• PoważnieNiepoważny

Uczeń Nekromanty

E.Raj - Uczeń Nekromanty

TYTUŁ: Uczeń Nekromanty

AUTOR: E. Raj

GATUNEK: Fantastyka

LICZBA STRON: 926

ISBN: 978-83-8147-209-8

WYDAWNICTWO: Novae Res

DATA WYDANIA: 08-02-2020

OCENA: 10/10















Kiedy pan listonosz przyniósł mi to wielkie ciężkie tomiszcze, modliłem się, żeby książka okazała się chociaż znośna, bo na rewelację w ogóle nie liczyłem. Spacerując po znanych księgarniach, staram się raczej już nie chwytać za fantastykę (chociaż jest to jeden z moich ulubionych gatunków). Mam zwyczajnie dość czytania w każdej pozycji o jednym i tym samym. „Budzi się Pan Ciemności…”, „Losy (tu jakaś wymyślna nazwa krainy) są zagrożone gdy Czarny Król wraca po swoje…” bla bla bla. Można odnieść wrażenie, że wszystko to jest pisane na jedno kopyto z ewentualną zmianą nazw lokacji oraz imion bohaterów. Zazwyczaj główny protagonista to dziecko obdarzone cudowną mocą, które w pierwszych rozdziałach jeszcze nie do końca zdaje sobie z tego sprawę, ale na końcu pokonuje tego „złego” jako ten „wybrany”. Spójrzmy na opis książki, którą przytachał pan listonosz:

„Młody chłopak, naznaczony od narodzin przerażającym piętnem, zostaje wzięty pod opiekę mrocznego maga. Mistrz nekromancji, szkoli go w sztuce władzy nad nieumarłymi. Nie wie jednak, co drzemie w duszy niepokornego ucznia, obdarzonego potężną, zakazaną magią. Już w krótce jego szokująca tajemnica wstrząśnie posadami świata”

A nie mówiłem…?


Pewien znany ze swoich wyczynów gdański ksiądz mógł się wstrzymać z tym ogniskiem do czasu premiery Ucznia Nekromanty. Na autora czegoś tak złego, demoralizującego, odczłowieczającego, krzywiącego nasze moralne kręgosłupy i satanistycznego wylałby pewnie hektolitry benzyny, paląc go w wielkim ogniu. Ja natomiast na absolutną i niespodziewaną euforię nie musiałem długo czekać. Kiedy z obawą przed wiecznym potępieniem przeczytałem pierwsze parę stron odniosłem wrażenie, że książka zapowiada się nie tyle znośnie, co po prostu epicko! Przebrnąłem przez kilkadziesiąt pozycji literaturowych z gatunku fantastyki. Poznałem niezliczoną ilość krain, bohaterów, wydarzeń odciskających w mojej i tak już wybujałej wyobraźni piętno słabiej lub mocniej. Czegoś takiego jak "Plaga" – tom pierwszy "Ucznia Nekromanty" nie czytałem jednak nigdy. I nawet ciężko mi to określić bo jeśli miałbym umiejscowić wszystkie do tej pory przeczytane pozycje w pionowej skali, to książka tej autorki fruwałaby gdzieś w kosmosie razem z twórczością szanownego Pana Tolkiena (spoczywaj w pokoju Mistrzu!).


Norgal to wspomniany wyżej chłopiec, kształcony przez mistrza Rothgara w profesji nekromanty. Kim jest nekromanta? To taki jegomość, który posiadł wiedzę na temat sztuki władzy nad nieumarłymi. Może np przywrócić do życia ofiarę, żeby dowiedzieć się wszystkiego na temat mordercy. Nekromancja jednak przez obu panów jest wykorzystywana do… nieco innych celów, a młodszy z nich oprócz niej zdobywa doświadczenie również w innych sferach, pobierając indywidualne nauki w Akademii Magii. Akcja książki rozgrywa się kilka lat po Rewolucji Światłości. Zarówno Pan Ciemności jak i Pan Światłości mają swoich zwolenników mniej lub bardziej zagorzałych i jak się nie trudno domyślić wskutek odmiennych poglądów trzy wielkie krainy (Syllon, Velenzja oraz Hezryn) toczą między sobą nieustanne walki. Swoje pięć groszy, jakby i tak nie było już wystarczająco ciasno wtrąca tu jeszcze tytułowa "Plaga". Mimo iż podłoże religijne stanowi tu trzon, od którego odgałęziają się setki małych wątków, to właśnie one zasługują na wnikliwe rozpatrzenie i ciekawią o wiele wiele bardziej.


Pani Raj stworzyła świat, który na pierwszy rzut oka kojarzy mi się z typowym RPGiem (gratka dla graczy). Dlaczego?

Zwiedzając lokacje, które rozrysowane zostały przez autorkę na mapie po wewnętrznej stronie okładki, możemy spotkać standardowe rasy: elfów, ludzi, orków, krasnoludów itp. Postarała się również o stworzenie całkiem nowych. Dylfy i Kendry to takie skarłowaciałe nieco brzydsze krzyżówki elfów i goblinów, a paveyowie – humanoidalna rasa zamieszkująca krasowe jaskinie w Syllonie. Przedstawiciele każdej z ras mogą kształcić się w kilku rodzajach magii, zależnie od predyspozycji i chęci. Mają do wyboru m. in. Magię chaosu, telepatię, nekromancję, alchemię, czy magiczne rzemiosło. Mnogość postaci i powiązań między nimi może stanowić lekką trudność w zrozumieniu toczących się wydarzeń, moim zdaniem jednak dialogi pomiędzy tymi teoretycznie pobocznymi (jak się okazuje w trakcie czytania mało jest takich) oraz historie ich dotyczące są kwintesencją nie tyle wieńczącą dzieło, ile towarzyszącą przez całe blisko 1000 stron. Dlatego też "Uczeń Nekromanty" to taki mix oryginalnej fabuły (tej z Mistrzem Rothgarem oraz Norgalem szukającym swojego miejsca na świecie) odrazu ze spin-offem, w którym dowiadujemy się o naprawdę wielu rzeczach z perspektywy innych osób.


Każdy rozdział poprzedzony jest notką pochodzącą z literatury, listów bądź pieśni osobników zamieszkujących cały fantastyczny świat. Mamy tu zatem Wierszowidła, fragmenty bajek o smokach, gnomach, skrawki poezji bardów, listy ważnych osobistości, a także notki żywcem wyjęte z akademickich podręczników. Dzięki temu zabiegowi zdałem sobie sprawę jak wielka jest rzeczywistość skonstruowana przez autora i jak bardzo chciałbym ją poznać w całości.


Każda z postaci jest opisana w szczegółowy sposób. Nie znajdziemy tu jednej obszernej notatki na temat Rothgara, Norgala, czy kilkudziesięciu innych. Wygląd zewnętrzny każdej z nich, powódki działań, charaktery, osobowości i zachowania podczas wielu wydarzeń są rozsmarowane na całości książki i w miły dla oka sposób porcjowane. Bywa tak, że niektóre z nich przedstawia nam narrator, a obraz innych musimy sobie stworzyć sami, sugerując się obfitymi dialogami.


W książce nie znajdziemy raczej humoru. Jeśli jakieś jego skrawki pojawiają się na stronach to jest to humor czarny, a całe dzieło można zaklasyfikować jako mroczną fantastykę. Plugastwa, łajdactwa, brutalne zbrodnie i intrygi są tu na porządku dziennym, a z postaciami trudno się utożsamiać. Mimo wszystko jednak właśnie to stanowi wartość tej książki. Każdy z bohaterów z początku prawy i uczciwy może okazać się fałszywy na swój sposób. Zaczynając przygodę z "Uczniem Nekromanty" należy więc jako myśl przewodnią obrać sobie: „Nie ufaj nikomu”.


"Uczeń Nekromanty - Plaga" to obowiązkowa pozycja dla fanów książek m.in. Tolkiena, Salvatore, Canavan. Pomimo obszerności, nie odczuwa się zmęczenia podczas czytania, a strony same przewracają się w szalonym tempie. Mi pozostaje czekać na potwierdzony drugi tom i liczyć na równie obszerną jego treść. A wszystkich nerdów, geeków, nolife’ów zarywających nocki na WoWie, Guild Wars, zaczytanych w Harrym Potterze, czy Trylogii Mrocznego Elfa zachęcam do sięgnięcia po pierwszy tom serii i serdecznie polecam!

(Recenzja przeniesiona z poprzedniego portalu z dnia 13.05.2019r.)

4 wyświetlenia0 komentarz

© 2023 by Bump & Beyond. Proudly created with Wix.com

  • Black Facebook Icon
  • Black Instagram Icon