• Łukasz Szczygło

Kryminał z nutą grozy - Złe oko recenzja 



Mikołaj Janicki debiutował w roku 2020 książką pod tytułem “Kronika Długiej Nocy”. Osobiście nie miałem okazji nigdy jej czytać - więc kiedy na moim biurku wylądowało “ Złe oko” nie wiedziałem czego mam się spodziewać, Czy warto więc sięgnąć po najnowszą powieść Mikołaja Janickiego ? Dowiecie się z naszej recenzji.

Olsza to mała zabita dechami wioska w której dochodzi do tajemniczego morderstwa. Młody detektyw łączy pewne fakty –lata temu dokonano morderstwa w ten sam sposób – obie ofiary miały wydłubane oczy, mimo to nie stwierdzono śladów walki. Trop prowadzi go do zielarki mieszkającej nieopodal. Czy opowieści starej kobiety o pradawnych mordach rytualnych mogą być prawdziwe? Czy na wskroś racjonalny i mający swoje zdanie detektyw jest w stanie przekonać się do tego, że dzieje się w miasteczku coś, co nie śniło się nawet filozofom ? I kto naprawdę za tym wszystkim stoi ? Na te pytania odpowiecie sobie czytając „Złe Oko”

Przede wszystkim trzeba zaznaczyć, że mimo tego co sugeruje nam opis z tyłu książki, nie mamy do czynienia z horrorem. Książka Mikołaja Janickiego to bardziej kryminał z elementami nadnaturalnymi. Mimo to lektura potrafi trzymać nas w napięciu.


Ogromnym sukcesem jest to, że do końca nie wiedziałem kto stoi za tymi zbrodniami. Niestety często czytając kryminały, po chwili domyślam się zakończenia. Tutaj byłem na prawdę pozytywnie zaskoczony.

Bohaterowie wykreowani w książce są realistycznie i każda z nich jest na swój sposób interesująca. Najciekawsza jednak jest postać zielarki czytając o jej domu, wyglądzie oraz sposobie bycia można było to poczuć a wręcz nawet dotknąć. Ostanim plusem, o którym warto powiedzieć to sama legenda przedstawiona w książce jest ona przedstawiona w sposób ciekawy i możemy wręcz uwierzyć, że coś takiego mogło mieć miejsce.

Minusem jest nieco za dużo rozwodzenia się nad przemyśleniami głównego bohatera.Miałem wrażenie jakby całe śledztwo zostało zepchnięte na drugi plan na rzecz przemyśleń głównego bohatera i tutaj wysuwa się drugi minus - całe śledztwo skupia się bardziej na domysłach niż na konkretnych dowodach.

Podsumowując „Złe Oko” nie jest w żaden sposób powieścią odkrywczą, a sposób narracji bywa czasem męczący. Mimo to udało się autorowi napisać ciekawą powieść i wpleść w nią elementy nadnaturalne. Zakończenie jest mocnym zaskoczeniem a okładka przyciąga wzrok. Książka idealna na jesienny wieczór, aby przeczytać i odłożyć na półkę.

88 wyświetleń0 komentarzy

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie

Dech zimy