• PoważnieNiepoważny

Powrót do czarcisławskiej przeszłości

Zaktualizowano: kwi 23

KARINA BONOWICZ - GDZIE DIABEŁ MÓWI DOBRANOC TOM 3: DROGA WIEDZIE PRZEZ SEN

AUTOR: Karina Bonowicz

TYTUŁ: Gdzie diabeł mówi dobranoc TOM 3: Droga wiedzie przez sen

GATUNEK: Fantastyka

DATA WYDANIA: 25.01.2021r.

WYDAWNICTWO: Initium

ISBN: 978-83-6632-848-8

ILOŚĆ STRON: 496

OCENA: 9/10













Wchodząc do świata, gdzie diabeł mówi dobranoc wykreowanego przez Panią Bonowicz trzeba sobie wziąć naprawdę do serca zasadę: nie ufaj nikomu. Przekonacie się o tym sami, kiedy co jakiś czas konsekwentnie autorka będzie Wam o tym przypominać. Nie dajcie się zwieźć zaskoczonym minom bohaterów mówiących, że nie mieli o niczym pojęcia. Mieli! Pewnie nie wszyscy, ale bezpieczniej jest podejrzewać każdego. Standardowe wytłumaczenie tego, że ktoś Ci o czymś nie mówi i wciska kit jest takie, że chce Cię chronić. Mniej wiesz, lepiej śpisz. Nie w Czarcisławiu. Tu, nie dość, że nie możesz liczyć na ochronę z żadnej strony, nie licz również na to, że czegoś się dowiesz od razu i zapomnij o tym, że kiedykolwiek się wyśpisz. O wyspaniu podczas zanurzenia w tej książce mogą zapomnieć także czytelnicy. Tego się nie da odłożyć, dopóki nie dotrzesz do ostatniej strony…


Witamy ponownie w Czarcisławiu przy okazji trzeciego już tomu cyklu Gdzie diabeł mówi dobranoc! Tym razem droga powiedzie nas przez sen. Sen człowieka, który co pół roku zamienia się miejscami ze swoim bratem bliźniakiem. Kiedy jeden śpi, drugi działa i odwrotnie. Robią to na tyle dobrze, że nikt nie orientuje się, że jest ich dwóch. Przypomnijcie sobie jednak, co pisałem wyżej. Czy naprawdę nikt o tym nie wie? Tylko głupiutka Alicja jest w stanie wierzyć we wszystko i wszystkim, nawet jeśli wydaje jej się, że nie powinna i nie zdradza się z tym. Od pierwszej części w cale nie wydoroślała. Zamiast przemyśleć na chłodno wiele spraw, przekalkulować co się opłaca, a co nie, spróbować chociaż pokombinować i pogłówkować, (autorka przecież ustami Alicji powtarza dosyć często, że w Czarcisławiu nic nie jest niemożliwe i nic dziwić nie powinno), ona woli działać. I nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie fakt, że jej dokonania przypominają musze ruchy w pajęczej sieci. Im więcej nieprzemyślanych posunięć – tym więcej nowych kłopotów na głowie. Ogół pierdołowatości Alicji sprawia, że widzę ją w czwartym tomie siedzącą gdzieś w tłumnym miejscu z nabazgranym na kartonie napisem: DARMOWA PRZYSIĘGA NA TRZY KSIĘŻYCE. CHĘTNYCH ZAPRASZAM, a czwarty tom po takim zakończeniu, powstać po prostu musi. U innych postaci również nie zauważyłem zmian, z tym, że w ich przypadku to akurat plus. Wszyscy poza naszą kapryśną główną bohaterką są ukierunkowani na jakiś cel i różnymi, czasami niekoniecznie moralnie poprawnymi sposobami starają się go osiągnąć.


W trzecim tomie przygód naszych ulubionych wilkodlaków, strzygoni, guślnic, nocnic i innych potworków, poczytamy długo o tym, co misie takie jak ja lubią najbardziej – czyli jak to było kiedyś, że teraz wygląda jak teraz. Retrospekcja sięgająca nawet fragmentów dotyczących pierwszej piątki przy czarcim kamieniu zawiera długotrwały proces przekazywania, zabierania, wykradania, odkupowania, przechwytywania itakdalejania… ampułek z magiczną krwią. Mimo, że jest on dosyć zawiły i poplątany, stanowi wartość tego tomu. Sugeruję zatem przed czytaniem przygotować sobie karteczkę i ołówek do prób zapisania tego jak to było naprawdę, kto jest kim i kim jest dla kogo, kto miał coś czego nie miał i kto powinien mieć coś, co ma ale o tym nie wie. Miejcie jednak moją początkową sugestię z tyłu głowy. Nie wszyscy muszą kłamać, ale zdecydowanie nikt nie mówi prawdy.


Muszę przyznać, że Pani Bonowicz stopniowo mnie kupowała kawałek po kawałku. Moja pierwsza przygoda z Alicją nie należy do najmilej wspominanych ale nie była też zła. Ziarenko ciekawości zostało zasiane i kiełkowało przez cały drugi tom, żeby w trzecim wykwitnąć i domagać się więcej treści. Więcej Czarcisławia. Więcej stale sarkastycznej autorki. Więcej tego, co powoduje, że nie masz ochoty odkładać tej książki i najlepiej byłoby gdyby na czas czytania, Twoje potrzeby fizjologiczne się zatrzymały. No i na koniec może więcej rozumu dla Alicji. Obawiam się jednak, że wtedy cała fabuła straciłaby troszkę na smaku.

27 wyświetlenia0 komentarz

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie