• malekz8

"Apostatka" Vanitas

Data wydania: 2022-05-19

Data 1. wyd. pol.: 2022-05-19

Liczba stron: 380

Język: polski

Wydawnictwo: Novae Res

ISBN: 9788382197815



„Apostatka” to z pewnością trudna i wymagająca lektura. O tej książce można zapewne opowiedzieć wiele sprzecznych rzeczy. Na pewno potrafi zaskoczyć, porusza tematy bardzo głębokie, które podczas czytania zmuszają do refleksji nad sobą, swoim i innych życiem.


Wydawać mogłoby się, że z pozoru dość prosta historia- Ewa i Adam Sydlikowie, dwoje dzieci, i bieda, totalna bieda. Żyją w maleńkim mieszkaniu, ledwo wiążąc koniec z końcem. Po pracy na dwa etaty rozwijają swoje hobby- przemyt papierosów. Mówią o sobie” makrele przemytu” . Pewnego dnia pojawia się w ich życiu Organizacja, która wyciąga do nich pomocną dłoń. A oni, cóż? Prości ludzie, zachęceni wizją lepszego życia, poddają się całkowitej manipulacji. Świadkowie Jehowy- organizacja, obiecująca upragnioną pomoc.


Autorka wzbogaciła tekst nowoczesnymi gadżetami rodem z przyszłości : dronami w kurierskiej służbie, system rozpoznawania twarzy zaprzęgnięty do opłat w komunikacji czy ściągania mandatów, hologramy i spersonalizowane reklamy. Potem zaczyna być coraz dziwniej. Wizje narkotyczne? Od apokaliptycznych scen, czarnych mszy z ofiarami i chorób psychicznych. Pojawiają się też choroby ciała.


W tym momencie należałoby dokładnie przeanalizować etapy manipulacji ludzi, tylko po to, by ostatecznie stać się kukiełkami ogromnej machiny, którą dowodzi kilku mężczyzn. Jest to historia o sile ludzkiego umysłu (oczywiście w cudzysłowiu),który poddany niewielkim zabiegom zatruwa całe ciało. Organizacja wtłaczając ludziom wartości, które wpłyną na ich życie na tyle, by łatwo dali się zmanipulować i byli posłuszni zawsze i o każdej porze. To też wskazanie na to, jak działa ta solidnie naoliwiona korporacyjna machina, czerpiąca niebywałe zyski z ludzkich słabości.

Nie jest to z pewnością łatwa lektura, którą czyta się z przyjemnością. To obraz rozpaczy napędzanej przez narkotykowe wizje i umęczony umysł. W zasadzie można rzec, że jest to spowiedź samej autorki, człowieka samotnego, który przez lata omamiany i kierowany przez współtowarzyszy organizacji, stara się powoli odnaleźć spokój, i pewnego rodzaju raj na ziemi.

Myślę, że książka znajdzie wielu zwolenników, jednak dla mnie osobiście była to lektura trudna do zrozumienia i momentami ciężko się ją czytało, jednak wierzę, że wielu czytelników pochyli się nad nią na dłużej niż tylko chwilę.


Autorce gratuluję debiutu, a Wydawnictwu Novae Res dziękuję za możliwość przeczytania i zrecenzowania.

Moja ocena 5/10

55 wyświetleń0 komentarzy

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie