• PoważnieNiepoważny

Alanna - nastoletnia wojowniczka

Tamora Pierce - Alanna. Pierwsza przygoda. Pieśń Lwicy.

AUTOR: Tamora Pierce


TYTUŁ: Alanna. Pierwsza przygoda. Pieśń Lwicy


CYKL: Świat Tortallu


GATUNEK: fantastyka


DATA WYDANIA: 19.05.2021r.


WYDAWNICTWO: Poradnia K


ISBN: 978-83-66555-45-7


ILOŚĆ STRON: 264


OCENA: 10/10




Pierwsza przygoda Alanny zatytułowana jako Pieśń Lwicy to odświeżenie zakurzonego, kiedyś już napisanego przez Tamorę Pierce Świata Tortallu. Tym razem zadania podjęła się Poradnia K. Wydawnictwo, które w swojej pracy skupia się na książkach nie tylko przyjemnych treściowo, ale również (a może przede wszystkim) wartościowych i niosących ze sobą worek morałów. Nie inaczej było i w tym przypadku. Historia dziewczyny o sercu wojownika to zdecydowanie coś więcej niż miła dla oka fantastyka młodzieżowa.


Tytułową Alannę poznajemy zaraz na początku książki w momencie kiedy wraz z bratem Thomem narzekają na swoje obowiązki i niedopasowanie pod względem przynależności do danej profesji. A ta została dla obojga już zaplanowana przez Alana – lorda Trebondu – ich ojca. Wystarczyło sprytne podrobienie jego pisma i tak, rudowłose dziewczę stało się Alanem zmierzającym do Corus, gdzie pod okiem diuka Garetha z Naxenu będzie kształtować swoje rycerskie umiejętności, natomiast Thom powędrował w całkiem inną stronę – do klasztoru, w którym Pierwsza Córka nauczy go władać magią. Skoro bliźnięta dopięli swego i to w sumie małym kosztem, wydawałoby się, że od teraz nic nie będzie w stanie pokrzyżować im planów. Przynajmniej tak długo, jak kłamstwo będzie karmione. O tym jak bardzo wyobrażenie Alanny o rycerskim fachu różni się od rzeczywistości, ta przekona się już pierwszego dnia. I jak się zapewne domyślacie, zadowolona nie będzie…


Książka Pani Pierce to przyjemna lektura dla młodzieży osadzona w fantastycznym świecie. Skupiając się jedynie na elementach istotnych z perspektywy tego gatunku, fabuła jest bardzo prosta. Samej fantastyki dotyka jedynie powierzchownie. Czy to źle? No właśnie nie. Pod tą lekką fantastyczną pierzynką skrywa się ogrom morałów. I to stanowi wartość tej książki.


Pierwsza przygoda kilkunastoletniej Alanny to lektura o odwadze i śmiałości w realizacji obranych celów. Rodzeństwo być może myślało o gniewie ojca, jaki niewątpliwie pojawi się w momencie wyjścia na jaw prawdy, jednakże pragnienie podążania za marzeniami było w nich tak wielkie, że nic nie mogło ich odwieść od postanowienia.


Kolejna sprawa, na którą warto zwrócić uwagę to upór podczas dążenia do spełnienia marzeń. Nie wiem jak wyglądało to z perspektywy Thoma, gdyż w pierwszej części powieści autorka skupiła się na historii jego siostry i ta właśnie mimo przeciwności losu nie poddawała się, choć miała momenty zawahań. Zwyczajny dzień pazia różnił się diametralnie od jej wyobrażeń, mimo tego zdołała znaleźć w sobie siłę, aby przeczekać najgorsze.


Oprócz władania mieczem i strzelania z łuku, Alanna, mimo iż i tak bardzo dobrze przygotowana przez ojca w Trebondzie, w Coram zdobywa wiedzę w zakresie m.in. matematyki, filozofii, etyki i szeregu innych przedmiotów. Od mędrców dowiaduje się, że problemy natury moralnej rzadko kiedy da się rozstrzygnąć prostym tak lub nie. Prawdziwy wojownik to nie tylko siepacz i łucznik. Bardzo często trzeba podejmować w ułamku sekundy decyzje przesądzające o życiu drugiego człowieka, tym samym ratując nasze.


Jestem pod wrażeniem, jak szybko i umiejętnie dziewczyna zaaklimatyzowała się w tym typowo męskim środowisku.


Jak to zazwyczaj bywa w szkole, nie mogło zabraknąć oprawcy, który „umili” tutejszy pobyt jeszcze bardziej. Dziewczyna będzie musiała zmierzyć się z nim i pokonać własne słabości. Ten element bardzo mi się spodobał, ponieważ nie wpisuje się w schemat „zło dobrem zwyciężaj”. Czasami, żeby zaznaczyć swoją wartość trzeba postępować wg zasady „jak Kuba Bogu…”. Wrogów na szczęście okaże się zdecydowanie mniej niż przyjaciół, a i o zasadach prawdziwej przyjaźni młoda bohaterka wiele się nauczy.


Mógłbym tak wymieniać bez końca, ponieważ ta książka do kopalnia wartości. Autorka doskonale połączyła elementy edukacyjne z czytadełkiem ewidentnie sprawiającym frajdę. Na uwagę zasługuje fakt przedstawienia Alanny, nie jako od dawna wyczekiwanej legendy, ale zwykłego dziecka, które odważyło się podążyć za marzeniami. Chciałbym znaleźć choć jeden element, do którego mógłbym się przyczepić, ale nie potrafię. Jedyny aspekt, którego się bałem chwytając za ten tytuł to dziwne przeświadczenie, że książka skierowana będzie raczej do nastoletniej płci pięknej. Guzik prawda. Jestem chłopem i już nie nastoletnim, a bawiłem się naprawdę wybornie. Polecam! No i czekam na kolejne tomy. Jestem ciekawy co tam słychać u Thoma.

15 wyświetlenia0 komentarz

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie