• Monika Mikłaszewska

"Zły" – Leopold Tyrmand



Tytuł: Zły
Autor: Leopold Tyrmand
Data wydania: 2021-03-30
Wydawnictwo: MG
Liczba stron: 776
ISBN: 9788377796924
Moja ocena: 9/10

Mówi się, że Zły, Leopolda Tyrmanda jest jednym z najznamienitszych kryminałów powstałych w okresie Polskiej Republiki Ludowej i obsadzony w jej realiach. Jednych zachwyca, innych wręcz nóży. Nie ulega jednak najmniejszej wątpliwości, że jest książką niezwykłą i tak różniącą się od dzisiejszych powieści kryminalnych, że nie wszyscy potrafią się w tym odnaleźć. A jak było ze mną?


Wydawać by się mogło, że w powojennej Warszawie wszystko wraca do względnej normy. Ludzie starają się otrząsnąć z tego, czego byli świadkami oraz odbudować własne życie. Niestety szerzące się bandyctwo i nieudolność policji spędza sen z powiek niczemu winnym mieszkańcom stolicy. Na całe szczęście pojawia się ktoś, komu niestraszny zbrodniczy półświatek, ktoś wrażliwy na krzywdę innych. Blady strach pada na wszelakich oprychów spod ciemnej gwiazdy i bandziorów. Kim jest „Zorro”? Tego spróbują dowiedzieć się redaktor Edwin Kolanko, doktor Witold Halski, porucznik Michał Dziarski oraz wszyscy ci, którym Zły nastąpił na odcisk.


Szczerze mówiąc byłam przerażona, gdy dostałam Złego do recenzji, ponieważ nie spodziewałam się takiego tomiszcza – zupełnie niesłusznie. Historia przedstawiona w powieści wciąga chociaż, w niektórych momentach męczy rozległymi opisami, których jest naprawdę bardzo wiele. Od pierwszych stron widać jak na dłoni przewiązanie autora do Warszawy. Jednak nie jest to tylko i wyłącznie uwielbienie. Czytelnik dostrzeże jej jasne i ciemne strony, które Tyrmand szczegółowo wylicza, a dzięki temu będzie w stanie bez problemu przenieść się oczami wyobraźni do miejsc tak istotnych w powieści i poznać ten rewelacyjnie przedstawiony świat.


Zły nie jest historią stricte kryminalną. Nakłada się na tę książkę zarówno gatunek sensacyjny jak i romans, chociaż nie jest on przytłaczający – na całe szczęście. Uwagę zwraca także język, którym posługuje się autor – bez górnolotności za to z warszawską gwarą i humorem podszytym niekiedy ironią. Zauważyć można, że niektóre wyrażenia są obecne także w dzisiejszym slangu młodzieżowym, a szukanie ich może stanowić niezłe wyzwanie.


Jeśli chodzi o samego Złego – jest to postać niezwykle złożona i skomplikowana, ale dzięki temu jaki jest, naprawdę nie sposób go nie polubić. Współcześnie pewnie byłby Brucem Waynem (a przynajmniej tak go sobie wyobrażam), ponieważ Batman również miał na pieńku z policją ponieważ sam wymierzał sprawiedliwość we własnym mieście.


Czy Zły tak naprawdę był zły? To kochani czytelnicy sami musicie stwierdzić.



#literaturapiękna #kryminał



Za możliwość zrecenzowania powieści dziękujemy wydawnictwu




31 wyświetlenia0 komentarz

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie

Pianola