• Klaudia Cebula

W stronę Swanna, Marcel Proust




Nie wiem, czy są osoby, które nie kojarzą cyklu "W poszukiwaniu straconego czasu". Dla mnie jest on swoistą biblią. Gdy po raz pierwszy przeczytałam powieści Prousta byłam pod ogromnym wrażeniem. Teraz, gdy po latach sięgnęłam po raz drugi po pierwszy tom "W stronę Swanna" byłam bardzo ciekawa, czy nadal będzie mnie tak zachwycać.

Od pierwszego wydania cyklu powieści Marcela Prousta mija właśnie 110 lat. Literatura klasyczna ma w sobie ten płomyk, który pozwala, by pewne treści nigdy nie zgasły. Dzięki ponadczasowym wątkom i pewnemu uniwersalizmowi wracamy wciąż do ważnych powieści w życiu naszym i naszych przodków.


Cykl "W poszukiwaniu straconego czasu" oparty jest na siedmiu dziełach Marcela Prousta. Pierwszym z nich jest właśnie "W stronę Swanna" a ostatnim "Czas odnaleziony". Całość kompozycji opiera się o czas i to właśnie ten motyw będzie przewijał się we wszystkich powieściach autora. "W poszukiwaniu straconego czasu" to zapiski czterdziestoletniego mężczyzny - Marcela.


Pierwszy tom cyklu jest opisem dzieciństwa bohatera w miasteczku Combray. Tak naprawdę "W stronę Swanna" to nie tylko powieść o młodzieńczym życiu, relacjach rodzinnych, lecz także mocny ryt egzystencjalny głównego bohatera, który kształtuje swoje poglądy. Cały egzystencjalizm naznaczony jest przez miłość i nieustanną tęsknotę. Tak naprawdę ciężko w skrócie powiedzieć innym, o czym jest ta książka. Zawsze miałam z tym problem. Podzielona jest na trzy części, pierwsza z nich opowiada o wakacjach w Combray, druga jest zapisem miłosnych zawiłości pomiędzy dwojgiem ludzi. Część trzecia jest zdecydowanie najbardziej fascynująca, opisuje historię miłości Marcela do Gilberty, córki Swanna.


Powieść "W stronę Swanna" jest książką niezwykłą, wymagającą uważności czytelnika, ale jest też niesamowicie liryczna i bajeczna. Podróż przez karty tej powieści to niesamowita przygoda. To nie jest powieść dla każdego, wiele osób sięgających po tę książkę wymięka już na samym początku. Zapewniam, że nie warto się poddawać, każda kolejna część książki jest bardziej emocjonująca. Wspomnienia, które pojawiają się wraz ze smakiem magdalenki są niczym latający dywan, który przenosi w przeszłość i tym samym zwraca uwagę czytelnika, że przemijanie nie jest domeną młodości, a czas nabiera znaczenia dopiero po latach.


Czym więc zachwyca "W poszukiwaniu straconego czasu"? Dla mnie jest to powieść wielowątkowa, o świecie, w którym przenikają się wspomnienia, metafory, kontakty społeczne, relacje międzyludzkie i niesamowity świat przyrody, który odczytywany w odpowiedni sposób jest nośnikiem znaczeń. Proust jest mistrzem kreacji, najbanalniejsze wydarzenia potrafi zmienić we wspaniały obraz, który odczytuje się milimetr po milimetrze. Co jeszcze jest zachwycające? Spróbuj otworzyć powieść na dowolnej stronie, wybierz losowy cytat i wtedy zrozumiesz, że ta powieść to niesamowity zbiór sentencji, z których możesz korzystać każdego dnia.


Moja ocena: 10/10

Zrecenzowała Klaudia Cebula

26 wyświetlenia0 komentarz

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie