• Mary Bycowsky

„Ostatnia na imprezie” Bethany Clift


Tytuł: Ostatnia na imprezie
Autor: Bethany Clift
Data wydania: 2022-04-26
Liczba stron: 440
Wydawca: Rebis
ISBN: 9788381884303


W „Ostatniej na imprezie” autorka przenosi nas w przyszłość, niestety nieoptymistyczną, z rozwojem i nowymi możliwościami, a tragiczną i bez krzty nadziei. Startujemy z przygodą czytelniczą w 2024 roku, a więc niezbyt odlegle. Świat jaki znaliśmy jednak zupełnie nas zaskakuje. Nie pierwszy zresztą raz.

Ludzkość ma bowiem do czynienia z wybuchem globalnej pandemii. Wirus otrzymuje nazwę 6DM (gdyż w maksymalnie sześć dni wykańcza człowieka) i rozprzestrzenia się niezwykle szybko. Początkowo odizolowane tereny, jak np. Australia nie są zakażone, jednak wkrótce cały świat zostaje owładnięty wirusem.

Nie pomagają kolejne lockdowny, nie pomagają doświadczenia zdobyte na bazie Covida. Ludzkość jeszcze nigdy nie była tak blisko swojego końca. Główna bohaterka jest Brytyjką i poznajemy ją w momencie, gdy na wirusa zmarł jej mąż. Para była bezdzietna, więc kobieta pozostaje samotna. Wszystko wskazuje na to, że jest… odporna na 6DM. Co zrobi? Czy odnajdzie podobnych sobie „szczęśliwców”? Porządek, jaki znamy już nie przetrwa, ale czy ludzie przetrwają w ogóle, w jakikolwiek sposób?

Książka Clift jest mocną pozycją, ukazującą postapokaliptyczny świat w nowym świetle, nowej jakości. Pamiętając pandemie 2020, mając gdzieś z tylu głowy, że mogą wkrótce (na jesień?) pojawić się kolejne mutacje i nie mamy wiedzy, jak będą one groźne, czytanie „Ostatniej na imprezie” wymaga dużej odwagi.

Żyjemy w niepewnych czasach, więc jeśli czujecie się na siłach, na pewno warto po powieść Clift sięgnąć. Jest dobrze napisana, autorka umiejętnie dozuje napięcie, spowalnia akcje wprowadzając retrospekcje i wspomnienia głównej bohaterki, obrazowo opisuje świat, jakiego miejmy nadzieję, nie dane będzie nam oglądać. Słowem: jest to bardzo dobra książka!

Niestety, zarazem trudna. Niemiło czyta się o śmierci w konwulsjach, o rozpuszczającym się ciele, szabrowaniu po sklepach, czy wreszcie o tabletkach powodujących smierć, dostępnych w drzwiach każdej apteki, aby po zażyciu bezbolesnie odejść.

„Ostatnia na imprezie” to książka dobra, ale zdecydowanie nieprzyjemna. Czytanie wyrwie Was ze strefy komfortu. Zawiera niezwykle intrygujące podejście do przyszłości… jakiej chcielibyśmy uniknąć. Pozycja ze względu na tematykę, tylko dla twardych czytelników. Ich z pewnością zadowoli. Mniej odporni, powinni sięgnąć po lżejsze lektury, które także ja w obecnych czasach preferuję.

66 wyświetleń0 komentarzy

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie