• PoważnieNiepoważny

Fantastycznie zabawny Terry Pratchett

O jaskiniowcu, który podróżował w czasie
 

AUTOR: sir Terry Pratchett


TYTUŁ: O jaskiniowcu, który podróżował w czasie


TYTUŁ ORYGINAŁU: The Time-Travelling Caveman


GATUNEK: fantastyka


DATA WYDANIA: 17.05.2022r.


WYDAWNICTWO: Rebis


ISBN: 978-83-8188-362-7


ILOŚĆ STRON: 344


OCENA: 7/10



 

Po przeczytaniu wielu pozycji ze świata utrzymywanego na grzbietach czterech słoni stojących na skorupie wielkiego dryfującego w kosmicznych przestworzach żółwia A’Tuina, czyli Świata Dysku zastanawiam się, czy ten styl autorski to coś, do czego można się przekonać z czasem. Świętej pamięci sir Terry Pratchett miał niewątpliwie swoje unikalne, specyficzne i często bazujące na absurdzie poczucie humoru. Niech Was jednak nie zmyli gruba humorystyczna szata powieści, ponieważ pratchettowska fantastyka do najłatwiejszych nie należy. Niekiedy trzeba się nieco wysilić aby dobrze zrozumieć fabułę, o mnogości perfekcyjnie między wiersze wplecionych dygresji już nie wspominając. Znajdzie się więc grupa odbiorców, którzy zrezygnują z czytania jego twórczości po skończeniu jednej pozycji lub jeszcze przed jej zakończeniem. Wierzę jednak, że ludzi nadających z sir Pratchettem na tych samych falach w myśl poczucia humoru, a co za tym idzie, kochających jego twórczość jest więcej. Sam do tej grupy dumnie należę i podpisuję się pod Światem Dysku rękoma i „nogoma”.


Od śmierci mistrza fantastyki minęło już przeszło 7 lat. Wielka szkoda, że nic nowego spod jego pióra już wyjść nie może, ale po takim dorobku zasłużył sobie na odpoczynek. Podobno około dziesięciu niedokończonych powieści zgodnie z życzeniem autora zostało unicestwione pod walcem parowym. A stało się to ze względu na przewidywalnie zaniżony poziom wydanych pośmiertnie powieści. Jest to jednak dobry czas ażeby wznowić Świat Dysku w pięknym wydaniu, przenosić na ekrany i deski teatru coraz więcej tych fantastycznych historii, bądź… zagłębić się w początki jego twórczości. Takim literackim tworem jest tytuł: „O jaskiniowcu, który podróżował w czasie”, składający się z osiemnastu minipowieści, jakimi jeszcze wtedy nie sir (tytuł honorowy otrzymał w 2008 roku) Pratchett, jako młodzieniaszek (mógł mieć wtedy nawet 17 lat) dzielił się z publiką na łamach lokalnej poczytnej prasy.


Wśród minipowieści przeczytamy m.in. o profesorze Trąbiku, który wyruszył w kosmos na własnoręcznie wybudowanej rakiecie. O konsekwencjach niezdecydowania jaka pogoda jest aktualnie pożądana. O pewnym czarodzieju, który przydałby się bardzo polskiej reprezentacji w piłce nożnej podczas nadchodzących mistrzostw świata, (w książce bardzo przydał się klubowi Blackberry United). O tytułowym jaskiniowcu, który pamięta epokę kamienia łupanego. O gadającym koniu etc… W większości rozdziałów morałów trzeba doszukać się samemu. Nie są wprost napisane, nie są również jakoś bardzo ukryte, jednakże nie należy ich szukać na siłę, ponieważ ten zbiorek treścią rozmija się nieco z konwencją bajki. Czytając „O jaskiniowcu…” czasem można odnieść wrażenie, jakby treść wymuszała na nas nagłe wyhamowanie po powolnym niekiedy rozpędzaniu w myśl fabuły. Prościej rzecz ujmując, dana historia rozciągnięta na kilkadziesiąt stron mogłaby się rozwinąć jeszcze w wielu kierunkach, kończy się zaś na zaledwie dwóch. Obok treści na pochwałę zasługuje piękne wydanie książki. Zdecydowaną większość stron zdobią rysunki nieco pokraczne, ale urokliwe na swój sposób.


Reasumując…

Jeżeli jesteś fanem sir Terry’ego Pratchetta i chcesz porównać jego styl pisarski znajomy ze Świata Dysku z tym z początków jego kariery, to jest pozycja dla Ciebie.


Jeżeli jesteś dzieckiem, które lubi podróżować po niczym nieograniczonych światach zbudowanych z własnej wyobraźni i być może samo tworzy swoje pierwsze minipowieści – to jest pozycja dla Ciebie. („O jaskiniowcu, który podróżował w czasie” prawdopodobnie wbrew pozorom jakoś bardzo się od Twojej powieści nie różni).


Jeżeli jesteś mamą lub tatą*, która/który czyta dziecku, a dziecko to lubi, dodatkowo – ty to lubisz i lubisz ten świat, to jest pozycja dla Ciebie. I dla tego dziecka, któremu czytasz, rzecz jasna. To doskonały wstęp do twórczości sir Pratchetta, zachęcający małoletniego/małoletnią do sięgnięcia po jego bardziej wymagające pozycje w przyszłości.


Jeżeli znajomi w kółko gadają o tym „serze Praczecie”, a Ty nie masz pojęcia czy szukać go w sklepie spożywczym na nabiale, czy w bibliotece i koniecznie chcesz się przekonać na własnej skórze czy jest taki dobry jak go Ci znajomi zachwalają, to nie jest pozycja dla Ciebie. Sięgnij raczej po którąś z pozycji ze Świata Dysku. Cykl o Straży. Może ten o Wiedźmach. Te 18 minipowieści może Cię zrazić do twórczości tego jegomościa.


Jeżeli jesteś żółwiem. Albo słoniem. To nie jest pozycja dla Ciebie. Prawdopodobnie byś jej nie zrozumiał, bo ani żółwie ani słonie nie potrafią czytać. Tak sądzę.


* dziadkiem, babcią, ciocią, wujkiem starszym bratem, siostrą lub innym prawnym opiekunem też.

45 wyświetleń0 komentarzy

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie