• Bookhunter

"Smażone zielone pomidory" Fannie Flagg



Tytuł: Smażone zielone pomidory
Tytuł oryginału: Fried Green Tomatos at the Whistle Stop Cafe
Autorka: Fannie Flagg
Tłumaczenie: Aldona Możdżńśka-Biała
Data wydania (Pl): 2021-08-11
Liczba stron: 320
Wydawca: Wydawnictwo Literackie
ISBN: 9788308074145

Smażone zielone pomidory to jeden z tych kultowych tytułów, które siedziały mi z tyłu głowy latami. Książkę chciałam przeczytać od czasu, gdy jako podlotek widziałam urywki filmu oglądanego przez moją mamę. Ostatecznie zmobilizowałam się do przeczytania tej powieści, gdy ją wznowiono, a wszystko to dzięki pojawieniu się kontynuacji.


Whistle Stop to mała miejscowość, gdzie powstała kawiarnia. W niej zbiegają się ścieżki głównych bohaterów i o niej najczęściej wspomina Pani Threadgoode, starsza kobieta, bohaterka książki z której perspektywy poznajemy wydarzenia. Znajduje się ona w domu opieki, gdzie zaprzyjaźnia się z Evelyn. Dziewczyna codziennie ma przyjemność wysłuchiwać historii niesamowitych, miejskich legend.


Opowieści snute w Smażonych Zielonych Pomidorach są niczym wycinek ludzkiego życia. Dzięki nim czytelnik ma. okazję przenieść się do Alabamy ubiegłego wieku, do lat 50. 60. i 70. Czasu wielkich przełomów i m. in. wojny w Wietnamie, która odcisnęła nieodwracalne piętno na życiu wielu Amerykanów. W cieniu wydarzeń politycznych życie w Whistle Stop toczy się w swoim przeciętnym tempie oscylującym wokół narodzin i śmierci oraz wydarzeń towarzyskich.

Ta książka rozczula i bawi, niekiedy smuci, wywołuje na twarzy wyraz rozrzewnienia. Nic dziwnego, że stała się światowym bestsellerem i ją zekranizowano.


Ze wszystkich bohaterów najbardziej pozostała mi w pamięci Idgie Threadgoode. Kobieta pełna sił witalnych, niezwykle ironiczna. Jednak wśród tych cech okazuje się ona stać na straży moralności, wybierać to, co dobre, choć nie zawsze zgodne z dobrocią pojmowaną przez inne wykładnię.


Przyznam, że początkowo czułam się nieco skonfundowana chronologicznym przedstawieniem wydarzeń, a raczej jego brakiem. Przez to nieco ciężko było mi się wgryźć w całą historię. Później jednak przyzwyczaiłam się do stylu autorki, a wszystkie historie połączyły się w jedną zgrabną całość.


Smażone zielone pomidory to rodzaj tej powieści, która otula niczym ciepły kocyk. Jest w niej nieco dziegciu, ale przede wszystkim to historia o wsparciu i przyjaźni, o poczuciu przynależności i lokalnym patriotyzmie. Idealna opowieść na ponure jesienne popołudnia i wieczory.

9 wyświetlenia0 komentarz

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie