• Mary Bycowsky

„Wyspa, której nie było” Joe Wilson




Tytuł: Wyspa, której nie było
Autor: Joe Wilson
Data wydania: 2021-11-17
Liczba stron: 256
Wydawca: Dwukropek
ISBN: 9788381414050

Głównym bohaterem „Wyspy, której nie było” jest dwunastolatek, Rixon. I myślę, że dla takiego wieku odbiorcy książka jest dopasowana. Nie jest już do końca dziecinnie, pojawiają się bardzo dorosłe problemy, ale jednak mamy nad sobą ten „parasol ochronny” literatury młodzieżowej.

Pewnego poranka mama informuje Rixona, że zmarł jego stryj… a właściwie prastryj, Sylwester, od którego nazwiska pochodzi imię chłopca. Matka liczy na spadek, gdyż zmarły był dobrze sytuowanym odkrywcą i podróżnikiem.

Podczas odczytania testamentu, okazuje się, że mężczyzna zapisał całą fortunę Towarzystwu Milośników Mew, a młodemu Rixonowi tajemniczą wyspę, o której nikt nie słyszał. Widnieje ona ledwie zauważalnie na starej mapie z osiemnastego wieku.

Nie zdziwi Was chyba fakt, że wyspa jednak istnieje i młody bohater ją odnajdzie. Jak do tego dojdzie? Co zastanie na tym skrawku ziemi pośrodku morza? Warto się dowiedzieć z lektury.

Autor jest dziennikarzem sportowym BBC, a niniejsza książka jest jego debiutem literackim. Dodam, że bardzo udanym.

Opowiada o buncie nastolatka i obfituje w przygody, jakie przeżywają młodociani bohaterowie. Stanowi niejako nawiązanie do klasyki literatury młodzieżowej, fundując nam zarazem niezwykle osadzony we współczesności wątek o najcenniejszym wynalazku świata.

Uczy samodzielności, podejmowania decyzji, ponoszenia ich konsekwencji. Na bohaterów czeka w powieści wiele niebezpieczeństw. Wielkim atutem jest nieprzewidywalność akcji. Autor wymyślił taką historię, do tego stopnia poplątaną, że ciekawi nas jak wybrnie z sytuacji, jakie będzie zakończenie.

Dodatkowym atutem jest morał na końcu książki, który chętnie przyswoją młodzi czytelnicy. Zarazem pokrzepiająca jest dziecięca wiara, jaka emanuje z bohaterów na kartach książki.

Jedynym do czego można sie przyczepić, jest błąd w tłumaczeniu. Jedna z postaci raz ma na sobie marynarkę, raz kurtkę. I niech ten fakt będzie najlepszym dowodem na to, że macie przed sobą świetną, młodzieżową książkę przygodową. Wszak innych wad się nie doszukałam.

24 wyświetlenia0 komentarzy

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie