• Monika Mikłaszewska

"Żelazny Olbrzym" – Ted Hughes, Chris Mould



Tytuł: Żelazny Olbrzym
Autor: Ted Hughes, Chris Mould
Data wydania: 2021-03-17   
Wydawnictwo: Skład Papieru  
Liczba stron: 144
ISBN: 9788395903106
Ilustracje: Chris Mould
Tłumaczenie: Michał Rusinek
Moja ocena: 10/10

Bajki mają to do siebie, że raz czytane pamięta się latami. Dzieje się tak dlatego, że rzadko można uświadczyć w nich przemocy, postacie są wyraziste i łatwe do zapamiętania, a przedstawiona historia zawsze niesie ze sobą morał, który może się przydać w życiu codziennym. Dlatego tak ważne jest, by zachęcać najmłodszych do sięgania po nie, ponieważ mogą stać się doskonałym wstępem do zaczęcia przygody z czytelnictwem, zaś nam dorosłym, mogą przypomnieć, że w każdym z nas tkwi dziecko, tylko czasami trzeba dać mu dojść do głosu.


Żelazny Olbrzym jest kultową powieścią stworzoną przez Teda Hugesa, której przesłanie jest aktualne po dzień dzisiejszy. Tytułowy Żelazny Olbrzym przybywa na ziemię w nikomu nieznanych zamiarach. Jego postura wzbudza strach i panikę wszędzie tam, gdzie się pojawi. Zakładając z góry, że ma wrogie intencje mieszkańcy pewnej nadmorskiej wioski postanawiają go uwięzić, by nigdy więcej nie patrzeć potworowi w oczy. Pomaga im w tym syn jednego z farmerów – Hogarth, który mimo swojego młodego wieku zaczyna dostrzegać to, na co dorośli byli po prostu ślepi – Olbrzym nikogo nie zaatakował, był po prostu głodny, dlatego niszczył wszelkie żelastwo jakie napotykał na swojej drodze. Czy naprawdę zasługiwał na to, co go spotkało?


Wydawnictwo Skład Papieru pokusiło się o ponowne wydanie ponadczasowej bajki i – moim zdaniem – był to prawdziwy strzał w dziesiątkę. Chodzi mi tu nie tylko o przepiękną twardą oprawę ze złotymi zdobieniami oraz ilustracjami Chrisa Moulda, które potrafią poruszyć wyobraźnię każdego – nawet osoby, która twierdzi, że jej nie posiada, ale zwłaszcza o historię, która pokazuje prawdziwe ludzkie zachowania. Otóż człowiek boi się zazwyczaj tego, czego nie zna. Niestety często zdarza się tak, że zgroza ta pozbawia go zdolności racjonalnego myślenia i włącza działanie – pochopne i nie zawsze sprawiedliwe.


Żelazny Olbrzym wyczula czytelników na to, że nie zawsze to co, tak bardzo inne od wszystkiego, co znają i różne, jest złe. Nikt nie ma prawa oceniać nikogo po „okładce”, ponieważ zwykle jest to bardzo krzywdzące i prowadzi do błędów, których naprawa może bardzo wiele kosztować. Odbiorcy – szczególnie ci dorośli, mogą sobie również uzmysłowić, że młodzi ludzie – wbrew wszelkim pozorom, naprawdę bardzo dużo widzą i warto okazać im maksimum zainteresowania oraz pozwolić na samodzielne działania (oczywiście w granicach zdrowego rozsądku). Prawda jest taka, że to właśnie dzieci są najbardziej tolerancyjnymi i zdolnymi do empatii istotkami, trzeba tylko je tego nauczyć.


Końcówka bajki przywodzi na myśl miejsce utopijne – takie, w którym nie ma wojen, panuje ogólny spokój i szczęśliwość. Jest to swoisty pacyfistyczny manifest tak bardzo aktualny w dzisiejszych czasach.


Myślę, że Żelazny Olbrzym powinien być – obok Małego Księcia niezbędną pozycją na półkach wszystkich moli książkowych – nie tylko tych mniejszych, ale także tych większych.



#literaturadziecięca



Za możliwość zrecenzowania powieści dziękujemy wydawnictwu




41 wyświetlenia0 komentarz

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie