• Maria Piękoś

„Piękni dwudziestoletni” Marek Hłasko




Tytuł: Piękni dwudziestoletni
Autor: Marek Hłasko
Data wydania: 2020-04-24
Liczba stron: 240
Wydawca: Wydawnictwo Iskry
ISBN: 9788324410439

Marek Hłasko w swojej książce „Piękni dwudziestoletni” zabiera nas w sentymentalną podróż do lat pięćdziesiątych ubiegłego wieku, poprzez Europę i Izrael. Jest to opowieść przepełniona goryczą, bo i świat ukazany do najprzyjemniejszych nie należy. Nie brak jednak autorowi poczucia humoru i dystansu do siebie.

Przejawia się on w rozlicznych anegdotach, które są osią książki. Jest to właściwie literacka potyczka od jednej historii do drugiej. I jedna od drugiej jest bardziej niewiarygodna. Hłasko przyznaje szczerze, że ta swoista autobiografia pełna jest „zmyśleń prawdziwych”, czyli niejednokrotnie mija się delikatnie z prawdą. Są to jednak anegdoty mogące się wydarzyć, często zaczerpnięte z kultury popularnej, np. filmów.

Autor na kartach książki wspomina znanych twórców, dziennikarzy, polityków. Opowiada m.in. o spotkaniu z Romanem Polańskim i jego ówczesnych dziełach, o Giedroyciu, a także Stalinie. O Żydach i swoim patriotyzmie. „Piękni dwudziestoletni” to taki kulturalno-polityczny tygIel, wybitny zresztą.

Sporą cześć uwagi poświęca Hłasko komunistom, zwanym potocznie commies. Niczym wytrwały biograf wspomina swoje utarczki z nimi, konflikt interesów, problemy w podróżach. Szuka swego miejsca na ziemi i znaleźć nie może, ocierając się o wiezienie i szpital dla psychicznie chorych.

Mylicie się jednak, jeśli uważacie „Pięknych dwudziestoletnich” za książkę smutną. Wśród refleksji przebija jednak miłość do życia i jego uciech. Pewna radość, rubaszność na przeciw okolicznościom.

W swej książce Hłasko ukazuje nam światową politykę oddolnie. To jak wpływała ona na jednostkę. Zaczynać karierę pisarza w tamtych czasach nie było łatwo. Nie lekko było znaleźć godną pracę w ogóle. Wbrew przeciwnościom losu, autor pozostaje jednak ironiczny, zdystansowany, pogodzony z losem.

Hłasko opowiada o czasach siedemdziesiąt lat wstecz, co dla mnie było bardzo osobistą podróżą. Przypada bowiem ona na życie moich dziadków, którzy z podobnym spojrzeniem na świat i poczuciem humoru (może charakterystyczne było ono dla ludzi tamtej epoki), opowiadali mi swoje własne anegdoty.

Dlatego też pisarz stał mi się niezwykle bliski, a jego przygody wciągnęły i wywołały wręcz wzruszenie. Uważam „Pięknych dwudziestoletnich” ze swoją nieśpieszną narracją i koniecznością skupienia uwagi na czytanym tekście za książkę wybitną i niezwykle refleksyjną. Urzekła mnie od pierwszych stron i utrzymała w tym stanie do ostatnich.

Sam Hłasko pisze na kartach „Pięknych dwudziestoletnich”:

„Życie, które mi dano, jest tylko opowieścią; ale jak ja ją opowiem, to już moja sprawa”.

Opowiada cudnie. Dajcie się ponieść tej historii. Gorąco polecam - nie pożałujecie minuty spędzonej nad tym tekstem, a skłoni Was do rozlicznych refleksji. Pozwólcie Hłasce podzielić się wspomnieniami, a staną się one też Waszymi.

Zrecenzowała: Maria Piękoś

28 wyświetlenia0 komentarz

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie