Rafał Kosik - dodaj cytat

Cytat

Książka

Wybierz książkę z której pochodzi cytat. Jeżeli nie znasz tytułu książki, zostaw puste pole.
Jeśli książki nie ma na liście, oznacza to, że nie została jeszcze dodana.

Książki autora (30) \ Przeczytałeś 0% z wszystkich książek autora

Cykl Amelia i KubaTwoja ocenaŚrednia ocena

2015

Amelia i Kuba. Kuba i Amelia. Nowa szkoła

Aby zobaczyć swoją ocenę - Zarejestruj się!

2014

Kuba i Amelia. Godzina duchów

Aby zobaczyć swoją ocenę - Zarejestruj się!

8.00

2014

Amelia i Kuba. Godzina duchów

Aby zobaczyć swoją ocenę - Zarejestruj się!

8.00

Cykl Felix, Net i Nika

2015

Tworzenie Felix, Net i Nika oraz (nie)Bezpieczne Dorastanie

Aby zobaczyć swoją ocenę - Zarejestruj się!

8.00

2014

Felix, Net i Nika oraz Klątwa Domu McKillianów

Aby zobaczyć swoją ocenę - Zarejestruj się!

8.00

2013

Felix, Net i Nika oraz Sekret Czerwonej Hańczy

Aby zobaczyć swoją ocenę - Zarejestruj się!

8.50

2013

Felix, Net i Nika oraz Nadprogramowe Historie

Aby zobaczyć swoją ocenę - Zarejestruj się!

8.50

2012

Felix, Net i Nika oraz Świat Zero 2. Alternauci

Aby zobaczyć swoją ocenę - Zarejestruj się!

8.50

2011

Felix, Net i Nika oraz Świat Zero

Aby zobaczyć swoją ocenę - Zarejestruj się!

8.50

2011

Felix, Net i Nika oraz Bunt Maszyn

Aby zobaczyć swoją ocenę - Zarejestruj się!

7.00

2009

Felix, Net i Nika oraz Trzecia Kuzynka

Aby zobaczyć swoją ocenę - Zarejestruj się!

8.71

2009

Felix, Net i Nika oraz Orbitalny Spisek 2. Mała armia

Aby zobaczyć swoją ocenę - Zarejestruj się!

7.00

2008

Felix, Net i Nika oraz Orbitalny Spisek

Aby zobaczyć swoją ocenę - Zarejestruj się!

7.66

2007

Felix, Net i Nika oraz Pułapka Nieśmiertelności

Aby zobaczyć swoją ocenę - Zarejestruj się!

7.12

2006

Felix, Net i Nika oraz Pałac Snów

Aby zobaczyć swoją ocenę - Zarejestruj się!

7.71

2005

Felix, Net i Nika oraz Teoretycznie Możliwa Katastrofa

Aby zobaczyć swoją ocenę - Zarejestruj się!

8.00

2004

Felix, Net i Nika oraz Gang Niewidzialnych Ludzi

Aby zobaczyć swoją ocenę - Zarejestruj się!

7.87

2014

Felix Net i Nika oraz Koszmarna Podróż

Aby zobaczyć swoją ocenę - Zarejestruj się!

8.00

2008

Felix, Net i Nika oraz Ściema Smoczysława

Aby zobaczyć swoją ocenę - Zarejestruj się!

8.50

2007

Felix, Net i Nika oraz Bardzo Senna Ryba

Aby zobaczyć swoją ocenę - Zarejestruj się!

8.00

2006

Felix, Net i Nika oraz Metoda Sześciopalczastego

Aby zobaczyć swoją ocenę - Zarejestruj się!

8.00

2005

Felix, Net i Nika oraz Tajemnica Kredokrada

Aby zobaczyć swoją ocenę - Zarejestruj się!

8.00

Pozostałe książki

2016

Amelia i Kuba. Stuoki potwór

oceń

7.00

2013

Nowi ludzie

oceń

8.50

2012

Felix, Net i Nika oraz teoretycznie możliwy notes

oceń

2011

Obywatel, który się zawiesił

oceń

8.00

2011

Science Fiction

oceń

7.00

2008

Kameleon

oceń

8.50

2006

Vertical

oceń

8.00

2003

Mars

oceń

8.33

Dyskusja (1) \ Czy masz coś do powiedzenia?

Autor Temat Odpowiedzi Data dodania

Czym autor sie wyróżnia?

Witajcie, czy jest coś, co wyróżnia autora na tle innych? Styl, treść, wyjątkowa mądrość, a może...

0

2014-08-01


Podpisy i źródła zdjęć:
1. Rafał Kosik - brak źródła
2. Rafał Kosik - Wikipedia (Creative Commons)

Rafał Kosik - dodaj temat do dyskusji

Temat


Treść


autor dodany przez DataHunter

Rafał Kosik - dodaj ciekawostkę

Ciekawostka

Twoja ocena autora
Narzędzia
Ostatnia wypowiedź w dyskusji
Bookhunter.pl pisze:

Witajcie, czy jest coś, co wyróżnia autora na tle innych? Styl, treść, wyjątkowa mądrość, a może jeszcze coś innego?

Weź udział w dyskusji!
Odpisz lub dodaj temat

Liczba wyświetleń: 1430
Ostatnie patronaty
Popularne Tagi

Najaktywniejsi użytkownicy w tym miesiącu:

Przy-Kawie-Z-Ksiazka - 1008 ptk.
aleksandra.wen - 615 ptk.
edytaj7 - 425 ptk.
Rewolwerowiec - 390 ptk.
dona - 309 ptk.

zobacz pełny ranking

23799 książek
nasz cel: 30 000, do dodania pozostało 6201

2833 adaptacji
nasz cel: 3 000, do dodania pozostało 167

3758 autorów ze zdjęciami
nasz cel: 4 000, do dodania pozostało 242

Losowy cytat

"Wersal – Francja

Był zimny i deszczowy czerwcowy poranek, jakie jeszcze zdarzają się o tej porze roku. Smętna pogoda wpływała na nastroje, więc wszyscy snuli się po pałacu, wykonując swoje obowiązki bez zbytniego zapału. Nie dotyczyło to jednak jego najważniejszego lokatora, bo on przeciwnie – był tak zmotywowany do działania, jak rzadko. Właśnie, natężając wszystkie zmysły ostrożnie uchylił drzwi wiodące z biblioteki na korytarz, ale nie ten główny, tylko ten, z którego korzystała służba. Przez chwilę nasłuchiwał z wyrazem przejęcia na nalanej twarzy, po czym wyraźnie zadowolony szybkim ruchem górnej części tułowia wyjrzał na zewnątrz.
Nikogo!
Uśmiechnął się z satysfakcją. Wysunął na korytarz niemal bezszelestnie swe pulchne ciało i skradając się na paluszkach przemykał dyskretnie jak cień, zatrzymując się i chwilę nasłuchując przy każdych mijanych drzwiach. Miał na sobie stare, podniszczone już ubranie własnego pomysłu, będące skrzyżowaniem stylu szlachecko – mieszczańskiego, czyli proste szare spodnie, koszulę i kurtkę bez żadnych ozdób. Do tego wygodne trzewiki, a całość, jako że zamówiona dość dawno, ciasno opinająca jego pełną sylwetkę.
Miał już dość uciążliwych trudów rządzenia i dlatego postanowił uciec od nich, nooo ... nie na stałe, ale przynajmniej na jakiś czas. Urwać się na kilka godzin ze swojej złotej klatki, gdzie cały czas czuł się obserwowany, jak jakiś eksponat na wystawie. Przebywanie incognito wśród zwykłych ludzi i swobodna rozmowa o troskach poddanych to było najlepsze, zaraz po polowaniu, co koiło nerwy młodego władcy.
Oczywiście wszyscy wiedzieli o niecodziennych upodobaniach monarchy do przebieranek, ale nie takie rzeczy działy się na królewskich dworach, więc nikt nie miał z tym najmniejszego problemu. Widzieli też przemykającą niekiedy dość niezdarnie, jak niedźwiedź w salonie pełnym mebli, grubą postać, jednak by nie psuć mu zabawy udawali kompletnie ślepych i głuchych. Nauczyli się tego dość szybko, szczególnie że zbyt spostrzegawczy kończyli marnie, jak ten lokaj, który rozpoznając przebranego króla, ukłonił mu się, niwecząc cały trud włożony w przygotowanie kamuflażu. Ludwik zdenerwował się wtedy okropnie, skrzyczał go i zawrócił jak niepyszny do swych komnat. Potem chodził cały dzień zły, a wieczorem kazał zwolnić sługę. Od tej pory cały pałacowy personel wiedział, że jak monarcha przemyka się samotnie, skrada, unika kontaktu i chowa przed ludźmi to najlepiej udawać, że się go nie widzi.
Tym razem również poinformował swojego sekretarza tuż po śniadaniu, że przez najbliższą godzinę lub dwie poczyta sobie w bibliotece, bezwzględnie zakazując przeszkadzania sobie w lekturze. Następnie założył swój strój i jak mu się zdawało nierozpoznany przemknął do odległego skrzydła pałacu, gdzie trwał remont. Doświadczeni robotnicy wiedzieli, że jak pada deszcz, śnieg, albo wieje silny wiatr to król nie jedzie na polowanie i wtedy może ich odwiedzić, bo remonty i majsterkowanie to jego drugie w kolejności ulubione zajęcie. Uświadomiono ich również, że mają się do niego zwracać panie Ludwiku i udawać, że nie wiedzą z kim mają do czynienia. Zakazano im jednocześnie opowiadania o tych wizytach w domu, ale tego zakazu nie udało się wyegzekwować. Z początku byli bardzo skrępowani tą sytuacją, ale z czasem nawet zaczęło im się to podobać, że pracują ramię w ramię ze swoim władcą i mogą sobie z nim pogadać niemal jak z równym sobie.
Ludwik nieśmiały w kontaktach ze swoim otoczeniem, zmęczony ciągłym wysłuchiwaniem próśb i skarg swojej rodziny chętnie uciekał do prostych ludzi, z którymi zawsze potrafił znaleźć kontakt. Praca fizyczna sprawiała mu ogromną przyjemność i była bardzo wskazana przy jego tuszy. Lekarze zalecali mu ruch na świeżym powietrzu, mając jednak raczej na myśli spacery i jazdę konną, od których król nie stronił, gdyż nigdy by im przez myśl nie przeszło zalecać władcy pchanie taczek oraz dźwiganie cegieł, zaprawy i kamieni na budowie.
Monarcha z sercem przepełnionym dumą ze swych umiejętności, śmiejąc sie w duszy, iż sam jeden przechytrzył cały swój dwór wszedł do remontowanego pomieszczenia. Rozejrzał się wokół roziskrzonym wzrokiem i widząc ogrom czekającej go pracy radośnie zawołał do robotników: - dzień dobry panowie! - w tym swobodnym głosie i postawie aż trudno było poznać władcę, który podczas oficjalnych wystąpień pocił się i stękał z trudem wytrzymując do końca oficjalnych uroczystości.
-Dzień dobry panie Ludwiku! - odpowiedzieli niemal chórem wszyscy członkowie ekipy remontowej, ostrzeżeni już o zbliżaniu się ich koronowanego pomocnika.
-Cóż to dziś zaplanował dla nas do roboty pan majster – zapytał, zwracając się z lekkim ukłonem w stronę najstarszego z obecnych. Ten zaś grzecznie, jakby miał do czynienia z równym sobie odkłonił się kiwając siwą głową, by bez przesadnej uniżoności pośpieszyć z wyjaśnieniem, że właśnie zaczynają układanie podłóg.
-Doskonale!- zawołał król, zacierając ręce – czy przydadzą się wam do pomocy silne ręce i wytrzymały grzbiet?
-Oczywiście! Wręcz z nieba nam spadasz drogi panie Ludwiku! Już się od wczoraj zastanawiałem, że jeśli nikt nie przybędzie nam na pomoc to pewnie będziemy mieli opóźnienia w realizacji planu – odpowiedział z ogromnym entuzjazmem majster.
-A to dobre. A ja od wczoraj czułem, że mogę się tu przydać. Wręcz przyciągnąłeś mnie tu swymi myślami mistrzu!- wykrzyknął zachwycony tak gorącym powitaniem monarcha, potem zaś zakasał rękawy i przez najbliższe dwie godziny zapomniał o bożym świecie nosząc, wożąc i rozmawiając z robotnikami, jak jeden z nich. Był silny jak tur, więc podsuwali mu ciężary zbyt ciężkie dla innych, a on dźwigał je bez szemrania.
Budowlańcy wiadomo lud rozmowny i wesoły, więc pracując w pocie czoła zawsze znaleźli nieco czasu, by zabawić swego niecodziennego pomocnika rozmową. On zaś nieustannie wypytywał o nowinki i pikantne ploteczki, a i sam niekiedy coś od siebie dorzucił. Wiedzieli, że jest strasznie łasy na wieści ze dworu, szczególnie te o jego ministrach, które później mógł wykorzystać w najodpowiedniejszej chwili. Uwielbiał ten wyraz twarzy dworskich dygnitarzy, gdy im rzucał jakąś historyjką, o której nie powinien nic wiedzieć. Mniej wylewni stawali się jedynie gdy pytał o rodzinę panującą wtedy milkli, zapewniając że o nich to nie ma ciekawych plotek, bo to bogobojni i uczciwi ludzie.
Po dwóch godzinach z kuchni przyniesiono śniadanie. Dla robotników był to pierwszy posiłek tego dnia, a dla króla już drugi. Jednak sądząc po okazywanym apetycie nikt by nie powiedział, że monarcha jadł cokolwiek w ciągu ostatniej doby. Usiadł wraz z nimi na kupie cegieł i łapiąc z przyniesionych koszy wszystko co mu wpadło pod rękę łapczywie wkładał do ust. Po zjedzeniu dwóch dużych kur, kilku kotletów i tuzina gotowanych jaj westchnął, wytarł usta w zakurzony rękaw kubraka i rozsiadł się wygodnie, czekając aż dziewka z kuchni poda mu kubek z winem. Przepił do majstra i wstał, żegnając się i dziękując swym kolegom za wspólną pracę. Ci żegnali go z autentycznym żalem i sympatią, wiedząc że tylko przy nim mogą pokosztować prawdziwych przysmaków królewskiej kuchni, a czasem nawet odrobinę wina z monarszych piwnic. Oczywiście jeśli coś zostawił w swojej butelce, bo w pozostałych flaszach było pośledniejsze wino, jednak jedzenie dostawali naprawdę dobre i dużo, takie samo jak on.
Ledwie wyszedł, a oni już rzucili się, by pochować dla dzieci resztki jedzenia, gdyż na mięso to mogli sobie pozwolić tylko od święta, no może poza majstrem, którego stać było na to, by w niemal każdą niedzielę wrzucić kurę do garnka.
Ludwik zaś w podskokach wracał ćwierkający do swojej części pałacu, pamiętając jednak, by w miarę zbliżania się do biblioteki, zachowywać czujność i dyskrecję, tak aby nie zostać rozpoznanym przez służbę. Bezpiecznie dotarłszy do celu zrzucił zabrudzone odzienie, które oczyszczone wisiało już nazajutrz w tym samym nikomu nieznanym miejscu na gwoździu za regałem i założył pozostawiony czysty, szary frak i takież spodnie. W monarszej głowie nigdy nie pojawiło się pytanie: kto czyści jego robocze ubrania? Skoro jego eskapady pozostają, jak mniemał, w całkowitej tajemnicy.
Przygotowany wezwał sekretarza i odkładając trzymaną w ręku książkę, założoną oczywiście w innym miejscu niż poprzednio, co miało świadczyć o przeczytaniu co najmniej kilkudziesięciu stron ambitnego dzieła o sprawowaniu władzy przez idealnego monarchę oświeconego, zawołał: - poproś proszę teraz moich ministrów! Czuję że po takiej lekturze mogę z nimi porozmawiać o ważnych dla nas sprawach.
Następne godziny upłynęły królowi na wysłuchiwaniu raportów o stanie państwa. Jedni informowali o postępach na polu gospodarczym, o zwiększaniu produkcji broni i amunicji w miejscowych manufakturach, inni o reformach w armii i sądownictwie. Minister spraw zagranicznych zaś niepokoił się coraz bardziej sytuacją w angielskich koloniach, które mogły przysporzyć kłopotów również Francuzom. Vergennes obawiał się, że amerykańscy "insurgenci", jak ich nazywał, by nie używać otwarcie słowa: buntownicy, mogą dwojako zakłócić realizację francuskich priorytetów w polityce międzynarodowej. Po pierwsze istniało niebezpieczeństwo infekcji wichrzycielskich haseł do kolonii innych państw – w tym także do terytoriów zależnych od Francji. Po drugie eskalacja konfliktu może odciągnąć uwagę Anglii od spraw europejskich, a na tym etapie planowania jej udział w koalicji wydawał się konieczny.
-Bądźmy dobrej myśli – król po tak udanym poranku, nie zamierzał poddawać się ponurym nastrojom, następnie wstając, co zawsze oznaczało koniec narady, rzucił na odchodne – obserwować i o wszystkim niezwłocznie mi meldować! Czuję, że wszystko skończy się szczęśliwie."


Waldemar Bednaruk

Kurier ze Stambułu
BookHunter.pl
O nas
Nasze logo
Punktacja
Do pobrania
Kontakt
Przyłącz się!
Zespół
Kogo szukamy?
Partnerzy
Wspólne cele
Dla wydawnictw
Współpraca
recenzencka

Patronat medialny
o BookHunter
Copyright © 2015 - 2017 by BookHunter.pl
O nas | Zbieraj punkty | Zespół | Regulamin | Kontakt