• Mary Bycowsky

„Ktoś z nas kłamie” Karen M. McNaus


„Ktoś z nas kłamie” to młodzieżowy thriller klimatem przypominający inny zekranizowany przez Netflixa hit, „13 powodów”. W powieści McManus także wśród bohaterów znajdziemy nastolatków i również będą oni mieli mroczną tajemnicę.

Historia zaczyna się dość niewinnie, od karnego pozostania po lekcjach uczniów szkoły średniej. Sprawa jest dość dziwna, gdyż każde z dzieciaków musi zostać „w kozie” przez nietypowe przewinienie, a mianowicie - wniesienie do sali lekcyjnej telefonu komórkowego. Młodzież ma do czynienia z surowym i restrykcyjnym nauczycielem. Tyle, że… to nie są ich komórki. Ktoś podrzucił im te urządzenia. Jeszcze dziwniej robi się w momencie, gdy jeden z bohaterów doznaje silnej reakcji alergicznej na… wodę. Normalnie jest uczulony na orzeszki i gdzieś zaginął jego lek odczulający w wyniku czego chłopak ginie. Smaczku dodaje fakt, że był autorem i redaktorem plotkarskiej aplikacji, w której odkrywał tajemnice uczniów szkoły. Podpadł wielu, więc ta smierć nie wydaje się jedynie niefortunnym przypadkiem.

Tymczasem czwórka świadków to stereotypowe nastolatki. Kujonka, lalunia, bad boy i przyjacielski chłopak z południa. Mają swoje sekrety i w miarę czytania książki przekonamy się, że tak naprawdę niewiele o sobie wiedzą. Czy któreś z nich zabiło?

Kolejne rozdziały zostały podzielone na mniejsze fragmenty, które poznajemy z perspektywy tychże bohaterów. To pozwala nam lepiej ich zrozumieć oraz zobaczyć szkolne wydarzenia pod rożnym kontem i zapoznać się z różnymi szczegółami.

Całość ma dreszczyk emocji charakterystyczny dla kryminału, choć nie zabraknie sztampowych rozwiązań i „highscoolowej” atmosfery, co przynosi na myśl serię filmów „Krzyk”.

Książkę czyta się szybko lecz mam wrażenie, że najlepiej odnajdzie się w niej nastolatek. Dla starszych emocje i rozterki młodzieżowe mogą być trochę przerysowane i niepoważne. Jednak przy odrobinie dystansu może bawić się dobrze czytelnik w każdym wieku.

Powieść naprawdę wciąga i autorka co rusz rzuca smaczkiem, który sprawia, że odbiorca, choć chciałby odłożyć książkę, czyta nadal, gdyż ciekawi, co czeka „za rogiem”. Świetnie sprawdza się tutaj syndrom „jeszcze jeden rozdział…”. Jeśli macie więc ochotę na lekki thriller - przekonajcie się kto kłamie i na jaki temat.

42 wyświetlenia0 komentarzy

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie