• agataperzynska1

„Wszystko pochłonie morze” Magdalena Kubasiewicz

Tytuł: "Wszystko pochłonie morze"
Autor: Magdalena Kubasiewicz
Data wydania: 04-2021
Ilość stron: 412
Wydawca: Uroboros

Nie pierwszy raz dowiaduję się o ciekawych nowościach wydawniczych za pośrednictwem ilustratorów, których obserwuję na mediach społecznościowych. Gdy zobaczyłam, że Dominik Broniek zamieścił na swoim profilu piękną okładkę z syreną, wiedziałam, że to będzie coś co na pewno przeczytam. Tak właśnie dowiedziałam się o „Wszystko pochłonie morze” autorstwa Magdaleny Kubasiewicz.

Oczywiście oprawa wizualna to jedno i treść książki bywa od niej bardzo odległa, ale jak dotąd wszystkie powieści z ilustracjami tego artysty trafiały prosto w moje czytelnicze upodobania. W tym wypadku również się nie zawiodłam.

Akcja powieście dzieje się głównie w pełnym magii mieście Sieldige. Po ataku skrytobójców książę krainy zapada w śpiączkę, a pewien arystokrata oraz alchemiczka łączą siły, aby wspólnie znaleźć antidotum.

Wbrew pozorom fabuła nie jest tak oczywista jak mogłoby się wydawać. Mamy śledztwo i razem z bohaterami poznajemy nowe wątki i tajemnice, które powoli wychodzą na światło dzienne.

Jest akcja, jest reakcja. Nic nie pozostaje bez konsekwencji. Nie płynie się łatwo i tak jak w normalnym życiu pojawiają się problemy, które nie znikają po wypowiedzeniu magicznego zaklęcia. Podoba mi się, że konwencja fantastyczna jest stworzona na tyle realistycznie, że jestem w stanie wejść w historię i w nią uwierzyć.


Książka ma pewne minusy, momentami byłam nieco znużona fabułą. Choć chciałam wiedzieć co będzie dalej to jednak ciężko było mi się skupić na kolejnych akcjach. Uważam, że autorka pisze bardzo dojrzale, ale osobiście wolę nieco inną narracje, z większym humorem. Nie zmienia to faktu, że jest to kawał dobrze napisanej książki.

Plus za ciekawe i niesztampowe przedstawienie motywu syren, które są raczej w tle niż w głównym wątku, co bardzo mi odpowiada. W takich syrenich powieściach boje się zawsze infantylizmu lub przeciwnie, nadmiernej wręcz brutalności. Tutaj mamy przyjemnie wyśrodkowane.

Słyszałam wcześniej o Magdalenie Kubasiewicz, a nawet czytałam kilka opowiadań jej autorstwa, ale muszę przyznać, że niespecjalnie zapadły mi w pamięć. Przypomniałam sobie o niej w momencie wydania antologii „Harda Horda”, w której pojawiło się wiele moich ulubionych autorek, w tym pani Kubasiewicz więc i jej postanowiłam dać szansę.


„Wszystko pochłonie morze” nie jest książką oczywistą. Zmierza w innym niż można by się spodziewać kierunku, co sprawia, że jest to pozycja ciekawa. To kawał dobrej fantastyki inspirowanej baśniowością syren.

38 wyświetlenia0 komentarz

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie