• anna.klata

Wędrówki Słodkiego Świstaka, czyli z cukrzycą w plecaku na górskim szlaku



Autor: Słodki Świstak
Tytuł: Wędrówki Słodkiego Świstaka
Wydawnictwo: Novae Res
Rok wydania: 2021
ISBN: 978-83-8219-437-1

Wędrówki Słodkiego Świstaka są zapisem kilku wypraw w góry ukrywającego się pod tym niecodziennym pseudonimem Leszka Bartłoda – cukrzyka z czterdziestoletnim stażem, którego pasją są amatorskie wyprawy po górskich szlakach. Opatrzone zdjęciami Autora i okraszone wieloma interestującymi faktami, zarówno przyrodniczymi, jak i historycznymi, stanowią ciekawy dowód na to, że cukrzyca niekoniecznie musi być wyrokiem i wykluczać z aktywności fizycznej.


Książka podzielona jest na kilka części – każda z nich to opis kolejnej wyprawy, zakończonej zdjęciami dokumentującymi daną wycieczkę. Całość utrzymana jest w tonie blogersko-pamiętnikarsko-gawędziarskim. Jednak taki jest cel tej publikacji – popularyzacja wiedzy zarówno o polskich górach, jak i ich pokonywaniu z bagażem cukrzycy. Dlatego lekki, momentami refleksyjny ton jak najbardziej tutaj pasuje.


Oczywiście na pierwszy plan wysuwa się cukrzyca i pomiary glukometrem w różnych warunkach atmosferycznych. Autor skrupulatnie podaje wyniki pomiarów i ich częstotliwość, wraz z remediami zastosowywanymi w przypadku drastycznego obniżenia się poziomu cukru w organiźmie. Jednocześnie na bieżąco interpretuje pomiary tak, żeby było to zrozumiałe nawet dla laika oraz objaśnia z jakiego sprzętu korzysta na szlaku.


Z mojego punktu widzenia Wędrówki Słodkiego Świstaka stanowią cenny zapis dla każdego, kto chciałby zacząć swoją przygodę z górskimi wycieczkami, a też cierpi czy to na cukrzycę, czy też na inne przypadłości zdrowotne. Można się z tej relacji dowiedzieć chociażby, co warto zabrać ze sobą w góry w charakterze prowiantu i jak często powinno się spożywać posiłki celem uzupełnienia zapasów energii. A każdego jeszcze nieprzekonanego namówi na korzystanie z kijów trekkingowych - szczególnie jeśli ktoś, tak jak autorka tej recenzji, ma problemy ze stawami kolanowymi.


Książka ta może też być przydatna dla początkującego turysty pod innym kątem – poza proponowanymi trasami wycieczek, autor podaje również czasy pokonania ich poszczególnych odcinków. To dla osób zupełnie nieobeznanych może stanowić swoisty punkt wyjścia, jeśli kiedyś chcielibyśmy się wybrać na podobną wyprawę. Ponadto autor podaje nazwy portali internetowych i źródeł, z których korzysta przy opracowywaniu tras, co też jest niezwykle pomocne.


Słodki Świstak nie dyskryminuje żadnego bliskiego nam pasma górskiego – znajdziemy tutaj zarówno wyprawy w Karkonosze, jak i Tatry Polskie i Słowackie – ani pory roku – wyprawy odbywały się w każdej z nich, nawet zimą. Szczególnie ciekawe były opisy wypraw zimowych – bo w takich nie miałam okazji uczestniczyć - oraz tych na słowacką stronę Tatr – bo te szczyty do tej pory podziwiałam tylko z grani ich polskich sąsiadów.


Ponadto w relacji każdej z wypraw znajdziemy garść szczegółów dotyczących często burzliwej historii danych terenów, wraz ze źródłami. Często odwołuje się do nieśmiertelnej Wikipedii, ale równie często przytacza historie usłyszane od swoich górskich przewodników, zawodowych górołazów.


Reasumując, jeśli ktoś kocha góry, to na pewno z przyjemnością sięgnie po tą książkę, żeby móc ponownie znaleźć się na szlaku, nawet jeśli tylko w wyobraźni. Ja natomiast mogę polecić ją każdemu, kto jeszcze zapalonym górołazem nie jest, albo do gór nieprzekonanego – bo jeśli Świstak z cukrzycą może po nich śmigać, to dlaczego my nie?


Do zobaczenia na szlaku!


Autorka: Anna Klata

163 wyświetlenia0 komentarz

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie