Error message here!

Error message here!

Zapomniałeś/aś hasła?

Error message here!

Error message here!

Error message here!

Error message here!

Zapomniałeś/aś hasła? Podaj swój adres e-mail.
Otrzymasz link, dzięki któremu zresetujesz hasło.

Error message here!

Powrót do logowania

Close
San Andreas -

San Andreas

Średnia ocena

brak ocen, bądź pierwszy!

Łatwość czytania

brak ocen, bądź pierwszy!


chce przeczytać 0 osób chce przeczytać
dodało do ulubionych 0 osób dodało do ulubionych

Infomacje o książce:

Kraj powstania:Anglia
Okres powstania:XX wiek po 1945
Forma:Powieść
Data premiery oryginału: 1984
Data premiery w Polsce: 1991
Tytuł oryginału:San Andreas
Język oryginału:angielski

San Andreas -

Wydawnictwo:Bellona
Data wydania: 1991
Forma wydania:druk
Liczba stron:264

Numer wydania:I
Rodzaj okładki:miękka
Tłumaczenie:Anna Kraśko
Numer ISBN:83-11-07909-9

Tagi (5) \ Otagowane przez 1 użytkownika

zobacz więcej tagów

San Andreas - dodaj tagi

Twoje tagi:



    Opis książki (1)

    McKinnon wepchnął Simonsa do pustej kabiny, zamknął drzwi na klucz, klucz włożył do kieszeni, odwrócił się i uderzył podejrzanego dokładnie w to samo miejsce co przedtem, tyle że znacznie mocniej. Rudzielec zatoczył się do tyłu, walnął plecami o ścianę i osunął się na podłogę. McKinnon podciągnął go w górę, przytrzymał jego prawe ramię na ścianie i z całej siły uderzył w biceps. Simons wrzasnął, usiłował ruszyć ręką, co okazało się niewykonalne, bo ramię ogarnął paraliż. Bosman powtórzył tę samą...

    Dodane przez rogue-666
    edytuj opis
    Źródło: www.biblionetka.pl

    Recenzje (0) \ Teraz Twoja kolej aby zostać krytykiem!

    Książka nie posiada jeszcze recenzji napisanych przez użytkowników. Bądż pierwszy!

    Cykle literackie (0)

    Serie wydawnicze (0)

    Adaptacje (0)

    Informacje dodatkowe (0)

    Infomacje dodatkowe - San Andreas

    Informacja dodatkowa

    Cytaty (0)

    San Andreas - dodaj cytat

    Cytat

    Shoutbox co myślisz o książce?

    /1000 wykorzystanych znaków

    Wyślij


    Twoja ocena książki
    Łatwość czytania
    Użytkownicy tworzący stronę
    rogue-666
    Liczba wyświetleń: 180
    Narzędzia

    San Andreas:

    edytuj informacje o książce
    edytuj autorów
    dodaj / edytuj wydanie
    dodaj tagi
    dodaj opis
    + dodaj recenzję
    dodaj cytat
    + dodaj temat do dyskusji
    zgłoś błąd

    Ostatnie patronaty

    zobacz wszystkie patronaty
    zobacz naszą ofertę patronatu medialnego
    Popularne Tagi
    Ranking użytkowników

    Najaktywniejsi użytkownicy w tym miesiącu:

    NovaeRes - 1112 ptk.
    aleksandra.wen - 833 ptk.
    Mery - 821 ptk.
    fprefect - 732 ptk.
    pod-lasem-czytane - 571 ptk.

    zobacz pełny ranking
    Facebook
    Nasze wspólne cele

    25365 książek
    nasz cel: 30 000, do dodania pozostało 4635

    2896 adaptacji
    nasz cel: 3 000, do dodania pozostało 104

    3940 autorów ze zdjęciami
    nasz cel: 4 000, do dodania pozostało 60

    Losowy cytat

    "- Dzień dobry szanownemu panu - zaczął Hugh i nagle spojrzał prosto w twarz o czterech oczach. Odwrócił się, gotów do ucieczki.
    - ! - powiedział obcy i chwycił go za ramię.
    Hugh słyszał, jak śmieją się z niego stłoczeni na burcie marynarze. Równocześnie jego wyspecjalizowane zmysły wykryły odurzający zapach pieniędzy. Zamarł. Obcy puścił go i zaczął wertować wyjętą zza pasa małą czarną książeczkę.
    - Witam - powiedział.
    - Co? - zdumiał się Hugh.
    Twarz przybysza nie wyrażała niczego.
    - Witam? - powtórzył głośniej niż to konieczne i tak starannie, że Hugh słyszał niemal, jak samogłoski z brzękiem wskakują na miejsca.
    - Ja też witam - odparł. Obcy uśmiechnął się szeroko i raz jeszcze sięgnął do sakiewki.
    Tym razem jego dłoń powróciła dzierżąc dużą złotą monetę. Szczerze mówiąc, była nawet trochę większa od 8000-dolarowej ankhiańskiej korony i miała jakiś dziwny rysunek. Przemawiała jednak do umysłu Hugha językiem, który doskonale rozumiał. Mój obecny właściciel, powiła, potrzebuje pomocy i wsparcia. Czemu ich nie udzielisz, żebyśmy - ty i ja -mogli potem pójść gdzieś i razem się zabawić?
    Subtelne zmiany w posturze żebraka sprawiły, że obcy poczuł się swobodniej. Znowu zajrzał do książeczki.
    - Pragnę dotrzeć do hotelu, tawerny, noclegowni, zajazdu, schroniska, karawanseraju - oznajmił.
    - Co? Do wszystkich na raz? - zdumiał się Hugh.
    - ? - odpowiedział obcy.
    Hugh zdawał sobie sprawę, że wokół zebrał się już tłumek handlarek ryb, zbieraczy muszli i zwykłych gapiów. Wszyscy ź zaciekawieniem obserwowali jego rozmówcę.
    - Znam niezłą tawernę - rzekł. - Wystarczy?"


    Terry Pratchett

    Kolor magii
    BookHunter.pl
    O nas
    Nasze logo
    Punktacja
    Do pobrania
    Kontakt
    Przyłącz się!
    Zespół
    Kogo szukamy?
    Partnerzy
    Wspólne cele
    Dla wydawnictw
    Współpraca
    recenzencka

    Patronat medialny
    o BookHunter
    Copyright © 2015 - 2017 by BookHunter.pl
    O nas | Zbieraj punkty | Zespół | Regulamin | Kontakt