Error message here!

Error message here!

Zapomniałeś/aś hasła?

Error message here!

Error message here!

Error message here!

Error message here!

Zapomniałeś/aś hasła? Podaj swój adres e-mail.
Otrzymasz link, dzięki któremu zresetujesz hasło.

Error message here!

Powrót do logowania

Close
19 lutego 2018

Recenzja książki
Szyfr, muzeum i sykomora - czyli gdzie jest skarb prapradziadka

Robert M. Rynkowski

Oficjalna recenzja zespołu BookHunter.pl

8.0
średnia ocena
6
ocena recenzenta

Autor recenzji

Szyfr, muzeum i sykomora - czyli gdzie jest skarb prapradziadka - Recenzja:

Powrót do beztroski

Jak to powiedział swego czasu pewien mądry gość…

„W momencie, kiedy przyznasz, że czujesz się staro, przegrałeś życie”

Nie ważne czy mamy lat siedem, czy sześćdziesiąt siedem, starajmy się pielęgnować w sobie dziecko jak najdłużej.

     Aneta, Karolina, Karol i Kamil to czwórka dzieciaków, w różnym wieku. Ta pierwsza to odważna, bystra i dociekliwa dziewczyna, nie wstydzi się konwersować z dorosłymi jak równy z równym, ani zadawać właściwych pytań. Pasowałaby mi na detektywa, gdyby znalazła się w innym gatunku. Karolina, to ta, której prapradziadek postanowił za żywota ukryć skarb i zostawić wskazówki jego odnalezienia. Nieco grubsza, już nie tak odważna, ale równie ciekawska, co Aneta. Sprawia wrażenie sporo młodszej od przyjaciółki, jest otwarta, jednak w moim odczuciu niezbyt rozsądna. Dwójka chłopaków, którzy również zostali przeze mnie wymienieni to Karol, zwany Flash’em. (I nie chodzi tu absolutnie o jednego z superbohaterów, pędzącego z prędkością światła, ale o leniwca z bajki „Zwierzogród”). Flegmatyk, trochę ciapa. Jest starszy od dziewcząt, a skoro tata Karoliny, zostawia je na jakiś czas pod jego opieką, powinien być godny zaufania. Okazuję się również stuprocentowo skuteczny w obliczu „śmiertelnego zagrożenia”. Drugi z chłopaków to człowiek przechwałka. Kamil, okrzyknięty przez dziewczyny mianem Christiano (od portugalskiego piłkarza i jego tendencji do obrażania się na kolegów z drużyny). Najprościej zobrazować go jako typowego młodzieńca XXI wieku. Ogólny brak zainteresowań, pasji, komputer jako cały świat i oczko w głowie, każdy brak łączności z siecią to udręka i katusze. Od razu wygląda na snoba i bogola. Chyba, że to po prostu puste przechwałki.

     Głównymi bohaterkami książki są jednak same dziewczyny, ich dociekliwość, zapał do rozwiązania zagadki zostawionej przez prapradziadka, podróże do wielu miejsc praktycznie wzdłuż i wszerz całej Polski, przypominają mi młodzieżową wersję powieści Dana Browna. Są tytułowe szyfry, muzea, paru mądrych, pomocnych ludzi i skrawek całkiem ciekawej historii.

       Abstrahując od głównego wątku, mamy tu do czynienia ze standardowo nacechowanymi postaciami. Jest tato – ścisły umysł inżyniera, złota rączka, bohater ale czasem surowy ojciec. Mama – uczuciowa kobieta, kochająca swoje dziecko ponad wszystko, zależy jej oczywiście na bezpieczeństwie swojej córki, ale kiedy coś przeskrobie, staje zawsze w jej obronie. Znalazła się tu również babcia. Standardowa postać, nie wyróżniająca się niczym szczególnym. Bo przecież każda babcia podaje nam obiadek po obiadku i dziwi się, że nie chcemy jeść. Kobieta, dla której pojęcie: „nie jestem głodny”, nie istnieje.

       Książka pt. Szyfr, muzeum i sykomora zabrała mnie w podróż do czasów beztroski. Chyba większość z nas w młodym wieku miała w sobie duszę odkrywcy, zdobywcy, podróżnika. Ciekawość wygrywała z burczeniem brzucha, a pojęcie zmęczenia, nie było znane. Dni wydawały się nienaturalnie rozciągnięte, a jedynym problemem było zdarte kolano lub łokieć. Dzięki książce, wszystkie obrazy wróciły do mnie wraz z powiewem ciepłego letniego wiatru, zapachem świeżo skoszonej trawy, odgłosami przyrody. Książka przypomniała mi również siebie, zaczytującego się w szkolnych lekturach, gdzieś w okolicach szkoły podstawowej. Elementem, który wprowadził jednak trochę chaosu w tę sielankowość, jest sen Karoliny. Ale o tym, przekonajcie się już sami. Zarówno do oceny jak i do czytania kolejnych stron podejść musiałem z przymrużeniem oka i spojrzeć na wszystko okiem dziecka. Chociaż książka skierowana jest do dzieci i młodzieży, a ja z tego pięknego okresu wyrosłem kawałek czasu temu, skłamałbym mówiąc, że nie mam w sobie dzieciaka. Gdybym przyznał się kiedyś do starości, przegrałbym przecież życie.

 

Zobacz wszystkie recenzje użytkownika Majkson

Liczba wyświetleń: 299


Tagi książki (4)

przejdź na stronę książki


Skomentuj recenzję, czy masz coś do dodania?
Komentarze (0)


(zabezpieczenie przed botami)

/1000 wykorzystanych znaków


Ostatnie patronaty
Popularne Tagi

Najaktywniejsi użytkownicy w tym miesiącu:

bookster - 2424 ptk.
fprefect - 2418 ptk.
Mery - 514 ptk.
ambros - 306 ptk.
ludziofil - 201 ptk.

zobacz pełny ranking

25496 książek
nasz cel: 30 000, do dodania pozostało 4504

2896 adaptacji
nasz cel: 3 000, do dodania pozostało 104

3957 autorów ze zdjęciami
nasz cel: 4 000, do dodania pozostało 43

Losowy cytat

"Co ma być to będzie, a jak już będzie to trzeba się z tym zmierzyć."


J. K. Rowling

Harry Potter i Czara Ognia
BookHunter.pl
O nas
Nasze logo
Punktacja
Do pobrania
Kontakt
Przyłącz się!
Zespół
Kogo szukamy?
Partnerzy
Wspólne cele
Dla wydawnictw
Współpraca
recenzencka

Patronat medialny
o BookHunter
Copyright © 2015 - 2017 by BookHunter.pl
O nas | Zbieraj punkty | Zespół | Regulamin | Kontakt