• Mary Bycowsky

„Kot Winston. Tajna misja” Frauke Scheunemann



Tytuł: Kot Winston. Tajna misja
Autor: Frauke Scheunemann
Data wydania: 2017-09-27
Liczba stron: 240
Wydawca: Debit
ISBN: 9788380571990

Kot Winston Churchill, jak brzmi jego pełne imię i nazwisko (na cześć premiera) jest kotem niezwykłym. Wszak brytyjski, krótkowłosy, czarny, po czempionach to nie byle kto. Nobilitacji dodaje mieszkanie z profesorem fizyki i bycie kotem absolutnie niewychodzącym. Wśród mikro wad zauważyć można niezgodne z wzorcem rasy, zielone oczy… ale kto by się przejmował niuansami?!

Na pewno nie zarozumiały, wybredny kot. Wiedzie więc spokojne życie w mieszkaniu przy ulicy Ogrodowej 6 w Gdańsku, nie wychylając nosa nawet na podwórko. Szlachetne podniebienie rozpieszczane jest przez specjalnie dla niego gotowane przez gosposię smakołyki. Puszki nie tknie, a jak!

Końcem kociego dobrostanu wydaje się wiadomość, że Pani Olga rezygnuje z prowadzenia profesorskiego domu. W jej miejsce pojawia się siostra, wraz z dwunastoletnią córeczką. Winston nie lubi dzieci. Daria za to bardzo lubi koty i chętnie zwierza się Winstonowi ze swoich nastoletnich problemów.

Podczas jednej z wspólnych wycieczek, w niezrozumiały dla siebie sposób, przy udziale pioruna… zamieniają się ciałami. Kot jest nastolatką, a Daria Winstonem. Jak to wszystko odkręcić? Zdobyć nowych przyjaciół i pomóc mamie dziewczynki?

Pierwsza cześć serii zapowiada całkiem udany cykl o przygodach zabawnego kota. Dziecięcy czytelnik może razem z czworonogiem odkrywać reguły rządzące światem ludzi. Zarazem książka ma walor psychologiczno-edukacyjny. Przekazuje wartości: tolerancji, przyjaźni, poświęcenia.

Wszelkie trudniejsze zagadnienia są przez bohaterów wyjaśniane kotu, który prawdziwe życie zna tylko z telewizji. Na mały minus oceniam pewne pogubienie. W tekście momentami pojawia się zamieszanie i postaci po zamianie ciał niekiedy używają nieprawidłowych końcówek, ale to pewnie małe niedopatrzenie tłumaczenia lub redakcji. Dodatkowym plusem byłoby, moim zdaniem, rozbudowanie publikacji o ilustracje. Niemniej i tak jest ciekawie i intrygująco.

Uczynienie zwierzaka głównym bohaterem i prowadzenie narracji z jego punktu widzenia, to zawsze dobry pomysł dla młodego odbiorcy. A i rodzic czy opiekun uśmieje się nie raz, gdyż książka zawiera sporą dawkę humoru, którego głównym źródłem jest wyniosły kocur.

Po zakończeniu historii na pewno będziecie mieli ochotę na kolejne przygody miauczącego bohatera. Jak dobrze, że autorka napisała ich jeszcze kilka.


59 wyświetleń0 komentarzy

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie