• mkcelinska

Kurs na śmierć - Wojciech Wójcik


Data wyd.: 2021-04-14
Język: polski
ISBN: 9788382021790
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Za grzechy trzeba płacić

Na terenie największej szkoły policyjnej kraju dochodzi do brutalnego zabójstwa. Ofiarą jest okryty złą sławą komendant, a pierwszą wskazówką dla śledczych – zdjęcie pięknej dziewczyny z jego portfela. Wkrótce potem z okna swojego mieszkania w modnej warszawskiej dzielnicy wypada Olga Burzyńska. Samobójstwo? Wątpliwości wzbudza jej skrzynka mailowa.

Trzydziestolatka wysyłała zamordowanemu komendantowi erotyczne wiadomości, a dzień po jego śmierci była widziana w okolicach miejsca zbrodni. Policja traktuje tę sprawę priorytetowo. Do grupy śledczej zostaje włączony Paweł Łukasik – dawny as komendy głównej, przed trzema laty przeniesiony dyscyplinarnie na prowincję. Równolegle zabójcy szuka młodziutka kursantka Agnieszka Jamróz, chcąca pozbyć się łatki ofermy. Oboje odkrywają, że pod osłoną nocy w akademii dochodziło do dramatycznych wydarzeń. Wśród kursantów i wykładowców są osoby, które zrobią wszystko, by prawda nie wyszła na jaw.

Wojciech Wójcik – pisarz, autor książek Nikomu nie ufaj (2016), Garść popiołu (2016), Jezioro pełne łez (2017), Młoda krew (2018), Miałeś tam nie wracać (2019), Himalaistka (2020) i Dziedzictwo von Schindlerów (2020).

Polskie kryminały zawsze są zagadką. Czasem okazują się perełkami, czasem gniotami, przez które ciężko przebrnąć. Opis „Kursu na śmierć” zainteresował mnie na tyle, by sięgnąć po książkę Wojciecha Wójcika i by sprawdzić, co wydarzyło się w policyjnej szkole w Legionowie. Na początku naszą uwagę zwraca objętość lektury – książka ma prawie 700 stron, ale czyta się ją szybko i przyjemnie. Można trochę pogubić się w wątkach, bo akcja prowadzona jest dwutorowo, ale wiele postaci występuje w obu wątkach – tym typowo policyjnym i tym legionowskim.


Akcja zaczyna się w Legionowie, na terenie Akademii Szkolenia Policji. To tu trwają obchody Święta Policji, podczas których dochodzi do śmierci komendanta Majchrzaka. Początkowo sprawa sklasyfikowana jest jako samobójstwo, ale kilka niewyjaśnionych okoliczności sprawia, że policja decyduje się na podjęcie śledztwa w kierunku morderstwa. Śledztwo rozpoczyna Kazimierz Ciołkosz i Paweł Łukasik. Pierwsze informacje na temat komendanta otrzymują od Agnieszki, która znalazła zwłoki Majchrzaka. Agnieszka jest kursantką ASP, niecieszącą się dużym poważaniem wśród nauczycieli Akademii. Dlatego też młoda studentka robi wszystko, by wykazać się w śledztwie Komendy Stołecznej Policji. Do śledztwa dołącza Jakub Gąska, który został tymczasowo mianowany na szefa ASP, by łatwiej prowadzić przesłuchania i mieć oko na teren Akademii.


Druga akcja związana jest z potencjalnie samobójczą śmiercią Olgi Burzyńskiej, która wypada z okna swojego mieszkania. Policjanci i w tej sytuacji decydują się na zmianę klasyfikacji czynu na zabójstwo, ponieważ już pierwsze działania w śledztwie wskazują na to, że kobieta mogła znać Majchrzaka. I co więcej – prawdopodobnie była z nim w intymnych relacjach. Komendant nie cieszył się dobrą reputacją, dlatego podejrzanych w tej sytuacji było wielu – od poprzednich kochanek, po ich partnerów, jak i kolegów z ASP. Gdy pojawia się trzeci trup, już wiadomo, że nic w tej książce nie dzieje się przypadkiem. Jakie relacje łączyły osoby, które zmarły? Kto i dlaczego doprowadził ich do śmierci?


Bardzo podobało mi się, że autor zadbał o rozbudowanie każdej z postaci. Nikt nie jest potraktowany po macoszemu – każda postać ma swoją historię, lęki, talenty. Każda umiejętność przydaje się w śledztwie. I każda myśl, która nagle się pojawia, może doprowadzić do rozwiązania zagadek. Podoba mi się, że „Kurs na śmierć” skupia się na relacjach między ludźmi, wzajemnych animozjach. Nie jest to tylko kryminał, ale niezła książka opisująca zależności w policyjnych strukturach i intymne relacje, które prowadzą do śmierci. Akcja nie trwa szybko, czasem musiałam się zastanowić, który dzień trwa śledztwo. Powoduje to budowanie napięcia, ale i lepsze zaznajomienie się z bohaterami powieści, jak i możliwość przeprowadzenia własnej analizy na podstawie zebranych faktów.


Wojciech Wójcik stworzył bardzo dobry kryminał, który kończy się dość zaskakująco. Jego zakończenie może sugerować, że czeka nas druga część. Bardzo bym chciała, żeby tak było, bo historia śledztwa prowadzonego przez Pawła i Kubę, przy wsparciu Ciołkosza, policjantów Komendy Stołecznej Policji i Agnieszki Jamróz, młodej kursantki, bardzo mnie zaciekawiła.


Moja ocena: 9/10

21 wyświetlenia0 komentarz

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie