• Bookhunter

"Oberża na pustkowiu" Daphne du Maurier


Powieści Daphne du Maurier zawsze mnie hipnotyzują, nie tylko klimatem, ale też przepięknym stylem i językiem. Z reguły nie ma w nich zabójczej akcji, autorka skupia się na opisach i przemyśleniach swoich bohaterów, wiele miejsca poświęca uczuciom. Inaczej jest jednak w przypadku "Oberży na pustkowiu". Tutaj akcja rozgrywa się praktycznie od początku, a zasakkujące fakty niemal co rozdział wychodzą na światło dzienne.



Akcja powieści rozgrywa się w XIX wieku na torfowiskach Kornwalii. Kiedy umiera matka Mary Yellan, dziewczyna postanawia zamieszkać z ciotką Patience, jedynym bliskim jej członkiem rodziny. Kobieta zupełnie nie zdaje sobie sprawy w jakich warunkach mieszka jej krewna, ale jeszcze zanim przekroczy próg oberży Jamajka zostaje wprowadzona na ziemię. Dowiaduje się bowiem, że miejsce to jest siedliskiem ciemnych sprawunków, miejscem na tyle złym, by miejscowi omijali je szerokim łukiem. Już samo to, że nie można tam zanocować czyni to miejsce aż nazbyt osobliwym. W końcu oberżę właśnie do tego służą. Mary nie poznaje swojej ciotki, która usługuje mężowi i boi się go do tego stopnia, że snuje się jak duch i drży na każdą wzmiankę o nim. Mary martwi się, ale chcę też odkryć tajemnice wuja. Zdaje sobie sprawę, że to niebezpieczne, ale nie potrafi się powstrzymać.


W odróżnieniu od innych powieści autorki, jakie miałam przyjemność poznać, ta wyróżnia się tempem akcji, która właściwie od pierwszej strony rusza z kopyta. Poprzednie powieści: Rachela i Moja kuzynka Rebeka były budowane na podobnej zasadzie: najpierw autorka tworzyła klimatyczne tło, dochodziło do wydarzenia zwrotnego, by znowu budować klimat i niespiesznie dochodzić do rozwiązania tajemnicy. Tutaj akcja goni akcję, dość szybko dowiadujemy się istotnych faktów, poznajemy przewinienia wuja Mary.


Spodobały mi się bardzo dwa wątki drugoplanowe. Brat wuja Mary okazał się postacią niezwykle intrygującą i złożoną. Chociaż muszę przyznać, że jego relacja z główna bohaterką wydała mi się zbyt frywolna jak na czasy w jakich żyli. Drugim ciekawym i niezwykle intrygującym osobnikiem okazał się miejscowy pastor, przychodzący dziewczynie zawsze z odsieczą w newralgicznych momentach.


"Oberża na pustkowiu" to moje kolejne udane spotkanie z powieściami Daphne du Maurier. Wypracowany język literacki i mroczny klimat kornwalijskich torfowisk, dopracowani i intrygujący bohaterowie stanowią zdecydowane atuty tej powieści. Mimo że zagadka kryminalna nieco mnie rozczarowała, bo dość szybko domyśliłam się wszelkich powiązań, powieść ta zdobyła moje serce w równym stopniu, jak inne dzieła autorki.

47 wyświetleń0 komentarzy

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie