• mkcelinska

Pandemia okiem Rezydenta. Tomasza Rezydenta.

Niewidzialny front - Tomasz Rezydent
Wydawnictwo: Rebis
literatura faktu
Data wydania: 2020-11-10
Język: polski
ISBN: 9788381881982

Autor recenzji: Małgorzata Celińska




Książek o pandemii już jest wiele, a kolejne tygodnie z COVID-19 przyczynią się do tego, że pewnie powstanie ich jeszcze więcej. Dziś jednak chciałabym opowiedzieć Wam, drodzy Czytelnicy, o najnowszej książce z Wydawnictwa Rebis.


„Niewidzialny front” to książka autorstwa Tomasza Rezydenta – lekarza, który na pierwszej linii frontu walczy ze śmiercionośnym wirusem. Jedna rzecz rzuciła mi się mocno w oczy – realizm. Nie ma tu miejsca na zbędne słowa czy sianie paniki – realna sytuacja na oddziałach szpitalnych jest wyjątkowo przerażająca. Autor lektury jest lekarzem, co, jak sam mówi Tomasz Rezydent, ma wpływ na lekturę, ponieważ „przeczytacie tu o tym, co działo się po przekroczeniu progu naszego jednoimiennego szpitala, czyli o rzeczach, których nie dowiecie się z żadnego innego źródła.”. I to jest coś, co zdecydowanie przekonało mnie do zapoznania się z tą lekturą.


Tomasz Rezydent przedstawia historie od początku pandemii. W lepszym zrozumieniu sytuacji pomagają daty, dzięki którym możemy zorientować się, w którym miejscu pandemii właśnie jesteśmy, wraz z autorem. Rezydent dzieli się także z nami przemyśleniami na temat działań rządu i mówi o polityce, co mnie bardzo ucieszyło, bo nie ukrywajmy – rząd ma duży wpływ na obecny stan epidemiologiczny.

Moją uwagę zwrócił jeden z opisów, który potwierdza moje przemyślenia na temat pandemii i jest odzwierciedleniem tego, co mnie spotyka, gdy próbuję dobić się do lekarza:

„(...) Mam nadzieję, że otrzymała pomoc, jakiej potrzebowała. Coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że więcej osób umrze z powodu paraliżu ochrony zdrowia i paniki niż samego wirusa. Problem jest tylko taki, że to będą ciche zgony, informacji o nich nie podadzą w mediach. Nie będzie statystyk. Każdy zgon na koronawirusa będzie odnotowywany w statystykach w wiadomościach, ale nikt nie policzy, ilu chorych czy starszych ludzi umarło, bo nie otrzymało właściwej pomocy na czas.”

Mam dużo obaw, że gdy faktycznie wizyta u lekarza będzie niezbędna, nikt nas nie przyjmie – wszyscy będą w szpitalach walczyć o życie tych, o których życie walczyć jest trudno – gdy nie ma personelu, odpowiedniej ilości respiratorów, tlenu, kombinezonów, które mogą ochronić lekarzy czy pielęgniarki. Środki do dezynfekcji i rękawiczki jednorazowe staną się tak cenne, że ten, kto miał ich zapasy, wiosną szybko się wzbogacił. Autorowi, pomimo tragicznej sytuacji w miejscu pracy, nie brakuje poczucia humoru, co jeszcze bardziej zbliża nas do Tomasza Rezydenta – lekarz staje się nam tak bliski jak kuzyn pracujący w pogotowiu czy sąsiad pracujący w szpitalu. Dzięki temu historie, które obserwujemy oczami autora, są realne i pozbawione medialnej otoczki.


„Nie można też nie pokusić się o refleksję dotyczącą sposobu przedstawiania nas w mediach. Teraz jesteśmy bohaterami, klaszcze się nam, organizuje koncerty. Dwa lata temu, według „mediów publicznych” byliśmy łasymi na pieniądze dorobkiewiczami, konowałami, którzy powinni być wdzięczni za to, że mogą się uczyć, a jeszcze żądają pieniędzy za pracę. Byliśmy opluwani i wzywani do wyjazdu z kraju. Rezydenci? „Niech jadą!” Dzisiaj specjaliści, ratownicy i cały personel pomocniczy – wszyscy jesteśmy gloryfikowani. Chwilowo. Taka narracja akurat teraz rządzącym pasuje”.

„Niewidzialny front” jest dla mnie wyjątkową lekturą – jest pamiętnikiem lekarza, co samo w sobie jest ciekawe, gdy widzimy codzienne dyżury zza kulis. Książka jest ciekawsza jeszcze bardziej przez to, że cała akcja toczy się w czasie pandemii. W czasie tak wyjątkowym i trudnym, że nikt do tej pory nie spodziewał się, że będzie on codziennością na co najmniej rok. Nie są to relacje ze znanych nam seriali jak Chirurdzy czy dr House, gdzie lekarze mają najczęściej do czynienia z pojedynczymi pacjentami. Dziś pacjentów są tysiące, a lekarze zdziałać mogą niewiele, oprócz wybrania, który pacjent dostanie respirator. O ile oczywiście będzie wystarczająca ilość tlenu.


Moim zdaniem ta książka zasługuje na najwyższą ocenę – każda kolejna opinia Rezydenta w trafia celnie w punkt. Do bólu prawdziwa, do bólu smutna.

10 wyświetlenia0 komentarz

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie

Pianola