• Mary Bycowsky

„Jak zostać artystą” Jerry Saltz



Tytuł: Jak zostać artystą
Autor: Jerry Saltz
Data wydania: 2021-04-06
Liczba stron: 141
Wydawca: Rebis
ISBN: 9788381881326

Książka Jerry’ego Saltza to nie podręcznik, a luźny i ciekawie opracowany poradnik dla tych, którzy artystami zamierzają zostać, albo już są, tylko jeszcze o tym nie wiedzą.

Zmylił mnie nieco tytuł. Myślałam, że autor podejdzie do tematu sztuki wielowymiarowo, jednak w większości jest to publikacja z poradami dla tych, którzy odnajdują się w dziedzinie malarstwa. I choć reprezentanci innych odmian artyzmu też mogą zaczerpnąć coś dla siebie, malarstwu Saltz poświecił najwiecej miejsca.

Widać to także w ilustracjach, jakimi wzbogacona jest książka. Znajdziemy w niej dzieła autorów reprezentujących przeróżne style i epoki. Pojawi się także kilka znanych (lub mniej) fotografii. Całość wydana na pięknym, kredowym papierze przypomina nieco zaskakujące połączenie albumu i poradnika. Jeśli jesteś miłośnikiem sztuki, choć sam nie tworzysz, też warto zaznajomić się z tą pozycją.

Saltz, niegdyś kierowca ciężarówki, dziś krytyk dwutygodnika „New York” i zdobywca nagrody Pulitzera w swojej dziedzinie, przedstawia nam niejako receptę na sukces (który niekoniecznie mierzy się w pieniądzach czy fanach, ale artystycznej, subiektywnej wartości naszego dzieła).

Książka zawiera 63 rady, w formie małych rozdzialików-mini felietonów, które posegregowane zostały na sześć kroków. Poza opisami niełatwej doli artysty i komplikacjami procesu tworzenia, znajdziemy też liczne anegdoty z życia sław oraz cytaty, które adekwatne są do opisywanego zagadnienia.

Przykładem dla nas, moli książkowych, może być cytat ze słynnego Marcela Prousta:

„Każdy czytający jest czytelnikiem samego siebie.”

Wśród kolejnych kroków znajdziemy zaś podróż od totalnego amatora, sugestie jak zacząć, nauki, jak myśleć jak artysta, porady jak wejść do świata sztuki i w nim przetrwać, by wreszcie posiąść kosmiczną świadomość.

Autorowi nie brak dystansu i poczucia humoru, które znacząco ożywiają i ubogacają lekturę. Jest ona wszak napisana artystycznym, nieco nonszalanckim językiem, przez co niekiedy trzeba zwolnić tempo, aby nie uronić jakiejś cennej sugestii.

Poza systematycznym prowadzeniem czytelnika przez kolejne meandry świata sztuki, Saltz wymyśla nam ćwiczenia, które mają nasz artyzm pobudzić i wpłynąć na nasz rozwój. Są intrygujące i warto je wypróbować.

Lektura należy do przyjemnych i jest to raczej książka o tym, jak odnaleźć artystę w sobie, pomimo przeciwności, niż suchy wykład na nudnej uczelni. Autor rozbawi nas nie raz i mrugnie okiem do czytelnika.

Niech najlepszym dowodem na to będzie ostatnia myśl-porada numer 63.:

„I raz do roku zatańcz

Dlaczego? Ponieważ taniec istnieje od tak dawna jak sztuka.

I przyjdzie dzień, kiedy już nie zatańczysz.”

Tańczmy więc, malujmy, rysujemy, fotografujemy, piszmy, czytajmy. Żyjmy, bo życie jest sztuką, a artystyczna wrażliwość drzemie w każdym, trzeba ją tylko odpowiednio pobudzić. Taki jest morał lektury, która nie tylko jest poradnikiem, ale też mini wycieczką po książkowej galerii sztuki. Samo obcowanie ze sztuką wszak nas uwrażliwia i czyni lepszymi.

Jeśli kiedykolwiek miałeś coś wspólnego z tworzeniem, choćby na plastyce w podstawówce, zdecydowanie warto po książkę Saltza sięgnąć. Może będziesz kolejnym, słynnym artystą? A może artystą niedocenionym? Jedno jest pewne. Po przeczytaniu tej publikacji zdecydowanie będziesz bliżej sztuki niż przed lekturą.


Zrecenzowała: Maria Piękoś

33 wyświetlenia0 komentarz

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie