• Aga K.

"Nieznajoma z Sekwany" Guillaume Musso



tytuł: "Nieznajoma z Sekwany"
tytuł oryginału: "L'inconnue de la Seine"
autor: Guillaume Musso
tłumaczenie: Joanna Prądzyńska
data wydania: 2022-08-10
wydawca: Wydawnictwo Albatros
liczba stron: 352
ISBN: 978-83-8215-900-4

Im bardziej się lubi jakiegoś autora, tym większy jest zawód, kiedy jego nowa książka okazuje się nie do końca spełniać czytelnicze nadzieje... Po lekturze "Nieznajomej z Sekwany", najnowszej powieści Guillaume Musso mam właśnie takie przemyślenia. Pan Musso należy do moich ulubionych twórców, po każdą historię, która wychodzi spod jego pióra sięgam właściwie bez zastanowienia. Lata czytywania jego opowieści będących na naprawdę wysokim poziomie nauczyły mnie tego, że do każdej nowej książki mam naprawdę spore oczekiwania, a tymczasem to, co mi tym razem zaserwował autor, ich nie spełniło..


Powieść zaczyna się mocno - z Sekwany wyłowiono tajemniczą kobietę, która niczego nie pamięta, jest zagubiona i zanim ktokolwiek spróbuje odkryć kim jest, ucieka. Po analizie DNA nieznajomej, okazuje się, że to Milena Bergman, słynna pianistka. Problem w tym, że oficjalnie ta kobieta od roku nie żyje. Zaintrygowana tym faktem policjantka z problemami postanawia na własną rękę poprowadzić śledztwo. Okazuje się, że gęsta sieć kłamstw może doprowadzić do zaskakującego finału...


Faktycznie, całej historii towarzyszy atmosfera tajemnic, niedomówień, ale czuję jakby czegoś w niej brakowało. Mam wrażenie, jakby ta książka była niedokończona, jakby autor przygotował sobie szkic i zamiast go rozwinąć, postanowił jednak wysłać tę nieoszlifowaną i przede wszystkim, niepełną wersję do wydawcy. Nie chodzi mi tu tylko o zakończenie, które pozostawia w zawieszeniu (akurat bardzo interesujące), ale o to ile wątków nie zostało tu w żaden sposób rozwiązanych, ile postaci zostało tylko lekko, płytko nakreślonych, bez większego zagłębienia się w ich psychikę, historie i motywacje.


Mam niedosyt zwłaszcza w kwestii Roxane, policjantki, która nieoficjalnie zajmuje się sprawą nieznajomej z Sekwany. Jej postać jest tylko lekko zarysowana i trudno mi było ją zrozumieć, nie znając jej przeszłości, nie rozumiałam dlaczego jest w tym miejscu i skąd się wzięły jej problemy. Właściwie mam wrażenie, jakby ona, wbrew pozorom, była niepotrzebna dla tego historii. Raphaël jest jednak lepiej opisany, można choć trochę zrozumieć dlaczego postępuje tak, a nie inaczej, chociaż chętnie dowiedziałabym się nieco więcej na jego temat.


Początek tej książki jest dość mocny, zaskakujący, zbudzający zainteresowanie, ale potem historia traci rozpęd, zaczyna się robić sennie i w sumie wydaje się jakby prowadziła donikąd. Pierwszą połowę czytałam kilka dni, zupełnie nie mogłam się wciągnąć. Dopiero mniej więcej od połowy akcja znów nabrała tempa, a im bliżej końca, tym szerzej otwierałam oczy. Ostatnie kilkadziesiąt stron pochłonęłam właściwie w ciągu godziny czy dwóch.


Większość historii opowiadana jest z perspektywy trzecioosobowego narratora, który widzi i wie wszystko, jednakże autor postanowił też nieco ubarwić swoją opowieść i wplótł fragmenty narracji pierwszoosobowej, snutej przez Raphaëla i jego ojca. Innym urozmaiceniem (a może trochę zapchajdziurą, która ma nieco przedłużyć tę dość krótką książkę) są fragmenty artykułów etc. przedstawione jak skany z prawdziwych stron internetowych.


Oczywiście całość jest napisana totalnie w stylu pana Musso - prosto, ale z finezją i elokwencją, bezpretensjonalnie, ale z nawiązaniami kulturalnymi (oraz mitologicznymi) i z kilkoma mrugnięciami okiem do fanów (wspomniani byli bohaterowie innych książek autora). Pióro autora ma w sobie pewien urok, może on pisać nawet słabiej pod względem fabuły, ale jednak jego specyficzny styl dalej zachwyca.


Cóż mogę więcej napisać? Nie zachwycił mnie pan tym razem, panie Musso.

Nie mogę jednak powiedzieć, że "Nieznajoma z Sekwany" jest złą książką. Trochę płytką, i owszem, niedopracowaną, to fakt, ale nie jakąś tragiczną, czy szkodliwą. Pomysł na historię był ciekawy, ale w miarę jego rozwijania i odkrywania sekretów, zaczęło się robić nieco dziwnie, a po lekturze zostałam z pytaniem: "i to już wszystko?".


Moim zdaniem jest to jedna z gorszych pozycji w dorobku autora. Nie żałuję jednak czasu z nią spędzonego i nie przeszkodzi mi to w oczekiwaniu na jego kolejną powieść. Oby jednak okazała się spełniać moje oczekiwania :).



#guillaumemusso #nieznajomazsekwany #wydawnictwoalbatros #thriller

58 wyświetleń0 komentarzy

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie