• PoważnieNiepoważny

[RECENZJA] E.Raj - Uczeń Nekromanty TOM I: Plaga - Powtórka z rozgrywki, czyli Plaga wznowiona

Zaktualizowano: lis 8

E. Raj - Uczeń Nekromanty TOM I: Plaga


AUTOR: E. Raj


TYTUŁ: Plaga


CYKL: Uczeń Nekromanty


TOM: I


GATUNEK: dark fantasy


DATA WYDANIA: 31.07.2021r.


WYDAWNICTWO: HM


ISBN: 978-83-959904-2-7


ILOŚĆ STRON: 794


OCENA: 10/10

Jak miło powracać do książek, które przyciągnęły nas kiedyś i zostawiły nieodwracalnie ślad w naszych głowach. Taki jest Harry Potter, w którym zaczytywałem się jako mały chłopiec, leżąc pod choinką w oczekiwaniu na list z Hogwartu. Taki jest Władca Pierścieni, który zawładnął mną zupełnie, niczym Jedyny Pierścień, w tym przypadku jednak – pozytywnie i bezpiecznie dla ogółu. Przykładów nie ma dużo. Na przestrzeni lat przeczytałem całkiem sporo naprawdę dobrych książek, ale… nie wszystkie zasługują na miano epickich. Nie do wszystkich mam ochotę wracać. W zasadzie to taką ochotę mam tylko w przypadku ubogiej mniejszości. Dziś, chwyciłem za wznowienie książki, która mimo iż nie wywołuje takiego wow, jak podczas wchodzenia w świat epickiej literatury za czasów dzieciaka, to z całą pewnością urzeka. Chociaż, jak sugeruje jej początek - nie powinna.

„Każdy akt, z którego rodzi się zdolny nekromanta, musi być z definicji aktem nieprawości, aktem gwałtu i zepsucia”

Norgala poznajemy, kiedy ma zaledwie 7 lat. Dorasta u boku wielkiego mistrza Rothgara – swojego wuja. Nie wiemy nic na temat tego skąd się wziął ani gdzie są jego rodzice. Już samo środowisko, w jakim dojrzewa oraz częste podglądanie opiekuna w wielu niezrozumiałych jeszcze dla umysłu dzieciaka sytuacjach ma ogromny wpływ na jego życiową ścieżkę. Pobieranie indywidualnych nauk, mimo iż niewspomniane jakoś szczegółowo (a szkoda) w książce, psuje chłopca (a może od początku był zepsuty?) paradoksalnie otwierając drzwi do zostania nekromantą w przyszłości. O czym byłby cykl książek, zatytułowany tak, a nie inaczej, gdyby ów uczeń do osiągnięcia biegłości w nekromancji nie dążył? I tu pojawia się kolejny paradoks. Rothgar robi wszystko, aby nekromanckie zdolności Norgala nie wyszły na jaw. Stara się je stłumić, a chłopaka ukierunkować na co innego. Norgal, mimo iż niesforny i niezbyt bystry, odkrywa w sobie coraz to nowsze zdolności, których jeszcze nie rozumie i stara się je praktykować, sprowadzając raz po raz serię nieszczęść. Na siebie. Na przełożonych. Na dwór. Na Syllon… ma oczywiście pomocnika. Tajemniczy wewnętrzny głos zwany przez chłopca Gniewem.


Zaczynając przygodę z Uczniem Nekromanty, pogódźcie się z faktem, że nic nie wiecie. Nawet jeżeli wydaje Wam się, że udało się Wam uszczknąć rąbka tajemnicy, guzik prawda. Każda kolejna karta powieści odwróci Wasze spojrzenie o co najmniej kilkadziesiąt stopni. A to dlatego, że większość postaci stworzonych przez autorkę, ukrywa się za woalem tajemniczości i nie do końca chcą się odkrywać przed wielkim czytelniczym okiem. Gdyby wszystko było podane jak na tacy, powieść byłaby chyba zwyczajnie nudna.


Autorka zgrabnie przemyślała cały świat. O mamo, jak ona go przemyślała! Stworzyła Jolinę, z jej trzema kolorowymi księżycami i dwoma słońcami. Tchnęła w każdego człowieczka magię, która po dość krótkim zabiegu pokazuje zestawienie umiejętności w skali 1:9. I chociaż predyspozycje robią swoje, to od każdego indywidualnie zależy już w jakiej profesji chce się szkolić. Oprócz charakterystycznych dla gatunku fantastycznego ras, również ujętych w książce, wymyśliła dylfy, kendry, paveyów itp. Poplątała zawiłe relacje do tego stopnia, że już nie wiadomo kto jest czyim ojcem, a kto siostrą i żoną i to ciągnie nas wprzód w obsesyjnej ciekawości.

„Mimo iż podłoże religijne stanowi tu trzon, od którego odgałęziają się setki małych wątków, to właśnie one zasługują na wnikliwe rozpatrzenie i ciekawią o wiele wiele bardziej.” - pisałem w recenzji dotyczącej pierwszego wydania Plagi.
„Każdy bóg jest tak silny jak miliony jego wyznawców” – pisze sama autorka w książce.

Podział na wierzących w Ellyna i Mor’Tyra (mimo iż nie są jedynymi bogami) widać praktycznie na każdej karcie powieści. W wielu przypadkach wygląda to jednak tak, że ludzie wierzą w jednego i drugiego, ale sami wybierają któremu służyć.


Co do setek małych wątków, eksploratorzy RPGowych światów na monitorach znajdą tu dużo dobroci. Sam jestem graczem od wielu lat i mam tytuły, które leżą gdzieś w mojej głowie na półce z napisem: SENTYMENTALNE. Tom pierwszy Ucznia przypomina mi je. I wiecie co? Fabularnie ta książka być może nie jest wybitna, historia rozwija się bardzo powoli więc nie każdemu przypadnie do gustu, ale po tysiąckroć nadrabia właśnie wątkami pobocznymi.


O Uczniu… można opowiadać i opowiadać. Cała Jolina, a w niej skłócone krainy Syllon, Hezryn, Velenzja to świat nieograniczonych możliwości. To poletko pod tworzenie absolutnie wszystkiego, jeśli ma się oczywiście talent pisarski. Intrygi, namiętności, knucia, dużo zepsucia, zombiaki, wskrzeszanie umarłych, hibernowanie żyjących, ogrom tajemnic, ciemność brudnych wąskich uliczek w biednej dzielnicy, blask słońca oświetlającego tereny Akademii i Czarnej Rzeki, okazały zamek i śmierdzące lochy, podziemia tętniące życiem (a w zasadzie półżyciem), krew, pot, łzy, gwałt, nieprawość, mordobicie i wspólne picie, kamienie morficzne, eliksiry i zaklęcia, magiczne rzemiosło, portale, potężna magia kreacji, zawiłe powiązania rodzinne, przepowiednie et cetera et cetera… to zaledwie marny uszczerbek tego, co autorka faktycznie stworzyła w swojej powieści.


Kiedy wydaje się, że przeładowana taką gratką dla fanów fantastyki książka już więcej dobroci unieść nie może, przychodzi czas na morały i tomiki (Mavec, Król, Potwór, Dług) rozwiewające część nieścisłości oraz tworzące nowe. O nie również zadbano. W całej tej gadce o zepsuciu jest głębszy sens, a nic nie powstało bez powodu.


Zbliżając się do końca (chociaż o Pladze mógłbym pisać i pisać) autorka rozpieszcza mnie swoją twórczością. Myślisz sobie: stworzyła już tak obrzydliwie dużo fantastycznych rzeczy, że nie możliwe żeby dało się wymyślić coś jeszcze. Naprawdę? To patrz na to. I tu rekompensuje się z nawiązką na kolejnych kartach powieści. Gigantyczny plus za to, że mimo super pomysłu, jako czytelnik dostałem możliwość rozwijania wątków w oparciu o tą całą magię, samemu. Moja wyobraźnia wybiega znacznie dalej i to jest cudowne. Takich autorów chce się czytać. Takich autorów warto wspierać. Takie pozycje z wielką przyjemnością objęliśmy patronatem.


A tu parę zdań na temat pierwotnego wydania tomu I i dodatków:

PLAGA: https://www.bookhunter.pl/post/uczeń-nekromanty

OPOWIADANIA: https://www.bookhunter.pl/post/uczeń-nekromanty-dlc

MAVEC: https://www.bookhunter.pl/post/wampirzy-dualizm


16 wyświetlenia0 komentarz

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie