• Mary Bycowsky

„Syn Escobara. Pierworodny” Roberto Sendoya Escobar


Tytuł: Syn Escobara. Pierworodny
Autor: Roberto Sendoya Escobar
Data wydania: 2021-07-27
Liczba stron: 352
Wydawca: Zysk i S-ka
ISBN: 9788382022919


Sięgając po „Pierworodnego”, spodziewałam się typowej autobiografii pełnej dat, faktów, suchych informacji. Jakież było moje zdziwienie, gdy zagłębiając się w kolejne karty, poznawałam historię Kolumbii, karteli, a także samotności młodego chłopca.

Phillip został w dzieciństwie adoptowany. Będąc biologicznym dzieckiem Pablo Escobara, trafił do domu Patricka Witcomba - agenta MI6 oraz CIA. Jego biologiczna matka zginęła w strzelaninie, a bezdzietny agent przekonał żonę i w domu dyplomaty pojawił się mały chłopiec.

Na ile był to wykalkulowany krok, na ile spontaniczna decyzja? Tego nie będziecie pewni nawet po przeczytaniu książki. Warto jednak się w nią zagłębić z powodu świetnej narracji. „Pierworodnego” czyta się jak dobrą powieść sensacyjną.

Wydarzenia poznajemy z perspektywy Phillipa, ale przeplatane są one rozmowami i spotkaniami, w których uczestniczył jedynie jego adopcyjny ojciec. Są więc zapewne podkoloryzowane. Autor na początku informuje nas, że opisuje wydarzenia prawdziwe, które miały miejsce. Jednak wiele faktów nie ma pokrycia w dowodach.

Jakaś niewielka cześć została udokumentowana czarno-białymi fotografiami, które robił Phillip w ramach rozwijania swojej pasji, także gdy towarzyszył Patowi w spotkaniach służbowych, czy też prywatnych. Czy istniały w ogóle prywatne? Bez drugiego dna?

Praca Pata w firmie, której powierzono drukowanie kolumbijskich banknotów była świetną przykrywką dla tajnego wywiadu. Przygody jakie przytrafiały się ojcu autora przywodzą na myśl te znane z serii filmów o Jamesie Bondzie. Tyle, że akcja dzieje się (przynajmniej początkowo) w większości w Bogocie. Tam też miało miejsce wczesne dzieciństwo autora, przerwane później przez edukację w angielskiej szkole z internatem - ograniczało się do wakacyjnych spotkań z rodziną.

W książce opisano legendę Pablo Escobara od jego młodzieńczych lat. A parał się napadami na banki, kradzieżami aut, czy porwaniami dla okupu, by dojść w końcu do regularnego handlu kokainą. Dzięki lekturze poznamy także historię powstania tegoż narkotyku.

Obok nikomu nic nie mówiących nazwisk, znajdują się również te z pierwszych stron gazet, jak chociażby Manuel Noriega. Akcja zaś sięga lat pięćdziesiątych ubiegłego wieku.

W gruncie rzeczy jest to opowieść o zaskakującej więzi, jaka zrodziła się z nieco smutnego dzieciństwa, bez codziennego ciepła, do pełnej szacunku relacji ojciec-syn. Po raz kolejny sprawdza się stare powiedzenie, że ważne, kto wychował. Autor opisuje swojego ojca adopcyjnego w przepełniony miłością sposób. To wydaje się być największym zwycięstwem Pata - wychować dojrzałego syna, nie pogubić się w koligacjach, polityce i tajnych akcjach. Nie stracić przez nie najważniejszego - rodziny.

Trudno określić do końca, na ile książka jest prawdziwa. Warto jednak ją przeczytać chociażby jako odskocznię. Mimo poruszania trudnych tematów, jest stosunkowo lekka i czyta się ją naprawdę szybko. Na fali popularności serialu „Narcos” jest nieco innym, intrygującym spojrzeniem na barona narkotykowego z Kolumbii.


13 wyświetlenia0 komentarz

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie