Error message here!

Error message here!

Zapomniałeś/aś hasła?

Error message here!

Error message here!

Error message here!

Error message here!

Zapomniałeś/aś hasła? Podaj swój adres e-mail.
Otrzymasz link, dzięki któremu zresetujesz hasło.

Error message here!

Powrót do logowania

Close
MUD VEIN Ciemna strona -

MUD VEIN Ciemna strona

Średnia ocena

7,5/10

(2 głosów)

Łatwość czytania

ani łatwa, ani trudna
5,5/ 2 głosów

chce przeczytać 0 osób chce przeczytać
dodało do ulubionych 1 osoba dodała do ulubionych

Infomacje o książce:

Forma:Powieść
Data premiery w Polsce:20 listopada 2008
Tytuł oryginału:Mud Vein

MUD VEIN Ciemna strona -

Wydawnictwo:Sine Qua Non
Data wydania: 2017
Forma wydania:druk
Liczba stron:350

Rodzaj okładki:miękka
Tłumaczenie:Jakub Małecki

Tagi (0)

zobacz więcej tagów

MUD VEIN Ciemna strona - dodaj tagi

Twoje tagi:



    Opis książki (1)

    W dniu swoich trzydziestych trzecich urodzin popularna pisarka Senna Richards budzi się uwięziona w obcym domu. Została porwana, ale nie wie przez kogo ani dlaczego. Szybko staje się jasne, że jeśli chce odzyskać wolność, powinna dokładnie przyjrzeć się swojej przeszłości i odczytać pozostawione jej wskazówki. Jednak przeszłość skrywa mroczne tajemnice.

    Kobieta uświadomia sobie, że to gra. Wyrafinowana i niebezpieczna. I że tylko prawda może nieść wyzwolenie.

    Dodane przez Molikksiazkowyy
    edytuj opis
    Źródło: Okładka książki

    Recenzje (4) \ Teraz Twoja kolej aby zostać krytykiem!

    Molikksiazkowyy

    Jaka jest Twoja ciemna strona?

    Po raz trzeci miałam okazję sięgnąć po twórczość Tarryn Fisher. Tym razem dałam się wciągnąć w książkę " Mud Vein. Ciemna strona". Główną bohaterką jest kończąca trzydzieści trzy lata Senna. W dniu urodzin budzi się w dziwnym domu, zdała od ludzkości. Jednak odkrywa, że oprócz niej w domu znajduje się także Isaac. Isaac to lekarz, który w przeszłości, nie aż tak odległej, dzię...

    Gość

    Ciemna strona

    "Prawda jest dla umysłu - mówi. - Kłamstwa są dla serca. Okłamujmy się więc dalej." Trzydziestotrzyletnia pisarka i jej lekarz porwani i zamknięci w drewnianym domu. Wokół  jest tylko śnieg, a dnia nie odróżnisz od nocy. Wydaje się to tylko marnym koszmarem, a jednak to prawda. Jak zachować się, kiedy jesteś porwana, a porywacz się nie ujawnia. Nie pr...

    Domi czyta

    Jak mroczna jest nasza dusza?

    RECENZJA PREMIERA: 8.11.2017 „Wiedziałam, że właściciel zoo prowadzi ze mną grę. Wiedziałam to już wtedy, kiedy zobaczyłam zapalniczki i pokój karuzelowy. Ale zamknęłam się w sobie i nie chciałam pomóc Isaakowi w rozwiązaniu tej zagadki. Dlaczego? Przecież gdybym dodała dwa do dwóch, znaleźlibyśmy tę studnię już kilka tygodni temu. Jeśli on umrze, to będzie moja wina. To moj...

    patcyr

    Jaka jest Twoja Ciemna Strona?

    “Człowiek nigdy nie przestaje widzieć tego, co postrzega jako część samego siebie...”   (“Mud Vein. Ciemna Strona” T. Fisher, s. 197)    Jestem świeżo po lekturze “Mud Vei. Ciemna Strona” od Tarryn Fisher. Muszę przyznać, że każda książka tej autorki jest zupełnie inna. Niestety, jednak “Ciemna Strona” mnie troszkę ...

    Cykle literackie (0)

    Serie wydawnicze (0)

    Adaptacje (0)

    Informacje dodatkowe (0)

    Infomacje dodatkowe - MUD VEIN Ciemna strona

    Informacja dodatkowa

    Cytaty (0)

    MUD VEIN Ciemna strona - dodaj cytat

    Cytat

    Shoutbox co myślisz o książce?

    /1000 wykorzystanych znaków

    Wyślij


    Twoja ocena książki
    Łatwość czytania
    Użytkownicy tworzący stronę
    Molikksiazkowyy
    Liczba wyświetleń: 112
    Narzędzia

    MUD VEIN Ciemna strona:

    edytuj informacje o książce
    edytuj autorów
    dodaj / edytuj wydanie
    dodaj tagi
    dodaj opis
    + dodaj recenzję
    dodaj cytat
    + dodaj temat do dyskusji
    zgłoś błąd

    Ostatnie patronaty

    zobacz wszystkie patronaty
    zobacz naszą ofertę patronatu medialnego
    Popularne Tagi
    Ranking użytkowników

    Najaktywniejsi użytkownicy w tym miesiącu:

    rogue-666 - 1796 ptk.
    Przy-Kawie-Z-Ksiazka - 1191 ptk.
    Rewolwerowiec - 751 ptk.
    aleksandra.wen - 424 ptk.
    justyna - 296 ptk.

    zobacz pełny ranking
    Facebook
    Nasze wspólne cele

    23939 książek
    nasz cel: 30 000, do dodania pozostało 6061

    2839 adaptacji
    nasz cel: 3 000, do dodania pozostało 161

    3772 autorów ze zdjęciami
    nasz cel: 4 000, do dodania pozostało 228

    Losowy cytat

    "RAPSODIA TŁUCZONEGO SZKŁA

    Niespełna kwadrans do dwunastej — ulica „Przeklęta”, porzuciła swój ogon w załamaniu świateł witraży, pasterze i jagnięta w „księżycowej syntezie”, kawałek po kawałku kruszą szklane wzniesienia, na ostatnim, z głębin pamięci, pierzasty starzec nawleka na kostur zadawnione zniewagi, przesycone słodem dwuznacznych skojarzeń, pierwsza latarnia, pod którą się błąkał, ciska promieniem, jak włócznią w pstry kalejdoskop, a ludzie na wpół widoczni, w obszarze cienia celebrują dozgonną samotność — takimi ich stworzył artysta, nieszczęśnik, w tej właśnie godzinie pomyślał, że świat jest usychającym kłosem jęczmienia, że powoli wytraca zapach, jak witraż cierpiący na chroniczny brak światła, zapada się sam pod siebie, ze środka w środek, zanikając pod naporem przyciężkiej powłoki, a dalej — dalej, czeka go tylko samotność, ciemność i w tle milknące kroki, tych którzy zdołali się wyrwać z pułapki farbowanego szkła, już północ — latarnia pręży grzbiet i jak złośliwy czarny kot, złocistą wiązką, przecina drogę poniewiercom-przeniewiercom, co jeszcze przed kwadransem mienili się jak skry na szkle, a teraz, każdy we własnym cieniu, niby wahadło waha się ku sobie, ku siostrom, braciom i z pół-człowieka wyłazi ćwierci-człowiek i w świetle ulicznej lampy chwyta skośne spojrzenia gapiów i jeszcze coś, coś jakby bez kształtu, co w uszach brzmi jak dzwon pęknięty — szyderstwem: a kto jest jagnię, kto jest pasterz, a komu skórę wilka, zamiast płaszcza, w odruchu łaski podała chytra opatrzność — pierzasty starzec jako ostatni stawia na bruku kruchą stopę, gładkie kamienie obrane z puchu przywodzą na myśl czaszkę trupa, który miał czelność wszem i wobec obwieścić tajemnicę z wnętrza globusa, rozkwita noc radosna-żałosna, jak szczenię wilka, gotowa klapnąć kłami — pół do pierwszej, latarnia mami: widzisz starcze, jak z jagniąt nam wyrosły bestie, a każdy jeden pasterz, pomiędzy bulwarami, zdjął z siebie cnotę jak młyński kamień z piersi, poczuj — wciska się mokry język i spojrzeń lepki dotyk pomiędzy szpary zamkniętych okiennic, podeszwy depczą stłuczone okruszki Golgoty, pancerze legionów; pierwszy, drugi, trzeci i zgiełkiem kopyt, szklaną stopą wprawia się w obrót zastygły globus, już morza pędzą, już lądy pną się pod niebiosa, migają cienie miast, na ustach rosa, na karku szadź — już trzecia, reflektor krzyczy: ani ta ziemia, ani tym bardziej księżyc nie udźwigną klątwy niby-bycia, utracić pamięć oto nasza nadzieja, nasycić noc aż po poranek zupełnie inną wonią, która się wrazi w ludzi aż po korzenie, świat niby geranium zakwitnie w bladym różu i zaraz nam słońce wstanie aby oświetlić wyłupione oczy świątyń, a jeszcze wczoraj, wszyscy myśleli, że są podobni do świętych ze szklanych obrazów, ale to oni, gdy tylko zaznali chłodu naszych kamieni, zakryli świętość jak znamię i rozpłynęli się w blasku ulicznych szczelin, w papierosowym dymie z przyćmionych korytarzy, barowym zapachu potu z alkoholem, w świetle czerwonych lamp na bramie, w łonach przychylnych kobiet — lampa się śmieje, widząc jak gaśnie jej cień na ścianie, już całkiem jasno, odchodzi pierzasty starzec — a jednak było warto, rzuca przez ramię, ta nasza wolność, jak wszystko ma swoją cenę, a jednak było warto poczuć wypukłość ziemi, ulica, którą rządzi światło paradoksalnie, najlepiej czuje się w cieniu, pobłysk jest jak więzienie, zamknięta duszna przestrzeń, o której mówią, że była nam ofiarowana, ale to hucpa, kłamstwo, czy nie widzicie, że światłość jak śmierć czy życie jest nam zadana — zdają nam promienie jak kolce włóczni, ciernie w oku, a przecież ciemność smakuje lepiej, lepiej się zgrywa z odgłosem naszych kroków, z ciężarem westchnień i z rozkoszą, o której w świetle milczą usta, udając, że nie istnieje — „po krwawym blasku żagwi na spoconych twarzach”, po dotyku ciepła w cichych ogrodach samotności, po męce i agonii na malowanym szkle, wreszcie jesteśmy wolni, my co byliśmy żywi jedynie z racji barwy, obecnie, w każdym znanym odcieniu szarości, rozpływamy się we własnej legendzie — umarli, umarłym oddają świadectwo, że mimo wszystko było warto, w ostatnim skoku poczuć ziemię pod szklaną, pękającą podeszwą,"


    Marcin Małek

    Znaki żywego alfabetu
    BookHunter.pl
    O nas
    Nasze logo
    Punktacja
    Do pobrania
    Kontakt
    Przyłącz się!
    Zespół
    Kogo szukamy?
    Partnerzy
    Wspólne cele
    Dla wydawnictw
    Współpraca
    recenzencka

    Patronat medialny
    o BookHunter
    Copyright © 2015 - 2017 by BookHunter.pl
    O nas | Zbieraj punkty | Zespół | Regulamin | Kontakt