• Mary Bycowsky

„Kwietniowe deszcze, słońce sierpniowe” Izabela Skrzypiec-Dagnan



Tytuł: Kwietniowe deszcze, słońce sierpniowe
Autor: Izabela Skrzypiec-Dagnan
Data wydania: 2021-05-19
Liczba stron: 380
Wydawca: Zysk i S-ka
ISBN: 9788382022322

Książka Izabeli Skrzypiec-Dagnan rozpoczyna się jak rasowy kryminał - od tajemniczej śmierci. Motocyklista zginął wjeżdżając do jeziora. Wypadek? Celowe działanie? Samobójstwo? Główna bohaterka rozpoznaje zdjęcie denata zamieszczone w internetowym newsie...

A kimże jest ta trzydziestoletnia kobieta? Zagubioną duszą, która po śmierci przyszywanej cioci, Janki, postanawia przejechać całą Polskę i pobyć trochę w jej wiejskim domu. Ciocia nie odzywała się od trzech lat. Rodzina nie wiedziała, że mieszkała w górach. Pobyt, który miał być tylko dwutygodniową przygodą, przeciąga się i Tina spędza na wsi czas od „kwietniowych deszczy, po słońce sierpniowe”, czyli całe wakacje. Pracuje zdalnie, więc może sobie na to pozwolić. A w wolnych chwilach sadzi zioła i warzywa, spaceruje, poznaje mentalność mieszkańców.

Nie dajcie się zwieść. Z wspomnianym powyżej kryminałem książka ma niewiele wspólnego, choć tajemnic nie zabraknie, więc żyłka tropiciela u czytelnika powinna zostać zaspokojona. Akcja jednak płynie niespiesznie, mnóstwo jest rozbudowanych opisów przyrody. Napisanych pięknie, bajecznie. Niemal czujemy zapachy lasu, ziół, wsi, kawy.

Cała powieść jest niezwykle melancholijna, pełna wspomnień. Refleksyjna i nieco metafizyczna. Główna bohaterka zafundowała sobie duchową podróż, takie osobiste rekolekcje, w których uczestniczymy. A w glanach i z różowymi włosami średnio pasuje do beskidzkiej wsi.

Autorka pisze niezwykle obrazowo, trzeba podczas czytania się mocno skoncentrować, aby nie uronić ani słowa z opisów tajemniczości, magii miejsca. Jest to więc lektura wymagająca. Skupienie jest konieczne.

Ta wiejska mentalność odkrywana przez mieszczuszkę z Gdańska, ten spokój i powolne tempo życia przywodzi na myśl Rozlewisko Kalicińskiej. Choć u Skrzypiec-Dagnan mamy nie tylko slow life, ale także mnóstwo tajemnic i nawiedzony młyn.

„Kwietniowe deszcze, słońce sierpniowe” trzeba czytać powoli, smakując ją niczym dobre wino. Dzięki autorce odczuwamy więź z Tiną. Odkrywanie wspólnie przeszłości, zachwyt nad przyrodą , sprawiają niezwykłą czytelniczą przyjemność.

Tę powieść najlepiej opisuje przymiotnik „zjawiskowa”. Jeśli macie możliwość, zapewnijcie sobie komfort czytania i dajcie się ponieść tej magicznej historii. Takie letnie mini wakacje od codzienności. Na pewno nie będziecie żałować.

18 wyświetlenia0 komentarz

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie