• Mary Bycowsky

„Kajwalia” Martyna Borowska



Tytuł: Kajwalia
Autor: Martyna Borowska
Data wydania: 2021-01-01
Liczba stron: 94
Wydawca: Agrafka
ISBN: 9788395854743

„Kajwalia” to podróż do świata bardzo rożnego od naszej codzienności. Podróż metafizyczna, będą zarazem opowieścią o drodze duchowej, jaka musiała przejść główna bohaterka a raczej bohaterki.

Są bowiem dwie, najważniejsze. Jedna, Marta Góra - zafascynowana architekturą, za sprawą męża zasłuchana w jazzie, matka syna. Druga, Joginka-Hara, będąca na wyższym stadium świadomości, praktykuje ascezę. Uciekinierka, zwiała przed zaaranżowanym małżeństwem. Te dwie energię spotykają się pewnego dnia, lecz czas jest w tej opowieści pojęciem bardzo względnym.

Przeszłość miesza się z przyszłością, mamy mnóstwo przenośni, filozofii i duchowości. To historia o rozwoju świadomości. Czytać należy ją więc powoli, w dużym skupieniu i pełnej koncentracji. Jest to lektura z gatunku wagi najcięższej.

Książka Martyny Borowskiej, młodej miłośniczki hinduizmu, przesycona jest tą religią. Można wręcz powiedzieć, że to powieść dla zaawansowanych. Przewijają się przez nią cytaty ze świętych ksiąg oraz liczne nazwy konkretnych pozycji jogi, a także niezliczone terminy, zupełnie obce dla laika. Stąd (i na szczęście) duża liczba przypisów wyjaśniających ich znaczenie.

„Kajwalia” to także hołd dla potęgi przyrody, natury, kobiecości... a znajdziemy w niej nawet postapokaliptyczne niemal wizje. Nie sposób nie odnieść się wrażeniu, że autorka pisząc ją sama była w transie. Narracja przypomina sen szaleńca. Wszystko jest do bólu niespójne i zagmatwane. Chyba, że taki był zamysł.

Książka jest niewielka, mój egzemplarz recenzencki liczy sobie 94 strony, jednak srogo się pomyli ten, kto przypuszcza, że można z lekturą uporać się szybko. Może i założenia były trafne, sam pomysł ciekawy, jednak wykonanie chyba nie do końca się udało.

Dla mnie przebrnięcie przez „Kajwalię” było naprawdę trudne, a porusza tematykę mi bliską. Książka Borowskiej okazała się rozczarowaniem i niestety, nie wiem nawet, komu mogłabym ją polecić. Chyba tylko mega zafiksowanym na temacie hinduizmu pasjonatom, jako kolejny tom w ich kolekcji publikacji ocierających się o tę dziedzinę . Bowiem samo czytanie raczej nic odkrywczego do ich wiedzy nie wniesie, za to może solidnie zmęczyć. Nielicznym plusem pozostaje subtelna, wyważona okładka.

28 wyświetlenia1 komentarz

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie