• Mary Bycowsky

„Gdzie jest pan M.?” Margit Auer


Tytuł: Szkoła magicznych zwierząt. Gdzie jest pan M.?
Autor: Margit Auer
Data wydania: 2021-09-29
Liczba stron: 224
Wydawca: Debit
ISBN: 978-83-8057-494-6

„Gdzie jest pan M.?” to siódmy już tom o przygodach magicznych zwierząt i ich dziecięcych opiekunów. Jest na świecie taka szkoła, do której można przychodzić ze zwierzątkiem… czy raczej zwierzęciem, gdyż zasada ta dotyczy też np. aligatora. W klasie Panny Cornfield magiczne istoty mogą czuć się swobodnie. Gdy wchodzi ktoś niepowołany, zamieniają się w zwykle pluszaki, nie budzą więc sensacji.

Klasa liczy dwanaście dziewczynek i dwunastu chłopców. Czternaścioro z nich ma już swoich podopiecznych. W tym tomie dwoje dzieci otrzyma także swoich, jednak - będą musiały cierpliwie poczekać. Właściciel sklepu z magicznymi zwierzętami, pan Mortimer Morrison zaginął, podobny los spotkał ukochaną przez wszystkich nauczycielkę. Na zastępstwo przychodzi tyran, pedagog bynajmniej nie z powołania, który co chwilę robi kartkówkę… Czy młodocianym detektywom uda się odnaleźć dorosłych? I przy okazji poradzić sobie z tak trudną przecież matematyką?

Na tyle książki znajdziemy informację, że adresowana jest do dzieci powyżej ósmego roku życia. Według mnie nawet młodszy czytelnik może się świetnie bawić. Pomocne jest wprowadzenie, umiejscowione na początku lektury, wraz z ilustracjami. Taka legenda „kto jest kim”, która pozwoli zorientować się w kwestii bohaterów także temu, dla którego siódmy tom jest pierwszym, z jakim się zetknął. Postaci jest wszak bardzo dużo i można się troszkę pogubić.

Publikacja jest pięknie wydana, w twardej oprawie. Nie byłaby tym samym, gdyby nie śliczne rysunki (czarno-białe), zawarte wewnątrz i nieustępująca im okładka.

Poza wizualną stroną, książka zawiera ogrom treści edukacyjnych i nie mówię tu o geografii. Uczy przyjaźni, wytrwałości, prawdomówności. Nie karcąc przy tym, a pokazując dziecku właściwe zachowanie. Wszystkie te tematy można przy okazji czytania z latoroślą przedyskutować. Lektura może być pretekstem do rozmowy o wartościach.

Także fakt, że magiczne zwierzaki zmieniają się w pluszowe, może pełnemu wyobraźni dziecku pomóc odkryć na nowo zabawki i nadać im tajemną moc. Język, który rozumie tylko ono i miś czy piesek.

Książka jest sprawnie napisana, akcja toczy się żwawo, nie brakuje w niej także komizmu, który wywoła rechot niejednego dziecka, a i uśmiech na twarzy dorosłego. Jest przygoda, jest magia, jest wątek detektywistyczny, są uczłowieczone zwierzęta, są nawet delikatnie wplecione tematy pierwszych zauroczeń - czegóż od literatury dziecięcej chcieć więcej?

„Szkoła magicznych zwierząt” to świetna gratka dla rodziców, którzy chcą zaszczepić w dziecku chęć czytania. Bajki do poduszki wcale nie muszą być nudne. A już niebawem ósmy tom - nadrabiajcie więc zaległości prędko, bo warto!

14 wyświetlenia0 komentarz

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie