• Maria Piękoś

„Potwory” Anna Potyra




Autor: Anna Potyra
Tytuł: Potwory
Data wydania: 2020-12-01
Liczba stron: 360
Wydawca: Zysk i S-ka
ISBN:9788382020540


„Potwory” przenoszą nas do upalnej, letniej Warszawy, gdzie popełnione zostaje morderstwo. Świadków brak, jednak ktoś zadźgał nożem w parku śpiewaczkę operową, gdy ta wybrała się na poranny jogging. Była to zbrodnia niezwykle brutalna i tajemnicza.

Tropy śledztwa prowadzą zarówno do zazdrosnej primabaleriny, jak i męża ofiary. Wszystko to doprawione pikantnymi smaczkami kryminalnymi, chorobą psychiczną, poliamorią, czy pedofilią.

Potyra miesza tropy, wodząc czytelnika za nos. „Potwory” są powieścią wielowątkową, tak zgrabnie napisaną, że czytanie to czysta przyjemność.

Kluczem do sukcesu są wyraziści bohaterowie - zawieszony w pracy Lorenz, profilerka Iza Rawska, czy Ślązak o włoskim nazwisku Corsetti. Wszyscy stróże prawa budzą sympatię, choć mają swoje grzeszki, a autorka tak spłata losy śledztwa z prywatnym życiem policjantów, że książka stanowi spójną całość.

Klimatem „Potwory” przypominają mi inny kryminał, który czytałam dawno temu. Mianowicie „Śmierć w La Fenice” Donny Leon. Wśród serii o komisarzu Brunettim, pojawia się wątek morderstwa w operze, jest w niej również uchwycony ten muzyczny świat, tyle że miejscem akcji jest przepiękna Wenecja. U Potyry tło nieco bardziej prozaiczne, lecz takze mamy inspicjentki, kostiumy, scenografie, próby, walki o rolę. Słowem nasza ojczysta La Scala.

„Potwory” czysta się stosunkowo lekko, choć momentami autorka zachwiała równowagę między dialogami i opisami, na korzyść tych drugich. Oddają one jednak klimat miejsc, a rozgoryczenie i codzienna, żmudna praca policjantów, wymagała takiego uwypuklenia.

Tajemnice w książce nakładają się na siebie i nie brakuje niespodziewanych zwrotów akcji i poszlak, które diametralnie zmieniają nasze myślenie o śledztwie. Często musimy rewidować swoje podejrzenia w oparciu o nowe fakty.

Tym przyjemniej przeżywa się kryminalną przygodę z Potyrą. A czytanie o dusznym, upalnym, betonowym mieście, gdy za oknem śnieg jest tylko dodatkowym plusem lektury - ktoś mial genialny pomysł z premierą książki w grudniu.

Jeśli więc chcecie poczuć odrobinę lata zimą, rozruszać swoje zwoje mózgowe, wspiąć się na wyżyny dedukcji i dać trochę wodzić za nos autorce - „Potwory” są idealnym wyborem.

Zrecenzowała: Maria Piękoś

Źródło okładki: Zysk i S-ka

10 wyświetlenia0 komentarz

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie
  • Black Facebook Icon
  • Black Instagram Icon