• Katarzyna Horodecka

"Nowa Istota" Tomasz Ciechanowicz


Tytuł: Nowa Istota  
Autor: Tomasz Ciechanowicz
Data wydania: 2021-03-26
Wydawca: Novae Res
ISBN: 978-83-8219-262-9

Kiedy po raz pierwszy wzięłam w swoje ręce książkę „Nowa Istota” Tomasza Ciechanowicza i przeczytałam informację, że autor jest osobą transseksualną, miałam mieszane uczucia. Zastanawiało mnie jaki cel jest w tym, żeby to aż tak zaznaczyć. Jednak po skończeniu „Nowej Istoty” odnalazłam w tym sens i myślę, już po lekturze, że jest to kluczowa informacja, aby w pełni książkę tą zrozumieć i w pewien sposób przeżyć.



„Nowa Istota” jest zdecydowania książka nie dla każdego, jeżeli ktoś szuka miłej i przyjemnej lektury to się zawiedzie. Sama miałam duży problem z odbiorem. Co jest pewne, jest tu dużo, w moim odczuciu języka wulgarnego. Rozumiem autora, że chciał zapewne podkreślić pewne treści, jednak mnie to zdecydowanie odrzuca i tu, niestety „Nowa Istota” ma u mnie minus.

Powieść podzielona jest na prolog i trzy rozdziały: test, młodość, dorosłość. Prolog jest totalnym oderwaniem od rzeczywistości, bardzo dużo tutaj rozmyślań filozoficznych. Autor pyta: „Czym jest człowiek, jeżeli słowa są dla niego pustymi uderzeniami w przestrzeń(…)?” czy „Czym jest istota bez szansy na odbieranie i oddziaływanie?” Poznajemy postać bohatera i opis z jakimi myślami się bije. Pojawia się również Czarny Byt i razem jako Złota Kula i Czarny Byt przenoszą się, a wraz z nimi czytelnik, do rozdziału pierwszego, czyli Testu. Bohater jest testowany na kilka mniej lub bardziej zrozumiałych sposobów, aby na końcu i tak zostać kimś, jak się okazuje, kim nie chciał być, czyli mężczyzną. W rozdziale drugim czyli w Młodości przemierzamy z bohaterem wspólnie wiek szkolny i dojrzewania, poznawania siebie, swoich potrzeb i ciała, starania się zrozumieć kim się jest, kim chciałoby się być. I rozdział trzeci Dorosłość, kiedy bohater wie kim jest i w pełni korzysta z życia. Książka jest dość krótka i nie chciałabym, zdradzić zbyt dużo, jednak pomimo panującego przez całą treść raczej przykrych emocji, samo zakończenie jest bardzo optymistyczne, dające nadzieję. Wspominałam na samym początku, dlaczego istotne jest zaznaczenie przez autora czy wydawcę, że autor jest osobą transseksualną. Myślę że jest to bardzo osobista opowieść Tomasza Ciechanowicza, możliwe nawet, ze jest to forma krzyku o zrozumienie. Moja refleksją na koniec jest na pewno to, że bohater odnalazł spokój i odpowiedź na swoje pytania, które go tak nurtowały od samego początku istnienia. Cała powieść zadaje pytanie, dlaczego już od poczęcia, od początku istnienia, definiowani jesteśmy pod kątem płci. Osoby transseksualne, bo o nich mowa w „Nowej Istocie” przez całe życie, zastanawiają się kim są, a kim czują ze są.


„Fatum, Los, Mityczna Siła-co steruje naszymi wyborami?”


Gratuluje autorowi ze poruszył trudny temat, o którym moim zdaniem się nie mówi, przez co mam wrażenie otworzył się i uzewnętrznił to co sam przeżywał, a może przeżywa dalej. Powieść raczej z tych kontrowersyjnych i zastanawiających. Warto przysiąść, przeczytać i wyciągnąć z niej coś dla siebie.

28 wyświetlenia0 komentarz

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie