top of page
  • Aga K.

"Księga zaginionych opowieści. Część 1" J.R.R. Tolkien


tytuł: "Księga zaginionych opowieści. Część 1"
tytuł oryginału: "The Book of Lost Tales. Part I"
autor: J.R.R. Tolkien
tłumaczenie: Maria Frąc, Cezary Frąc
data wydania: 2022-10-21
wydawca: Zysk i S-ka
liczba stron: 352
ISBN: 978-83-8202-687-0


Na wstępie przyznam, że nie zaliczam się do wiernych fanów twórczości J.R.R. Tolkiena. Owszem, przeczytałam "Władcę pierścieni" (i obejrzałam filmy na podstawie tej historii) i byłam pod wrażeniem geniuszu tego pisarza, ale nie poznałam niczego więcej z dzieł, które wyszły spod jego pióra. Kiedy usłyszałam o "Księdze zaginionych opowieści" pomyślałam, że może warto by poznać krótsze formy autorstwa pana Tolkiena. I tak, dzięki uprzejmości Wydawnictwa Zysk, w moje ręce wpadł ten zbiór.


"Księga zaginionych opowieści" składa się w dwóch części i jest początkiem dwunastotomowej serii "Historia Śródziemia", którą przygotował i zaplanował Christopher Tolkien. Ja miałam okazję poznać część pierwszą, wydaną 21 października 2022 r., nie wiadomo jeszcze kiedy ukaże się część druga. Książka ta zawiera dziesięć opowieści, opatrzonych bardzo obszernym komentarzem syna autora, Christophera, kilka wierszy (poematów) oraz spory słownik, który choć trochę tłumaczy skomplikowane nazwy i określenia zastosowane przez pana Tolkiena. Zaczynamy przygodę od spotkania z tajemniczym wędrowcem, Eriolem, który trafia do równie nietypowego miejsca - do Chaty Utraconej Zabawy, gdzie słyszy różne stare opowieści ze Śródziemia, a my, czytelnicy, poznajemy je razem z nim.


Od razu przyznam, że nie była to dla mnie książka łatwa, ani tak do końca lekka. Raczej trudno przez nią przemknąć bez zastanowienia, lepiej czytać ją po trochu, dawkować sobie, zwłaszcza jeśli chodzi o komentarze syna autora, które są bardzo rozbudowane, szczegółowe, o językoznawczym zabarwieniu. Również ogrom antroponimów i toponimów wymyślonych przez pana Tolkiena może spowalniać lekturę, mnie trudno było spamiętać kto jest kim i o jakim miejscu mówi. Zwłaszcza, jeśli doda się do tego rozważania Christophera Tolkiena o tym jak te nazwy zmieniały się wraz z nowymi wersjami każdej opowieści.


Mimo iż niełatwo mi było czytać tę książkę, niezmiennie i niezmiernie podziwiam wyobraźnię i geniusz J.R.R. Tolkiena. Naprawdę, żeby stworzyć tak rozbudowany świat fantastyczny, łącznie z językiem i całą otoczką historyczno-społeczną, trzeba być postacią nietuzinkową, obdarzoną inteligencją i ogromną fantazją. Podziwiam też erudycję syna, a także jego cierpliwość i zacięcie do przeglądania, przebierania i przede wszystkim, opracowania historii stworzonych przez ojca. Z pracy ich obu, powstała książka naprawdę warta uwagi.


Wydaje mi się jednak, że jest to publikacja raczej skierowana do fanów twórczości autora, niż do osób dopiero go poznających. Miłośnicy fantastycznych historii w wykonaniu pana Tolkiena bardziej docenią różne smaczki fabularne, a także rozbudowane komentarze, zawierające też wcześniejsze wersje utworów. Dla mnie to była trochę zbyt skomplikowana lektura, gubiłam się w nazwach, określeniach, nie zawsze wiedziałam do czego nawiązują autor i jego syn. Owszem, słowa obu panów Tolkienów są piękne pod względem stylistycznym, więc obcowanie z nimi było wielką przyjemnością, ale jednak nie było tak lekkie, jak oczekiwałam.


Warto jeszcze wspomnieć, że książka ta wydana jest przepięknie, z dbałością o szczegóły - twarda oprawa z charakterystyczną wyklejką, dopasowana obwoluta i wstążeczkowa zakładka, umilają lekturę i powodują, że publikacja ta świetnie się prezentuje na półce. Może być więc idealnym gwiazdkowym prezentem dla miłośników twórczości tego wielkiego pisarza.


Tak naprawdę trudno mi obiektywnie ocenić tę książkę. Nie jestem aż tak dobrze obeznana ze światem stworzonym przez autora, żeby płynnie poruszać się w tej lekturze, z drugiej jednak strony doceniam niezwykły kunszt obu panów Tolkienów i pomysł na tę publikację. Myślę, że fani Śródziemia będą zachwyceni, miłośnicy fantastycznych historii też znajdą coś dla siebie. Ja z przyjemnością postawię tę książkę na półce, ale chyba już nie będę do niej wracać. Chociaż... kto wie?



Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Zysk i Ska, któremu dziękuję za egzemplarz tej niezwykłej książki.

#księgazaginionychopowieści #historiaśródziemia #jrrtolkien #christophertolkien #fantastyka #opowiadania #wydawnictwozyskiska #współpracabarterowa

56 wyświetleń0 komentarzy

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie
bottom of page