• Bookhunter

"Sanctuary" V.V.James



Tytuł: Sanctuary

Autor: V.V. James

Data wydania: 2022-04-19

Liczba stron: 476

Wydawca: Wydawnictwo Zysk i S-ka

ISBN: 9786254486296


Zastanawialiście się czasami, co by było, gdyby podania o czarownicach i magii okazały się prawdą? Gdyby w dzisiejszym, cywilizowanym świecie magia dalej istniała, a czarownice były pełnoprawnymi członkiniami społeczności? Taką wizję przedstawiła V.V. James w powieści "Sanctuary". Sarah jest znaną i cenioną w Sanctuary czarownicą. Ma nawet swój własny sabat oraz stałe klientki, którym pomaga w mniej lub bardziej typowych przypadłościach. Wszystko układa się po jej myśli do czasu aż ginie syn jednej z członkiń jej sabatu, a o jego śmierć zostaje oskarżona córka Sarah - Harper. Autorka pokazała w swojej powieści ni mniej niż więcej jak współczesną historię polowania na czarownice. Miejsce w jakim osadzona została akcja, czyli tytułowa miejscowość Sanctuary to miasteczko niegdyś zamknięte na czary, nieprzyjazne czarownicom. Po pewnym czasie, po ugruntowaniu prawa dotyczącego sztuk magicznych, uznało je, a nawet przyjęło gościnnie Sarah w swych progach, tak jak niegdyś gościło jej babkę. Jedno wydarzenie wpływa diametralnie na sytuację. Z miejsca tolerującego czarownice, czy nawet je akceptujące i wykorzystujące ich moce, Sanctuary staje się im, delikatnie mówiąc, nieprzyjazne. Powieść V.V.James pokazuje jak szybko można stracić zaufanie nawet najbliższych osób, jak jedna tragedia rodzi drugą, jak łatwo buduje się oskarżenia i przede wszystkim, jak szybko takie oskarżenia z osoby publicznie szanowanej robią prześladowaną. Mieszkańców społeczności zamieszkującej Sanctuary ogarnia ślepa chęć zemsty, zaczynają się zachowywać jak niemyśląca tłuszcza podążająca za wskazówkami oślepionego chorą zemstą przywódcy. Przyznaję, mam słabość do współczesnych historii o czarownicach, więc w tym przypadku mogę być nieobiektywna. Jednak już dawno nie czytałam tak dobrze skonstruowanego thrillera, gdzie wychodzące na jaw fakty nie wyskakują niczym królik z kapelusza, a są ewidentnie pokłosiem niektórych działań. Bohaterowie są wyśmienicie skonstruowani, ukazane zostało dobro Sarah, jej poświęcenie, fanatyzm mieszkańców, którzy potajemnie z jej usług korzystali, ale w świetle wydarzeń nagle odwracają się do niej plecami i nawet nie próbują słuchać wysuwanych przez nią argumentów. Wisienką na torcie jest zakończenie, które zdecydowanie zmienia sposób myślenia na temat całej historii i daje podwaliny do dyskusji na temat domniemania niewinności pewnych osób. "Sanctuary" to książka, która zdecydowanie mnie zaskoczyła: swoją formułą i historią, której z pewnością prędko nie zapomnę. Jest to jedna z najlepszych książek jakie miałam okazję czytać w tym roku.

52 wyświetlenia0 komentarzy

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie

Dech zimy