• Aga K.

"Dzika przygoda" Christina Lauren



tytuł: "Dzika przygoda"
tytuł oryginału: "Something Wilder"
autor: Christina Lauren
tłumaczenie: Aleksandra Dzierżawska
data wydania: 2022-10-12
wydawca: Poradnia K
liczba stron: 400
ISBN: 978-83-67195-43-0

Powieści spod szyldu Christiny Lauren są dla mnie zwykle gwarantem dobrej i lekkiej rozrywki. Kiedy więc usłyszałam o nowej książce autorek, od razu wiedziałam, że ją poznam. Nastawiłam się odpowiednio, nie miałam wielkich oczekiwań, poza tym, że zapewni mi fajną, przyjemną odskocznię od codzienności. Czy taka była?


"Dzika przygoda" to opowieść o Lily, która jest córką znanego poszukiwacza skarbów. Dziewczyna nie ma po ojcu żyłki do przygód, ale ponieważ nie ma też majątku, musi sobie jakoś radzić - organizuje wycieczki po malowniczym parku narodowym, gdzie na pustynnych terenach, w kanionie, przeżywa z uczestnikami różne przygody. Jednym z klientów jej firmy, "Dzikiej przygody", okazuje się Leo, mężczyzna, z którym dziesięć lat wcześniej połączyło ją uczucie. Jak się skończy ta wyprawa? Przede wszystkim, warto wspomnieć o ciekawym otoczeniu, w jakim rozgrywa się akcja tej książki - Park Narodowy Canyonlands z rozległymi pustynnymi terenami, ale też z rzekami i całym ogromem flory, który stanowi wprost malownicze miejsce akcji. Autorki zadbały o całkiem plastyczny, barwny opis tła i widać, że przygotowały się do tego doskonale, dzięki czemu można wraz z bohaterami odbyć dziką przygodę wśród kanionów. Tytuł jest bowiem idealnie dopasowany do całości - to powieść przygodowo-romansowa, zaskakująca i właśnie dzika. Autorki nie ustrzegły się oczywiście banału, kiczu i pewnej ckliwości, które są charakterystyczne dla romansów, ale nie przeszkadzało mi to w lekturze, może dlatego, że zrównoważyły to wartką akcją i pewną dawką humoru. Chociaż przyznam, że niektóre porównania, będące opisem głębokich odczuć bohaterów, również sprawiały, że wybuchałam śmiechem, a zdaje się, że nie były po to napisane. Przykładem może być: "zapach jego ciała uderzył ją z siłą, która puściła w ruch lokomotywę napędzającą jej pożądanie" - tego typu zdań jest w tej książce sporo, więc jeśli nie lubicie takich sztampowych, afektowanych porównań, to może być problemem w lekturze. Lily, główna bohaterka, chociaż na pierwszy rzut oka wydaje się twardą kobietą, jest raczej delikatna, podążająca raczej za namiętnościami niż za rozumem, niezdecydowana, pełna obaw, w kółko powtarzająca te same obawy. Na jej tle Leo wypada o wiele lepiej, chociaż oczywiście nie jest też bez wad. Oboje są jednak bohaterami z krwi i kości, bardzo ludzcy, z całkiem dobrze nakreślonymi charakterami, mający swoje wady i zalety, słabości i silne strony. Chociaż nie będą moimi ulubionymi postaciami książkowymi, to mimo wszystko doceniam ich kreację. Nie wszystko mi w tej powieści odpowiadało, ale ogólnie czytało mi się ją naprawdę dobrze. Historia opowiadana przez autorki jest ciekawa i dynamiczna, momentami nawet dość zaskakująca, bohaterowie (jak wspomniałam wyżej) nie są papierowi, język z kolei jest prosty i bezpretensjonalny, a całość po prostu przyjemna w odbiorze, lekka i wciągająca. Sporo się w tej książce dzieje, nie ma miejsca na nudę, nawet jeśli zachowania bohaterów nie zawsze są logiczne (często wręcz absurdalne), a wątki romansowe dość przewidywalne, ckliwe i kiczowate. Nie oszukujmy się, "Dzika przygoda" to nie jest powieść ambitna, a raczej sympatyczny przygodowy romans i w tej roli spisuje się znakomicie. Nada się na leniwe, ponure, jesienne popołudnia, urozmaici chłodne, zimowe wieczory, przeniesie na chwilę do innej rzeczywistości. Nie oczekujcie fajerwerków po tej historii, nie skupiajcie się na przewidywalności wątków romansowych, czy na niedociągnięciach fabularnych, a będziecie się naprawdę dobrze bawić przy tej lekturze, tak jak ja ;).


Recenzja powstała we współpracy z wydawnictwem Poradnia K - współpraca barterowa.


#dzikaprzygoda #christinalauren #poradniak #romans #powieśćprzygodowa

36 wyświetleń0 komentarzy

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie

Dech zimy