• Blue Carmen

Dama dworu. Moje nadzwyczajne życie w cieniu korony (Anne Glenconner)

Zaktualizowano: 19 mar



Tytuł: Dama dworu. Moje niezwykłe życie w cieniu korony.
Autor: Anne Glenconner
Tłumaczenie: Mirosław P. Jabłoński
Tytuł oryginału:Lady in Waiting. My Extraorditionary Life inthe shadow of the Crown
Data wydania w Polsce: 22.02.2022
Liczba stron: 331
Wydawnictwo: Rebis
Numer ISBN: 978-83-8188-365-8

Publikacje autobiograficzne, wydane w stylu pamiętników to ten rodzaj literackich tworów, których poddanie ocenie nie jest najłatwiejsze. Z jednej strony wydawnictwo oferuje konkret w postaci wglądu w prywatne życie człowieka znanego z ekranów lub nagłówków gazet, z drugiej, no właśnie, to prywatne życie, osobisty punkt widzenia, jednotorowa perspektywa, nie nadająca się pod obiektywną ocenę pod kątem walorów literackich. Przy autobiografiach najłatwiej chyba skupić się na wykonaniu i sprawdzeniu, czy hasła promujące tytuł znajdują odzwierciedlenie w zawartości. Czy pamiętnik Anne Glenconner reklamowany wzmiankami o odkrywaniu sekretów brytyjskiej rodziny królewskiej oferuje czytelnikowi ciekawostki z życia Księżniczki Małgorzaty i jej krewnych?

Anne Glenconner dzieli się z czytelnikiem bogatym zapisem swojego życia. Przy zachowaniu jako takiej chronologii opowiada o dzieciństwie, trudnych relacjach z bliskimi czy guwernantkami, jak i o uciechach tego zakłóconego przez wojnę okresu, który w życiu każdego człowieka powinien ociekać beztroską. Równocześnie niejednokrotnie sygnalizuje, że jej rodzina była od zawsze blisko związana z Królową.


W moim odczuciu pamiętnik ten momentami wypada chaotycznie. Zdarza się, że Glenconner mocno skacze po wątkach, po to, by za chwilę wrócić do opisywania jednego wycinka czasu i chronologicznego przedstawiania wydarzeń. O ile pamiętnik nie wymaga ścisłego trzymania się kolejności wydarzeń, o tyle może to być nieco irytujące dla czytelnika, szczególnie, gdy opisywane wydarzenia nie mają płynnego „łącznika” z kolejnym akapitem. Przyznam, że niektóre fragmenty ciekawiły mnie do tego stopnia, że przeskok do innego wątku drażnił i pozostawiał niedosyt.


Czy Dama Dworu oferuje to samo, co opisują slogany na okładkach? I tak, i nie. Pamiętnik Anne Glenconner oczywiście zawiera zapowiadane na tylnej części okładki sekrety rodziny królewskiej, ale nie na nich się skupia, są one wplecione w opowieść o życiu członkini dworu królewskiego i aby do nich dotrzeć, trzeba uzbroić się w cierpliwość. Postać Księżniczki Małgorzaty jak i wzmianki o spotkaniach rodzin Anne i Księżniczki to epizody w pierwszej połowie lektury. Wydawać by się mogło, że czytelnik zainteresowany tylko tym aspektem będzie się nudził, choć nie powiem, by szczegóły z życia Glenconner były mało absorbujące.


Wiele opowieści snutych przez autorkę budzi smutek. Niekiedy zdziwienie, ale odnoszę wrażenie, że nawet na najcudowniejszych wydarzeniach, o których pisze, kładzie się cień wojny, małżeństwa z trudnym człowiekiem i troskach codzienności. Ta pozycja może wypaść przygnębiająco, choć w sporym kontraście jawić się jako zapis cudownych przeżyć i osiągnięć.


Dama dworu dostarcza też smaczków z życia brytyjskiej rodziny królewskiej, ale nie na tym opierałabym promowanie tego tytułu. Bardziej sprawiedliwie byłoby określić je jako dodatek, bo mimo tego, że w narracji Anne rzadko przebija się taki wydźwięk, to tak naprawdę wspomnienie głównie jej życia i jej doświadczeń, Dama dworu to jej prywatny punkt widzenia na relację z Księżniczką Małgorzatą. W dodatku zachowując granice przyzwoitości, a z drugiej strony nie przytłaczając sztywnością. Nie nastawia się też na to, by w pozbawiony klasy sposób za wszelką cenę zaszokować czytelnika.


Jagoda

60 wyświetleń0 komentarzy

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie