Error message here!

Error message here!

Zapomniałeś/aś hasła?

Error message here!

Error message here!

Error message here!

Error message here!

Zapomniałeś/aś hasła? Podaj swój adres e-mail.
Otrzymasz link, dzięki któremu zresetujesz hasło.

Error message here!

Powrót do logowania

Close
24 lutego 2017

Recenzja książki
Naczelne z Park Avenue

Wednesday Martin

Oficjalna recenzja zespołu BookHunter.pl

9.0
średnia ocena
9
ocena recenzenta

Autor recenzji

Naczelne z Park Avenue - Recenzja:

Antropolog o botoxowych matkach

 Sięgając po książkę nie spodziewałam się, że będzie to książka naukowa, ale napisana w tak przystępny sposób, że pragnie się ,takich więcej.

 

Wednesday Martin to kobieta nauki, wybitna antropolog, kulturoznawczyni, która także ukończyła studia z literatury.

 

Gdy przeprowadziła się na manhattańskie Upper East Side zaczęła podpatrywać inne kobiery, które zamieszkiwały na Park Avenue. Pod lupę swoich badań wzięła matki, bo sama niedawno nią została, choć decyzję o macierzyństwie przekładała z roku na rok, jak każda wykształcona i mądra kobieta. (To nie są moje słowa, ale w zupełności się z nimi zgadzam).

 

Wednesday chciała wpasować się w model zachodniej matki, choć było trudno wbić się do świata zamożnych, wystrojonych, sztucznych a zarazem przerażających matek.

Na Upper East Side dzieci mają nie tylko nianie, ale i własne helikoptery z pilotem, biorą lekcje muzyki w wieku 2 lat, a w wieku 3 są już przygotowywani do rozmów kwalifikacyjnych i egzaminów wstępnych!

 

Matki dbają o swoje dzieci, ale o wychowaniu ich decyduje szereg instytucji i osób. One są tylko pośredniczkami.

W. Martin w swojej książce opisuje ciekawą zależność kobiet od mężczyzn. To kobiety wchodząc w związek małżeński wyzbywają się swojego pochodzenia. To one wychodzą z rodzinnych domów, to one tracą nazwisko. I o ile jeszcze zdobywają pracę i przynoszą do domu, jak to mówi autorka "korzonki"- porównując je tym samym do kobiet ludów afrykańskich, czy pierwotnych - o tyle są w pewnym stopniu niezależne. Ale takich kobiet jest na Manhattanie niewiele. Mają one swoich agentów, osoby, które pozornie pozwalają im twierdzić, że czymś zarządzają. W istocie zarządzają jedynie swoim ciałem: silikonowymi cyckami, twarzą ostrzykniętą botoksem, kontrolą szczupłej sylwetki i odmawianiem sobie pożywienia. Dla kogo to robią? Dla siebie samych, dla mężów? O tym, że poświęcenie to wynika z miłości do partnera jest wątpliwą sprawą, bo żaden z tych mężczyzn nie kryje się, że gdzieś obok prowadzi drugie życie. Większość z tych kobiet, jako rekompensatę otrzymuje coroczną premię, która oszacowana jest w intercyzie.

 

Swiat pełen absurdów? A jakże...

Tak też wydawało się autorce, która nie raz zirytowana przez wyniosłość tych kobiet starała się na nie patrzeć, jak na obiekt badawczy.

I dopiero w chwili gdy sama była w ciąży, a jej dziecko nie miało szans na przeżycie, tuż po jego śmierci zrozumiała, że wiele z tych kobiet to naprawdę pomocne, ciepłe i wrażliwe istoty. Takie, które mogła nazwać swoimi przyjaciółkami.

 

A co robi badacz? Ocenia. Nie da się prowadzić suchych statystyk bez jakiegokolwiek ukierunkowania. Badasz coś, bo albo cię to zachwyca, albo okropnie denerwuje. I okazuje się, że nawet naukowe rozważania czasem można włożyć między karty.

 

Książka z mocnym antropologicznym akcentem, odwołaniami do świata zwierząt, do kultur plemion afrykańskich, do kultury azjatyckiej. W "Naczelnych z Park Avenue" fakty przeplatają się z interpretacją.

Genialna książka, żałuję tylko jednego - że przeleżała u mnie na półce prawie pół roku nim po nią sięgnęłam.

Zobacz wszystkie recenzje użytkownika Klaudia Cebula

Liczba wyświetleń: 64


Tagi książki (11)

przejdź na stronę książki


Skomentuj recenzję, czy masz coś do dodania?
Komentarze (0)


(zabezpieczenie przed botami)

/1000 wykorzystanych znaków


Ostatnie patronaty
Popularne Tagi

Najaktywniejsi użytkownicy w tym miesiącu:

dona - 641 ptk.
Agata - 548 ptk.
Martuu - 403 ptk.
Szczypta-Kasi - 377 ptk.
Rewolwerowiec - 344 ptk.

zobacz pełny ranking

21756 książek
nasz cel: 30 000, do dodania pozostało 8244

2791 adaptacji
nasz cel: 3 000, do dodania pozostało 209

3505 autorów ze zdjęciami
nasz cel: 4 000, do dodania pozostało 495

Losowy cytat

"Za biurkiem, w drewnianym fotelu, którego nogi były wbite w płaskie listwy, siedział jakiś mężczyzna. Spluwaczka tak wielka, że zmieściłby się w niej cały zwinięty wąż przeciwpożarowy, dotykała prawej nogi mężczyzny. Miał duże uszy i życzliwe oczy, jego szczęki poruszały się lekko, a wyglądał tak groźnie jak wiewiórka i o wiele mniej nerwowo. Bardzo mi się podobał. Pochyliłem się nad barierką i spojrzałem na niego, a on spojrzał na mnie, kiwnął głową i spuścił z pół szklanki sosu tytoniowego z ust do spluwaczki przy swej prawej nodze. Dał się słyszeć przy tym niemiły dźwięk, jak zwykle gdy coś wpada do wody. Zapaliłem papierosa i rozejrzałem się za popielniczką. - Strząsaj na podłogę, synu - powiedział tęgi, sympatyczny mężczyzna."


Raymond Chandler

Tajemnica jeziora
BookHunter.pl
O nas
Nasze logo
Punktacja
Do pobrania
Kontakt
Przyłącz się!
Zespół
Kogo szukamy?
Partnerzy
Wspólne cele
Dla wydawnictw
Współpraca
recenzencka

Patronat medialny
o BookHunter
Copyright © 2015 - 2017 by BookHunter.pl
O nas | Zbieraj punkty | Zespół | Regulamin | Kontakt