• Aga K.

"Brakujący element" Harlan Coben




tytuł: "Brakujący element"
tytuł oryginału: "The Match"
autor: Harlan Coben
tłumaczenie: Magdalena Słysz
wydawca: Wydawnictwo Albatros
data wydania: 2022-07-13
liczba stron: 416
ISBN:  978-83-8215-827-4

Na książki Harlana Cobena patrzę od dawna z pewnym przymrużeniem oka. Kilka lat temu zaczytywałam się w powieściach tego autora, zwłaszcza w serii o Myronie Bolitairze, polubiłam jego styl, charakterystyczne poczucie humoru i lekkość z jaką opowiada historie kryminalne. Zdaje się sobie jednak sprawę, że jego twórczość nie jest może najwyższych lotów, ale mnie bardzo odpowiada taki rodzaj rozrywki, jaki serwuje, stąd po każdą nową opowieść, która wychodzi spod pióra pana Cobena sięgam z zaciekawieniem.


I tak też było w przypadku "Chłopca z lasu", zeszłorocznej premiery, która rozpoczyna nowy cykl. Po przeczytaniu tamtej książki byłam zadowolona, ale czułam niedosyt - nie podobało mi się, że autor zostawił otwarte wątki, w tym właściwie ten najważniejszy - pochodzenie tytułowego chłopca znalezionego w lesie. Miałam nadzieję, że w kolejnej książce wreszcie zostanie wyjaśnione pochodzenie Wilde'a, kiedy więc usłyszałam o tym, że zostanie wydana kontynuacja, wiedziałam, że muszę ją przeczytać. W ten sposób, kilka dni po premierze sięgnęłam po "Brakujący element" Harlana Cobena.


Akcja rozpoczyna się jakiś czas po wydarzeniach z poprzedniej książki. Z Wildem, dorosłym już "chłopcem z lasu", za pomocą strony internetowej badającej i dopasowującej DNA kontaktuje się pewna osoba, która może być jego krewnym. Niestety, ten rzekomy krewny nagle niespodziewanie znika i nasz bohater postanawia go odnaleźć. Jednak im dalej w las, tym cała historia okazuje się bardziej skomplikowana, trup ściele się gęsto, pojawiają się celebryci, trolle internetowe, ale jest też miejsce na odrobinę uczucia... Czy Wilde odkryje swoją przeszłość? Czy będzie miał wpływ na udaremnienie kolejnych zbrodni?


Coben, jak to Coben, kolejny raz serwuje historię mocno zagmatwaną, pełną wątków pobocznych i teoretycznie nie pasujących do siebie fragmentów, która na koniec, o dziwo, jakoś się łączy w całość, jednak tym razem z naciskiem na jakoś. W "Brakującym elemencie" bowiem, moim zdaniem autor nieco przeszarżował i dodał zbyt wiele niepotrzebnych szczegółów, ślepych uliczek, które zainteresowały, ale przy tym wzbudziły zamęt, bo tak naprawdę nie miały w sumie znaczenia dla całej opowieści. I kolejny raz pozostawił niedokończone wątki, brakujące elementy historii.


Nie ma w tej opowieści zbyt wiele thrillera, jasne, gdzieś tam czai się pewna tajemniczość, są takie urywki lekko niepokojące, można powiedzieć, że wyznania zabójcy, ale nie rozciąga się to na całą historię. Fani mrocznych, nastrojowych książek, pełnych budzących grozę sekretów, niewyjaśnionych zbrodni i specyficznego klimatu zagrożenia, raczej nie znajdą tu tego, co lubią. Powiedziałabym wręcz, że "Brakujący element" to misz-masz, taka powieść kryminalno-obyczajowa, z dodatkiem sensacji i odrobiną wspomnianych klimatów thrillerowych.


Akcja tej książki jest bardzo szybka, sporo się w niej dzieje, cała historia opowiadana jest z różnych perspektyw. Oczywiście nie brak w niej zaskoczeń, jest odrobina humoru, ale mam wrażenie, że jednak autor chciał w tej książce zawrzeć zbyt wiele, przez co to nagromadzenie wątków trochę męczy. Nie podobało mi się też, że ten balon z tajemniczym pochodzeniem Wilde'a był przez pana Cobena nadmuchiwany od dawna, a pękł w tak pokręcony, a przy tym banalny sposób, że poczułam pewien niedosyt, a nawet lekkie rozczarowanie.


Przy okazji recenzji poprzedniej książki chwaliłam pana Cobena za ciekawe postacie kobiece, tym razem jednak tamte bohaterki mają mało do powiedzenia. Hester Crimstein, którą fani autora znają ze wzmianek w innych powieściach, straciła tu cały pazur, a dwie inne, ważne dla Wilde'a kobiety pojawiają się tylko epizodycznie, jako drugo-, a może wręcz trzecioplanowe postacie. Sam główny bohater z kolei nie wzbudził we mnie szczególnej sympatii, to samotnik z niejasną przeszłością, nieco ekscentryczny, nieufny, twardy, ale jednak uczuciowy. Nie ma w sobie jednak psychopatycznego uroku mojego ulubieńca Wina, nie ma też takiego uroczego poczucia humoru i czułości, jak Myron, dwaj inni bohaterowie, którzy wyszli spod pióra autora. Był taki nijaki, mimo swojej tajemniczości, no, po prostu nie przemówił do mnie.


Jak wspomniałam, w tej książce naprawdę dzieje się dużo, a sama akcja jest dynamiczna, na dodatek sporo tu dialogów, więc rozwija się błyskawicznie i tak też się ją czyta. I jako lektura typowo rozrywkowa, mimo wymienionych wyżej wad, spełnia swoją funkcję. Czytałam ją z zaciekawieniem, kilka razy poczułam zaskoczenie, więc mimo wszystko uznaję ją za dobrą, choć nie jakąś szczególnie wyróżniającą się lekturę. Mam też nadzieję na kontynuację, bo jednak "Brakujący element", podobnie jak poprzednia książka na temat WIlde'a, pozostawia pewien niedosyt.


Fanom autora i osobom lubiącym lekką, wielowątkową, choć niepozbawioną wad rozrywkę kryminalno-obyczajową jak najbardziej polecam tę książkę. Inni czytelnicy mogą poczuć się nieco zawiedzeni tą lekturą, bo jednak nie jest to najlepsza powieść Harlana Cobena, a tym samym nie jest to najlepsza książka w gatunku, raczej taki średniak.



#harlancoben #brakującyelement #chłopieczlasu #kryminał #sensacja #thriller #wydawnictwoalbatros

58 wyświetleń0 komentarzy

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie