• PoważnieNiepoważny

Uczeń Nekromanty DLC

E. Raj - Uczeń Nekromanty: Opowiadania

TYTUŁ: Uczeń Nekromanty: Opowiadania

AUTOR: E. Raj

GATUNEK: Fantastyka

LICZBA STRON: 182

ISBN: 978-83-8221-633-2

WYDAWNICTWO: Ridero

DATA WYDANIA: 06-10-2020

OCENA: 10/10













O Mor’tyrze! O Elynnie!

Niedowierzam, że od momentu, kiedy zacząłem się podniecać tą jedną z najlepszych książek fantastycznych w całym moim marnym życiu minęło już ponad półtora roku! Czas leci jak szalony i wiele spraw ulega zmianie. Zwłaszcza podczas pandemii. Nie zmieniło się jednak moje zdanie na temat "Plagi", choć od maja ubiegłego roku przeczytałem kilkadziesiąt książek z różnych gatunków. W tym oczywiście w fantastyce. "Uczeń Nekromanty" nadal przoduje! Teraz mogę oznajmić, że dzięki uprzejmości autorki miałem okazję rzucić okiem na przedsmak tomu drugiego w postaci opowiadań (no dobra! Tak naprawdę to przeczytałem je chwilę po informacji, że ukazały się w wersji elektronicznej, ale dopiero teraz dostałem w swoje ręce wydanie papierowe).


Spełniło się moje życzenie, które zrodziło się właśnie podczas czytania "Plagi" kilkanaście miesięcy temu, dotyczące niewyobrażalnej chęci głębszego poznania świata stworzonego przez Panią Raj. Pisałem już chyba o tym przy okazji recenzji pierwszego tomu, ale z chęcią powtórzę. To uniwersum jest gigantyczne i mam wrażenie, że autorka łapie nas czytelników w pewną formę pięknej iluzji. Najpierw przekonała nas do siebie Uczniem. Sprawiła, że chcemy wiedzieć więcej. Następnie wydała kilkudziesięciostronicowego „Potwora”, w którym wróciła do czasów na długo przed Rewolucją Światłości. Załagodziła nim głód tylko delikatnie, ale otworzyła sobie furtkę do rozmyślań jak to, co tu przeczytamy łączy się z wydarzeniami w "Pladze" i co się działo przez tysiąclecia przed obudzeniem tytułowego "Potwora".


Pierwsze opowiadanie od drugiego dzieli z pozoru tylko jedna kartka z cudowną grafiką – również autorstwa Pani Raj, jednak czasowo skaczemy z fabułą do przodu już bardziej brutalnie, bo aż 24 lata. Prosto do „Króla”. I tu również się dzieje! Praktycznie całe opowiadanie skupia się na Naramirze II, wspomnianym z tego co pamiętam w tomie pierwszym, a skutki wydarzeń z „Potwora” mają tu swoje konsekwencje. I znów nas autorka zostawia w poczuciu zadowolenia z powierzchownego wyjaśnienia niektórych wątków, jednak do sytości jeszcze daleka droga. To iluzja.


To uniwersum można ćpać jak narkoman i ciągle wołać o więcej. Tak długo jak zachowany jest wysoki poziom pisarski, nieważne, czy czytam o Rothgarze, o Norgalu, o Mecjuszu, czy o zupełnie przypadkowym gościu stojącym przed karczmą gdzieś w Hezrynie – kupuję to. Kupują mnie przemyślane dialogi, umiejętność budowania napięcia, postacie, w których tyle samo zła, co dobra, w zależności od perspektywy, opis otoczenia nienurzący, ale zachęcający do budowania sobie w głowie mapy tego świata, uniwersum przemyślane w każdym calu, tak jakby autorka już dawno temu stworzyła je sobie w głowie bardzo dokładnie i przelewała z dnia na dzień myśli na papier, albo wychowała się gdzieś w Syllonie i po prostu… dzieliła się wspomnieniami. Takie książki to gratka dla fanów. Wielu pisarzy próbowało, wielu próbuje i wielu będzie próbowało stworzyć coś epickiego. Epickim osiągnięciem nie jest jednak wymyślenie super historii, ale zbudowanie całego wszechświata, którego nie chce się opuszczać.


To nie wszystko. W skład opowiadań wchodzi jeszcze jedno, które mało brakowało i nie zostałoby opublikowane. Skoro postacie książkowe mają mieć dusze, a czytelnik ma to zauważyć, autor powinien w jakimś stopniu się z nimi utożsamić. To w końcu jego marionetki. W „Długu” poznajemy troszkę inną naturę autorki, choć nadal, tak samo jak bohaterowie, których stworzyła – pozostaje tajemnicza. Zupełnie inaczej również zachowuje się Rothgar, który tytułowy „Dług” ma do spłacenia wobec dawnej znajomej. Pikantne erotyczne sceny opisane na kilka stron to rdzeń tego opowiadania i coś, czego się spodziewałem (m.in. po znaczku 18+ przy tytule w spisie treści), jednak nie bałem się o to, jak wkomponuje się taka forma w ogólny pomysł fabularny. Jest tak samo dobrze, chociaż nie da się ukryć, że jest inaczej. Raczej zmysłowo niż mrocznie. Zdecydowanie intensywnie. I co najważniejsze – interesująco. Wiemy przecież jak łatwo zrobić z intrygującej sceny zbliżenia – spektakularne pośmiewisko.

9 wyświetlenia0 komentarz

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie