• Mary Bycowsky

„Porzucona narzeczona” Magdalena Krauze



Tytuł: Porzucona narzeczona
Autor: Magdalena Krauze
Data wydania: 2021-05-12
Liczba stron: 360
Wydawca: Jaguar
ISBN: 9788376869650

„Porzucona narzeczona” to literatura typowo kobieca. Akcja skupia się wokół głównej bohaterki, Zuzi i to właśnie z jej perspektywy poznajemy wydarzenia opisane w książce i z nią mogą, a żeby czerpać przyjemność z lektury, nawet powinny się identyfikować czytelniczki.

Męski odbiorca nie znajdzie zbyt wielu pociągających tematów, wszystko bowiem jest o kobietach, przez kobiety, u kobiet i przemielone jeszcze przez kobiece plotki. Taki emocjonalny mikser.

A zaczyna się dość niefortunnie. Zuza zostaje wystawiona w dniu ślubu przez niedoszłego pana młodego, Kamila. Jest załamana, a wszyscy wokół się cieszą. Facet nie był wszak lubiany ani przez przyszłą teściową, ani przez przyjacielskie wsparcie - w postaci Dominiki, idącej przez życie i związki jak burza, pruderyjnej Basi oraz prawie brata, Filipa.

Ten ostatni poprzez świetny kontakt, jaki maja z Zuzą od lat (mama bohaterki i tata Filipa tworzyli związek w przeszłości i cała czwórka mieszkała razem przez ponad rok), staje się według dziewczyn naturalnym kandydatem na faceta... tylko główna bohaterka zdaje się nie dostrzegać w ex policjancie, a aktualnie prywatnym detektywie, przystojnego mężczyzny... jak się zapewne domyślacie - do czasu...

Cechą charakterystyczną książki są konsekwentni bohaterowie. Dobry jest dobry, zły zły - nie ma praktycznie wcale odcieni szarości, wszystko do bólu czarno-białe. Do tego jest nad wyraz przewidywalnie. Już na kilka stron przed danym wydarzeniem mamy przeczucie, graniczące z pewnością, że dana rzecz się stanie.

Pozycja broni się trochę poprawnym humorem słownym, jednak na samych żartach przyjaciółek, prowadzących razem biuro rachunkowe, nie można budować całej wartości powieści.

Dziwi też nagła zmiana uczuć dwudziestosiedmioletniej głównej bohaterki. Zakochana po uszy, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki uznaje Kamila za skończonego dupka, a przez dwa lata nic nie zauważyła? Mało wiarygodne...

Irytująca jest także rycerskość Filipa. Facet-ideał, na każdą sytuację reaguje w wymarzony przez tabuny kobiet sposób. Zawsze można na niego liczyć i nic nie wyprowadza go z równowagi.

Dla kontrastu napiszę, że są też pozytywy. Książka jest z gatunku leciutkich jak piórko i bardzo szybko się ją czyta. I chyba na tym lista plusów się kończy.

Jeśli więc macie ochotę na historię miłosną, cukierkową niczym animacje Disneya, bardziej na poziomie Harlequina dla młodzieży, bez seksu... jeśli jesteście gotowi zaryzykować - sięgajcie śmiało. Może to jest właśnie to, czego szukacie na księgarskiej półce. Wiele do stracenia nie jest, bo przebrniecie szybko. Jeśli jednak chcielibyście czegoś więcej, nie warto się z „Porzuconą narzeczoną” męczyć. Zostawcie ją jak narzeczony przed ślubem, odłóżcie na półkę, zanim wydrukują Wam paragon.

23 wyświetlenia0 komentarz

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie