• Monika Mikłaszewska

"Kruki" – Monika Maciewicz



Tytuł: Kruki
Autor: Monika Maciewicz 
Cykl: Wiedma (tom 2)
Data wydania: 2022-06-14 
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Liczba stron: 272 
ISBN: 9788382025897                
Moja ocena: 10/10   


Kobiety to z reguły niewiasty delikatne, wrażliwe, z sercem po właściwej stronie. Oczywiście posiadają też swoją mroczną naturę, która uruchamia się w okolicznościach zagrożenia, namacalnego ataku skierowanego w ich osobę czy też w chwili, gdy doświadczą w swoim życiu sytuacji, z którą nie potrafią sobie poradzić. Wtedy to pokojowe rozwiązania problemów przestają mieć jakiekolwiek znaczenie, a pamiętliwość wryta w damskie dna daje sobie o znać w najmniej spodziewanym momencie, gdy kobieta z najlepszej przyjaciółki staje się największym wrogiem.


Biwa przybywa do Przemyśla, do Chramu Swaroga, na wezwanie urzędującego tam żercy, którego niepokoi aktywność kruków przybywających gromadnie nad przemyski gród i preferujących pożywianie się padliną zamiast ziarnem, będących ponadto zapowiedzią rychłej wojny (nieszczęście jakie ze sobą przynosiły było niejako powiązane z tym, że ptaki te żyły na granicy rzeczywistości, Nawii i Wyraju). Jakby tego było mało, kobieta niespodziewanie spotyka byłego kochanka, co samo w sobie może wyprowadzić z równowagi, a to dopiero początek jej problemów.


Uwielbiam powieści, których akcja toczy się w moim regionie. Nie musiałam wyobrażać sobie miejsc, w których przebywała główna bohaterka, ponieważ tak na dobrą sprawę je znam. Wizualizacja grodu przemyskiego stanęła mi jak żywo przed oczami, gdyż sama mieszkam w miejscu, które niegdyś było grodem, a wierząc legendom za naszych pra, pra, pra, pra, pra, podziemiami znajdującymi się w moim mieście, można było się dostać właśnie w okolice Przemyśla (mało prawdopodobne, ale kłócić się nie zamierzam).


Kruki zrobiły na mnie nie małe wrażenie i śmiem twierdzić, że są lepsze od części pierwszej cyklu Wiedma. Nie chodzi mi tylko o mroczniejszą otoczkę powieści (niektóre momenty naprawdę przyprawiały o gęsią skórkę), ale przede wszystkim o zmianę, jaką można było zauważyć w głównej bohaterce. Biwia nie jest stylizowana na nieomylną niewiastę bez wad, a wręcz przeciwnie – kobieta popełnia błędy i nie zawsze postępuje tak jak nakazano, nieobca jest jej zazdrość prowadząca do najbardziej szalonych występków, a przy tym żyjąc na pograniczu dwóch światów jest bardzo ludzka i emocjonalna.


Autorka umiejętnie kierując fabułą sprawia, że czytelnicy nie mają chwili wytchnienia. Nowe słowiańskie rytuały, nowi niezwykli bohaterowie oraz spotkanie ze „starymi” osobistościami nie mniej istotnymi dla całej powieści sprawiają, że obcowanie z Krukami jest po prostu przyjemne, niekiedy straszne i z całą pewnością pouczające.


Nie ukrywam, że liczę na trzeci tom powieści mając nadzieję na jeszcze lepszą zabawę i jeszcze piękniejszą okładkę, co byłoby nie lada wyczynem, bo już ta prezentuje się rewelacyjnie (w sumie tak samo, jak w tomie pierwszym).



#fantasy



Za możliwość zrecenzowania powieści dziękujemy wydawnictwu




66 wyświetleń0 komentarzy

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie

Dech zimy