• sylwia.bookhunter

Strażnik Tresaonu - Maciej Ruszel



Tytuł: Strażnik Tresaonu
Autor: Maciej Ruszel 
Data premiery:28-08-2020
ISBN:9788381479912

"Podszedł do zapłakanych i przerażonych dzieci, uklęknął, aby być bliżej nich, i otulił ich swoimi skrzydłami. Mówił do nich niezrozumiałe słowa. Po chwili płacz i wrzaski ustały. Magia zaczęła działać. W kilka sekund stały się kimś zupełnie innym.

– Posłuchaj, demonie – nie dawał za wygraną Leif. – To, co tu się stało, zostanie pomszczone. Zrobią to moi pobratymcy albo uczyni to moja dusza po śmierci – cedził przez zaciśnięte zęby, spomiędzy których wylewała się krew."


Naprawdę kawał dobrze napisanej książki, jestem pod ogromny wrażeniem tego debiutu. Jako, że jest to mój ulubiony gatunek, byłam dość krytycznie nastawiona a jednak spotkało mnie miłe rozczarowanie.


Walka Dobra ze Złem, może być czasem bardzo podstępna dla autora. Bo ileż to takich zagrywek mamy w książkach, które okazują się przewidywalne on pierwszej do ostatniej strony. Tutaj jednak autor postawił sobie dość wysoko poprzeczkę, i muszę przyznać że utrzymał ją do samego końca, choć łatwo nie było. Pojawiły się drobne mankamenty, ale co dla jednych jest minusem, innym sprawi radość. Nie mogę się również oprzeć wrażeniu, że Maciej Ruszel zanim zaczął pisać książkę, rozpisał sobie dokładnie jej scenariusz. Tutaj nie ma miejsca na przypadkowe zbiegi okoliczności. Wszystko działa, jak w dobrze naoliwionej maszynie.

Bohaterowie nie są nudni, jakby byli ulepieni z plasteliny. Każdy jest żywy, kolorowy, barwny. Cały świat który został tu przedstawiony, jest popisem niesamowitej wyobraźni. Demony, inne światy, niebezpieczne stworzenia. Zwroty akcji, niespodziewane wydarzenia, prześcigają się na kartach książki. Nie sposób się nudzić. Samo Dobro i Zło, nie jest tak oczywiste jak nam się na początku wydaje. Czapki z głów przed pisarzem.


Oczywiście jak już wspomniałam są i drobne minusy. Humor bohaterów, wydaję mi się zbyt toporny a wręcz prymitywny, choć oczywiście idzie do tego przywyknąć Nie do końca również, zrozumiały był dla mnie opis Zmory, którą poznajemy już na początku, ale właśnie tylko w opisie. Czegoś więcej dowiadujemy się dopiero w drugiej połowie książki.


Zakończenie jest zdecydowanie z tych, wbijających fotel i przeszukujących internet w poszukiwaniu informacji na temat kolejnego tomu. Z przyjemnością sięgnę po kolejne książki autora a tymczasem zachęcam do lektury.


Sylwia "Sirroco" Stinia

10 wyświetlenia

© 2023 by Bump & Beyond. Proudly created with Wix.com

  • Black Facebook Icon
  • Black Instagram Icon