• Mary Bycowsky

„Dziewczyna, która klaszcze” Tomasz Kozioł



Tytuł: Dziewczyna, która klaszcze
Autor: Tomasz Kozioł
Data wydania: 2021-06-30
Liczba stron: 352
Wydawca: Urobros
ISBN: 9788328087859

Tomasz Kozioł stworzył dzieło wzbudzające nieco ambiwalentne uczucia: strach i szacunek dla autora. „Dziewczyna, która klaszcze” jest horrorem, którego akcja początkowo toczy się niespiesznie, niezmiennie jednak towarzyszą nam uczucia niepewności i niepokoju.

Akcja rozpoczyna się w momencie, gdy Adam przyjeżdża obejrzeć dom, który dostał w spadku. Mężczyzna był adoptowany w dzieciństwie i po śmierci biologicznych rodziców odziedziczył nieruchomość na Podlasiu.

Dom, znaczących rozmiarów znajduje się w zapadłej wsi i budzi delikatne przerażenie nowego właściciela. Na szczęście zabrał ze sobą kolegę, Mirka, który wspiera go duchowo. Domostwo przypomina bardziej opuszczony psychiatryk niż miejsce stałego zamieszkania i już podczas zwiedzania go przez bohaterów (drzwi otwarte, nic nie pokradzione, ani nie zdewastowane - wzbudza grozę) czujemy dreszcze.

Później pojawiają sie niepokojąco dziwnie zachowujący się lokalni mieszkańcy i w miarę czytania książki więcej jest niewiadomych, niż wyjaśnień. To dzięki temu powieść ma odpowiednią atmosferę.

Skąd biorą się wszechobecne wiadra? Czy lokalsi są opętani? Dokąd doprowadzi Adama ta przygoda? Na te pytania odpowie Wam książka Kozioła.

Opowieść ma niezwykle mroczną twarz. Autor potrafi budować napięcie i przerażać czytelnika, jak choćby poprzez omamy słuchowe bohaterów czy ekspresowo wyładowujące się telefony komórkowe. Książka przypomina klasykę horroru filmowego (gdyż z racji popularności gatunku, częściej je oglądam niż czytam), jak choćby „Dom woskowych ciał”.

Sama wieś na odludziu jest niezwykle straszna. I choć akcja może nawet momentami nie porywać, Kozioł umiejętnie dozuje emocje, wciągając czytelnika w grę, której reguły nie są do końca znane.

I choć autor jest w ustach swoich postaci samokrytyczny: „… żaden szanujący się Norweg by o nas kryminału nie napisał”, Jemu, Polakowi, udał się całkiem zgrabny horror.

Efektu przerażenia dopełniają pojawiające się co jakiś czas czarno-białe grafiki, niepokojące i surowe. Całość jest jednym słowem upiorna. I mimo, że rzadko sięgam po ten gatunek w formie pisanej, bawiłam się nad wyraz dobrze. O ile można tak powiedzieć o zastraszaniu czytelnika. Jeśli macie mocne nerwy, sięgajcie śmiało i dowiedzcie się, kto i dlaczego klaszcze.

24 wyświetlenia0 komentarz

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie