Error message here!

Error message here!

Zapomniałeś/aś hasła?

Error message here!

Error message here!

Error message here!

Error message here!

Zapomniałeś/aś hasła? Podaj swój adres e-mail.
Otrzymasz link, dzięki któremu zresetujesz hasło.

Error message here!

Powrót do logowania

Close
21 października 2016

Recenzja książki
Jerozolima Miasto Boga

Ewelina Rubinstein

8.5
średnia ocena
8
ocena recenzenta

Autor recenzji

Jerozolima Miasto Boga - Recenzja:

Jerozolima jakiej nie znamy

Dla wiernych trzech największych religii monoteistycznych: judaizmu, chrześcijaństwa i islamu Jeruszalaim istniało „od zawsze”. W czasach prehistorycznych to właśnie tam Abraham, wystawiony na próbę przez Boga, chciał złożyć w ofierze swojego syna Izaaka. Przez trzy tysiąclecia historii tego miasta rządzili nim niezliczeni władcy różnych narodów: od Kananejczyków przez Egipcjan, Rzymian, Turków, Brytyjczyków po Izraelczyków. Nie wymieniłem wszystkich, bo zajęłoby to kilka wierszy. Z ważniejszych wydarzeń w historii Jerozolimy trzeba jeszcze wymienić to, że król Dawid tu zbudował stolicę swego państwa, tu powstała słynna Świątynia wzniesiona przez króla Salomona, na której dziedzińcu nauczał Jezus, stąd Mahomet miał pójść w ślady Jezusa – do nieba. Najstarsze ślady osadnictwa w tym świętym dla 3 religii mieście pochodzą z XIV wieku   przed   Chrystusem.

„Niniejsza książka powstała nie po to, aby stać się kolejnym przewodnikiem – w pełnym słowa tego znaczeniu – po pięknej Jerozolimie, ale po to, aby pokazać czy też uzmysłowić nam wszystkim, że to miasto jest niezwykłe (...).

Odwiedzając Izrael, a w szczególności Jerozolimę, nie wypada nie zobaczyć prawdziwego bazaru, na którym kupimy... wszystko. Tak, wszystko. To wcale nie żart! Jeżeli będziemy chcieli nabyć typową pamiątkę z naszego pobytu w Jerozolimie, to znajdziemy ją bez trudu. W części „żydowskiej" spotkamy mieniące się kolorami tęczy, kiczowate breloki z napisem: „I love Israel", „Jerusalem", szmaciane torby (sprzedawane nawet za 100 szekli), menory (od plastikowych przez metalowe, a na srebrnych i złotych kończąc), kipy (w różnych kolorach i rozmiarach) oraz koszulki (niestety, w większości Made in China), skarpetki, a nawet majtki w serduszka, słoniki i pszczółki (...).

Kiedy podchodzimy do arabskiego sprzedawcy i pytamy o ich cenę, on uśmiecha się do nas, jakby właśnie rozmawiał z najlepszym przyjacielem. „Cena różna. To sandały robione na wzór takich, w jakich chadzał Jezus Chrystus" – mówi (...). Po tych słowach patrzy nam głęboko w oczy. Czujemy się wyróżnieni, mamy wrażenie, że jako chrześcijanie musimy kupić te sandały. W takich przecież, i to być może nawet w tym miejscu co teraz stoimy, chodził sam Zbawiciel. Myślimy i myślimy... Delikatnie dotykamy faktury podeszwy. Wahamy się. Znowu pytamy o cenę. Arab w końcu podchodzi do nas bliżej, klepie po ramieniu i mówi: „Dla ciebie zrobię zniżkę, a w prezencie dorzucę mały różaniec". Wtedy myślimy: „Super! Kupię sandały po okazyjnej cenie i jeszcze gratisowo dostanę różaniec. Ale mam dziś szczęście". Faktycznie. Szczęście dopisuje, ale chyba... Arabowi".

A skoro tyle tam się działo, to i zabytków zatrzęsienie.

Czy o tym właśnie jest książka „Jerozolima. Miasto Boga” pióra Eweliny Rubinstein?

Zdecydowanie nie. Ale we wszystkim, co pisze o tym mieście autorka, przewijają się wpływy tej tak bogatej historii i kultury na życie dzisiejszego mieszkańca Jerozolimy. Również tkwiące w świadomości Izraelczyków już chyba na zawsze skutki Holokaustu. Kiedy czytałem tę książkę wstrząsnął mną fragment mówiący o tym, że młodzi, współcześni Izraelczycy tatuują sobie na przedramionach numery, jakimi w nazistowskich obozach śmierci oznaczano naszych starszych braci w wierze, zresztą nie tylko ich. Dlaczego to robią? Odsyłam na karty tego bardzo nietypowego przewodnika po Jerozolimie. Przewodnika pełnego smaczków (również z kuchni żydowskiej z arabskimi naleciałościami, czego w tamtejszych warunkach raczej trudno jest uniknąć), ciekawostek, historyjek i anegdot, ale też i praktycznych informacji.

Polecam tę kolejną książkę Eweliny Rubinstein nie tylko osobom wybierającym się do Ziemi Świętej, ale wszystkim, którzy ciekawi są tego miejsca. Warto!

 

Zobacz wszystkie recenzje użytkownika agnieszka3201

Liczba wyświetleń: 127


Tagi książki (14)

przejdź na stronę książki


Skomentuj recenzję, czy masz coś do dodania?
Komentarze (1)


(zabezpieczenie przed botami)

/1000 wykorzystanych znaków


2016-10-25 13:24

Książka bardzo fajna. Czytało się ją lekko, zabawnie. Naprawdę byłem miło zaskoczony. bo raczej po tego typu literaturę nie sięgam.

Ostatnie patronaty
Popularne Tagi

Najaktywniejsi użytkownicy w tym miesiącu:

dona - 1621 ptk.
Szczypta-Kasi - 500 ptk.
Upadły czy Anioł - 426 ptk.
Rewolwerowiec - 423 ptk.
ambros - 382 ptk.

zobacz pełny ranking

22300 książek
nasz cel: 30 000, do dodania pozostało 7700

2800 adaptacji
nasz cel: 3 000, do dodania pozostało 200

3568 autorów ze zdjęciami
nasz cel: 4 000, do dodania pozostało 432

Losowy cytat

"Księżyc świeci jednako i dla poety, i dla ludobójcy."


Kazimierz Moczarski

Rozmowy z katem
BookHunter.pl
O nas
Nasze logo
Punktacja
Do pobrania
Kontakt
Przyłącz się!
Zespół
Kogo szukamy?
Partnerzy
Wspólne cele
Dla wydawnictw
Współpraca
recenzencka

Patronat medialny
o BookHunter
Copyright © 2015 - 2017 by BookHunter.pl
O nas | Zbieraj punkty | Zespół | Regulamin | Kontakt