• Monika Mikłaszewska

"Arsene Lupin kontra Herlock Sholmes" – Maurice Leblanc


Tytuł: Arsene Lupin kontra Herlock Sholmes
Tytuł oryginalny: Arsene Lupin Contre Herlock Sholmes
Autor: Maurice Leblanc  
Cykl: Arsene Lupin (tom 2)
Data wydania: 2022-01-26
Wydawnictwo: Zysk i S-ka  
Liczba stron: 304
ISBN: 9788381395533
Tłumacz: Elżbieta Derelkowska 
Moja ocena: 8/10

Spotkanie dwóch światłych umysłów może przebiegać w dwojakiej atmosferze – wzajemnego zrozumienia, bądź obopólnego unicestwienia. Nikt nie jest w stanie przewidzieć jak zachowają się osoby, których atutami są logika, spryt i chęć sprawdzenia się w każdych okolicznościach, stawiające wszystko na jedną kartę i stojące po dwóch stronach barykady. Z jednej strony jedyny w swoim rodzaju i niepowtarzalny złodziej-dżentelmen, z drugiej – najznamienitszy detektyw swoich czasów. Jedno jest pewne. Pojedynek obu panów będzie wydarzeniem, którego szybko się nie zapomni.


Maurice Leblanc po raz kolejny zaprasza czytelników do udziału w przedstawieniu, którego głównym aktorem jest nie, kto inny, jak Arsene Lupin – człowiek o tysiącu twarzach będący najgorszym koszmarem stróżów prawa i postrachem nie tylko wśród bogaczy. Jednak tym razem przyjdzie mu się zmierzyć z równym sobie przeciwnikiem. Dla Sholmes’a nie ma spraw nie do rozwiązania, zbrodni doskonałej czy przestępców nie do złapania. Jego największym atutem jest umiejętność logicznego myślenia i dedukcji oraz dostrzeganie najmniejszych, na pierwszy rzut oka nieistotnych niuansów pomagających mu z powodzeniem rozwiązywać najtrudniejsze zagadki.


Podzielona na dwa epizody książka ukazuje czytelnikom jedną prawidłowość – ofiarą Lupina może paść każda klasa społeczna – zarówno średnia (jak w przypadku pewnego profesora, który kupił mahoniowy sekretarzyk i za nic na świecie nie chciał go sprzedać) czy najbardziej majętna (gdzie po śmierci barona ginie jego diament) oraz stara, żydowska lampa skrywająca w sobie nie lada tajemnicę (tu z kolei następny baron prosi o pomoc w odnalezieniu przedmiotu). Nietuzinkowość w działaniach Arsene’a, jego elokwencja i spryt przyciągają jak magnes, sprawiając, że chce się go coraz więcej i więcej.


Dlaczego Herlock Sholmes? Wydaje mi się, że miał to być niejako ukłon w stronę sir Arthur Conan Doyle’a, ale też delikatna sugestia, że bohater Leblanca może dorównać sławą wielkiemu, angielskiemu śledczemu. Nie myślcie, że spotkanie obu panów przebiegnie gładko, a Sholmes z wrodzonym sobie talentem złapie nieuchwytnego dotąd złodzieja. Co to, to nie. Rozgrywka między nimi przypomina zabawę w kotka i myszkę. Wzajemnie „depczą sobie po piętach” i nie ma mowy, by jeden, drugiemu odpuścił. Co prawda Herlock akurat w tym przypadku jest postacią antypatyczną (nie tak jak jego prawdziwy odpowiednik), jednak w żadnym wypadku nie przeszkadza to w odbiorze powieści.


Jeśli chodzi o samo wydanie książki, to dorównuje ono pierwszemu tomowi i jest po prostu rewelacyjne. Wygląd cieszy oko, a treść zaspokaja czytelnicy gust. Osobiście jestem jak najbardziej na tak i z niecierpliwością czekam na kolejny tom przygód Arsene Lupina.




#kryminał #sensacja



Za możliwość zrecenzowania powieści dziękujemy wydawnictwu




63 wyświetlenia0 komentarzy

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie

Dech zimy