• Mary Bycowsky

„Mała zielarnia w Paryżu” Donatella Rizzati



Tytuł: Mała zielarnia w Paryżu
Autor: Donatella Rizzati
Data wydania: 2021-06-02
Liczba stron: 464
Wydawca: Wydawnictwo W.A.B.
ISBN: 9788328067028

Książka Donatelli Rizzati okazała się czymś zupełnie innym, niż się spodziewałam. Wyobrażałam sobie ją jako lekką obyczajówkę, w której przyjaciółki popijają spokojnie ziołowe herbatki gdzieś w lokalu w paryskiej kamienicy.

Tymczasem autorka stworzyła powieść o uczuciach, nieco melodramatyczną, jednak bardzo poważnie podchodzącą do tematu ziołolecznictwa. Dowiemy się z niej sporo także o dziedzinie zwanej irydologią, czyli „czytaniem oczu”, o masażu reiki, by wreszcie, dzięki przepisom zawartym w publikacji samemu przygotować napary, olejki i inne kosmetyki.

Rizzati wyjaśni nam przy okazji działanie poszczególnych czakr. Brzmi trochę szarlatańsko? Poniekąd. Główna bohaterka, Viola, stara się jednak rozprawiać ze stereotypem wiedźmy i przekonać czytelnika między wierszami, że jej naturopatia jest poważną nauką, która daje wymierne efekty.

Violę poznajemy na życiowym zakręcie. Po śmierci swojego męża, powraca do Paryża, gdzie spędziła kilka lat życia w przeszłości. Jest Włoszką, ale we Francji nadal ma przyjaciół. A konkretnie niezwykle bliską przyjaciółkę, Gisele, która prowadzi tytułową, podupadająca zielarnię. Dziewczyna postanawia więc pomóc i przy okazji odciąć się od bolesnych wspomnień.

Zaowocuje to wkrótce konsultacjami naturopatycznymi dla klientów z rozmaitymi problemami. Viola jest niezwykle skuteczna, każda jej terapia przynosi pozytywne efekty i na pozór nie widać, jak wiele traum nosi w sobie. Smierć męża i trudne relacje z rodzicami sprawiają, że po trzydziestce zaczyna wszystko od nowa, w znajomym już wszakże kraju.

„Mała zielarnia w Paryżu” niby ma wszystkie cechy literatury typowo kobiecej i lekkiej, jednak zawiera także ogromny ładunek emocjonalny i pod romantyczną okładką, kryją się poważne i trudne tematy, które porusza.

I choć momentami bardzo przewidywalna, nie odbiera jej to wcale uroku. Porusza wszak sprawy ważne i głębokie. Warto się w nią zanurzyć i poczuć te zapachy ziół i specyfików. A także zachłysnąć się romantyczną nutą paryskich małych uliczek.

Kwintesencją sposobu opowiadania Rizzati jest dialog, w którym Viola pyta Romaina, co go tak bardzo fascynuje w powieściach. Jego odpowiedź:

  • Cóż, to nie jest tylko jedna rzecz. Może podróże. O, właśnie, możliwość przeżywania innych historii, innych światów. Zanurzanie się w rzeczywistości, która nie istnieje i udawanie, że jest prawdziwa, choćby tylko na czas lektury. Wyjście poza schematy. Wolność (...).

Tym właśnie poetyzmem powieść mnie uwiodła. Nie brak w niej filozoficznych przemyśleń. Poza skłonieniem do refleksji, sprawi też, że poczujecie nieodpartą chęć odbycia aromatycznej kąpieli przy świecach... chyba najlepiej z książką?

14 wyświetlenia0 komentarz

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie